W skrócie
- Światowe rynki finansowe oraz rynek surowców oczekują na wystąpienie Donalda Trumpa w Davos w kontekście żądań dotyczących Grenlandii.
- Na giełdach obserwuje się spadki, w tym największe od października 2025 roku na Wall Street, a głównym czynnikiem wpływającym jest napięcie geopolityczne USA–UE.
- Ceny ropy naftowej spadają z powodu prognoz nadpodaży oraz utrzymującej się niepewności związanej z relacjami handlowymi.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
"Większość obserwatorów zdaje się liczyć na efekt TACO, czyli scenariusza w którym Donald Trump spuszcza z tonu i wszystkie strony próbują znaleźć jakieś kompromisowe wyjście z sytuacji (...). Problem w tym, że teraz żądania USA w sprawie Grenlandii są irracjonalne i postawa europejskich liderów się nie zmieni. Dalej może być, zatem dość chłodno, a dalsza eskalacja relacji UE-USA jest dość prawdopodobna" - komentuje w środę rano Marek Rogalski, analityk DM BOŚ.
Przypomnijmy: Trump wciąż powtarza, że dodatkowe 10 proc. cła na wybrane kraje wejdą w życie i nie zostaną zdjęte dopóki Dania nie zgodzi się sprzedać Grenlandii. Parlament Europejski niejako w odwecie zdecydował o zamrożeniu ratyfikacji umowy handlowej z USA.
Ropa tanieje - w prognozach wielka nadpodaż surowca
Ropa naftowa tanieje w środę na globalnych rynkach paliw. Inwestorzy czekają na przemówienie prezydenta USA Donalda Trumpa w Davos i raport Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) dotyczący perspektyw ogromnej nadwyżki ropy na świecie - informują maklerzy.
Zamieszanie wprowadzane na rynki przez prezydenta USA to jedno, ale najważniejsze dla notowań opy pozostają prognozy mówiące o wielkiej nadpodaży surowca.
"Przez co najmniej 3-4 lata możemy być świadkami presji na spadki cen ropy naftowej i gazu ziemnego z powodu ogromnej podaży ropy z USA i niektórych innych krajów" - wskazał Fafih Birol, dyrektor wykonawczy MAE podczas dyskusji panelowej na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos.
Analitycy wskazują jednak, że amerykańskie "natarcie" ws. przejęcia Grenlandii stawia relacje USA-UE pod znakiem zapytania, a to osłabia apetyt inwestorów na ryzykowne aktywa, w tym akcje i surowce, jak ropa naftowa. Eksperci dodają, że zmienność ceny ropy naftowej z tego powodu pozostaje bardzo wysoka.

Wyczekiwanie na giełdzie. WIG20 na otwarciu z niewielkim spadkiem
Na rynkach akcji panuje zmienność, a "przyspieszenie" wydarzeń związanych z zapowiedziami "przejęcia" Grenlandii wpływa na inwestorów.
"Poza Grenlandią, która jest na ustach całego świata inwestorzy skupią się na doniesieniach ze szczytu z Davos (dziś zostało zaplanowane wystąpienie prezydenta Donalda Trumpa), a także śledzić będą wypowiedzi ministrów finansów UE (ECOFIN), którzy będą debatowali nad narzędziami, które mogłyby wyłapywać zagrożenia dla europejskich gospodarek " - napisano w komentarzu porannym Biura Maklerskiego BNP Paribas Bank Polska.
Panuje przekonanie, że z braku ważnych wydarzeń makroekonomicznych, rynki skupią się na geopolityce, a w środę 21 stycznia oznacza to wsłuchiwanie się w przemówienie Donalda Trumpa. w Davos.

Wall Street ze spadkami największymi od października 2025
Wtorkowa, pierwsza w tym tygodniu sesja na Wall Street zakończyła się spadkami głównych indeksów, notując najgorszy dzień od października 2025 roku. W centrum uwagi była oczywiście geopolityka i groźba wybuchu wojny handlowej między Stanami Zjednoczonymi a Europą na tle sporów o przyszłość Grenlandii.
Dow Jones Industrial na zamknięciu spadł o 1,76 proc. i wyniósł 48.488,59 pkt. S&P 500 na koniec dnia spadł o 2,06 proc. i wyniósł 6.796,86 pkt. Nasdaq Composite zniżkował o 2,39 proc. do 22.954,32 pkt.
"Nie jesteśmy jeszcze w stanie paniki, ale warto obserwować firmy zbrojeniowe i firmy wydobywające złoto. Cła (dodatkowe cła na kraje UE - red.) mogą nieznacznie podnieść ceny, utrzymując inflację w centrum uwagi. Wojny handlowe wywołują wzloty i upadki, ale historia sprzyja przygotowanym" - powiedziała przywołana przez Polską Agencję Prasową Kate Leaman, główna analityczka rynkowa w AvaTrade.
"Reakcja rynku jest właściwa, biorąc pod uwagę gwałtownie rosnącą niepewność. Myśl o zmuszeniu sojusznika do oddania terytorium spowoduje szkody geopolityczne, których naprawa zajmie lata" - powiedział Michael O'Rourke, główny strateg rynkowy w JonesTrading.
"Będziemy bacznie obserwować Światowe Forum Ekonomiczne w Davos, i to, co robią Stany Zjednoczone, a także to, co mówi prezydent USA Donald Trump o swoich staraniach o przejęcie Grenlandii" - napisał w raporcie Kyle Rodda, starszy analityk Capital.com.













