Reklama

Rynki naszego długu niewydolne "bez OFE"

OFE, których aktywa po przejęciu ich obligacji przez budżet, mogą się okazać "potencjalnie niewydolne" - obawia się Bank of America Merrill Lynch (BAML). Długofalowo ich wsparcie dla polskiego rynku papierów wartościowych zmniejszy się.

"W miarę jak Polacy będą mogli przenieść się z prywatnego do państwowego systemu emerytalnego, Fundusze (by skłonić ich do pozostania) będą musiały wykazać się pozytywnymi zwrotami (od inwestycji w akcje - PAP), jeśli różnica między bieżącą wartością ich gotówkowych wpływów, a bieżącą wartością ich gotówkowych odpływów ma być na plusie" - zaznacza bank.

"Wiąże się to z dużym ryzykiem, że w miarę rozwoju polskiego rynku obligacji korporacyjnych i zmaterializowania możliwości inwestowania w akcje spółek zagranicznych, Fundusze będą obniżać udział akcji polskich spółek giełdowych w ich portfelu inwestycji" - wyjaśnia.

Reklama

Ta długofalowa tendencja negatywnie wpłynie na wycenę spółek, ponieważ OFE, gwarantując stały popyt, były dla nich ważnym wsparciem.

"Odgórna decyzja polskiego rządu znacjonalizowania połowy prywatnego sektora emerytalnego jest strukturalnie negatywna, choć pozwala osiągnąć krótkookresowy cel - zmniejszenia długu publicznego w proporcji do PKB o 8 pkt proc.

Oznacza to, że rząd będzie miał większe pole do manewru w przededniu wyborów 2015 r. i że Polska wyjdzie z unijnej Procedury Nadmiernego Deficytu" - stwierdza komentarz.Zmiany w OFE mogą być też negatywne dla długookresowej dynamiki długu, ponieważ zwiększą długofalowe zobowiązania ZUS-u - sądzi autor komentarza Michael Harris.

Nadchodzące zmiany OFE okiem analityków

Co bez "OFE-e?

Ostatnie dni na giełdzie papierów wartościowych w Warszawie pokazały jak w soczewce, z jakimi wyzwaniami inwestorzy będą musieli się borykać w rzeczywistości "bez OFE". Po gwałtownej przecenie, wywołanej w dużej mierze przez inwestorów zagranicznych, nastąpiło otrzeźwienie i równie szybkie odreagowanie.

Do takiej podwyższonej zmienności trzeba będzie się jednak przyzwyczaić, bo zmniejszy się wpływ OFE, które do tej pory stabilizowały notowania spółek, a zwiększy oddziaływanie chimerycznego kapitału zagranicznego. W związku z planowanymi zmianami, kapitał na rynku będzie prawdopodobnie przepływał znacznie szybciej i efektywniej w poszukiwaniu okazji inwestycyjnych, co również powodować będzie większą zmienność i polaryzację notowań spółek giełdowych w zależności od ich wyników.

Reforma OFE, choć nie będzie miała bezpośredniego wpływu na fundamenty spółek notowanych na GPW i ich potencjał do poprawy wyników finansowych, to na postrzeganie rodzimego rynku w porównaniu z alternatywnymi kierunkami inwestycji już tak. Relacja potencjalnego zysku do ryzyka (czytaj zmienności) zmieni się znacząco na niekorzyść Polski. Polskie spółki przez wiele lat notowane były z premią do spółek z giełd naszego regionu, gdzie nie funkcjonowały fundusze emerytalne w takiej formie jak w Polsce. Świetnym przykładem są banki, które przy raczej ograniczonym potencjale do wzrostu są obecnie wysoko wyceniane (wskaźnik cena do zysku - 16, cena do wartości księgowej - 1,8). Dla kontrastu, banki tureckie, oferujące znacznie większy potencjał, są wyceniane o kilkadziesiąt procent niżej, biorąc pod uwagę wspomniane wskaźniki (cena/zysk netto - 7,7, cena/wartość księgowa - 1,4). Prawdopodobne jest więc dostosowanie wycen do zmieniającej się sytuacji i zmniejszenie tej premii, przy czym nie musi to oznaczać korekty w Polsce, ale na przykład relatywnie lepsze zachowanie innych rynków.

W takim środowisku sensowne wydaje się zwiększanie udziału zagranicznych inwestycji w portfelu. W ten sposób, poprzez dywersyfikację, można spróbować ograniczyć podwyższoną zmienność i jednocześnie wykorzystać większy potencjał do wzrostów na wybranych giełdach. Warto też wspomnieć, że zamieszanie wokół OFE paradoksalnie może pozytywnie wpłynąć na sektor tzw. misiów. Zwiększy się bowiem free float i płynność, a popyt na ciekawe spółki tego typu w razie zwiększonej podaży ze strony funduszy emerytalnych i tak się znajdzie. Natomiast tzw. blue chipy, gdzie większy wpływ na notowania mają inwestorzy zagraniczni, mogą w dalszym ciągu prezentować się słabiej.

Maciej Kik, zarządzający funduszami akcji Union Investment TFI

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »