W wywiadzie dla "WSJ" Glapiński odniósł się m.in. do marcowej decyzji o obniżeniu stóp procentowych o 25 punktów bazowych - do 3,75 proc., wbrew zachowaniu innych banków centralnych - Europejskiego Banku Centralnego czy Banku Anglii, które wstrzymały się od zmian w obliczu niepewności wywołanej wojną.
Adam Glapiński zabrał głos ws. konfliktu na Bliskim Wschodzie. "Skutki zależą od wielu czynników"
Jak argumentował prezes NBP, uzasadnienie było jasne: choć konflikt bliskowschodni stwarza krótkoterminowe ryzyko wzrostu cen, inne czynniki - słabszy popyt, hamujące płace i napływ taniego importu - utrzymują inflację w ryzach. "WSJ" zaznaczył, że choć ceny w Polsce wzrosły w lutym o 2,1 proc. rok do roku, poniżej przedziału docelowego banku centralnego wynoszącego 2,4-2,6 proc., to ogólna sytuacja nie jest jasna.
- Nikt w tej chwili nie wie, jak rozwinie się konflikt i jakie będą jego długoterminowe implikacje gospodarcze - przyznał Glapiński. - Skutki zależą od wielu czynników, takich jak napięcie na rynku pracy, zmiany oczekiwań inflacyjnych i skala przeniesienia kosztów na inflację bazową - dodał. Jak zaznaczył, wyższe ceny energii, jeśli się utrzymają, mogą zwiększyć presję inflacyjną w krótkim terminie, ale jednocześnie stanowią negatywny szok podażowy, który może ograniczyć aktywność gospodarczą.
Analitycy ING oceniają, że średnioroczna inflacja w 2026 roku przekroczy 3 proc. wobec wcześniejszych prognoz bliższych 2 proc., i nie spodziewają się dalszych obniżek stóp w tym roku. Glapiński podkreślił jednak, że Polska wchodzi w obecny szok "z pozycji siły", ze stabilną walutą i słabnącymi presjami cenowymi. Dodał, że fala chińskiego eksportu do Europy pomaga obniżać ceny towarów, kompensując częściowo presję ze strony kosztów energii.
Prezes NBP przeciwko głębszej centralizacji w UE
"WSJ" podkreślił, że w ubiegłym roku polska gospodarka przekroczyła próg 1 bln dolarów PKB, wchodząc do grona 20 największych gospodarek świata. Eksport Polski wzrósł o niemal 8 proc. rok do roku w czwartym kwartale, a kraj utrzymał swój udział w globalnym handlu. Glapiński zaznaczył, że relatywnie niewielki eksport do USA pomógł izolować gospodarkę od podwyżek ceł wprowadzonych przez prezydenta Donalda Trumpa.
- Handel Niemiec z Polską jest teraz praktycznie na równi z handlem z Francją i daleko przewyższa handel z Włochami, Austrią czy Wielką Brytanią - zauważył prezes NBP. Według projekcji banku centralnego wzrost gospodarczy spowolni z 3,9 proc. w 2026 roku do ok. 2,9 proc. w latach 2027-2028, ale Polska nadal będzie rosnąć szybciej niż większość europejskich partnerów.
Glapiński ponownie wypowiedział się przeciwko głębszej centralizacji w Unii Europejskiej, argumentując, że krajowi decydenci muszą zachować zdolność reagowania na lokalne uwarunkowania.
- Europa nie potrzebuje więcej uniformizacji. Potrzebuje mniej regulacji, mniej biurokracji i więcej przestrzeni dla każdego państwa członkowskiego do kształtowania polityki dostosowanej do własnych realiów gospodarczych - powiedział. Jak odnotował "WSJ", słowa te zgodne są z wypowiedziami ministra finansów Andrzeja Domańskiego, który w styczniu powiedział "Financial Times", że silne wyniki gospodarcze osłabiły argumenty za porzuceniem złotego i wejściem do strefy euro.














