Publikacje Wirtualnej Polski i Money.pl wywołały szeroką dyskusję wokół działalności zawodowej Romana Giertycha. Z ustaleń mediów wynika, że jego kancelaria otrzymała 8,7 mln zł brutto za reprezentowanie Getin Noble Bank m.in. w sporach sądowych z klientami posiadającymi kredyty we frankach szwajcarskich.
Roman Giertych a frankowicze. Jego współpracownik miał utrudniać postępowania
Jednocześnie opisano działania jednego ze współpracowników prawnika - Sebastiana J., pseudonim "Foka". Według publikacji miał on przez długi czas utrudniać postępowania prowadzone przez frankowiczów, którzy domagali się unieważnienia niekorzystnych umów kredytowych. Wśród zarzutów pojawiają się m.in. składanie nieprawdziwych oświadczeń oraz powtarzające się błędy proceduralne, skutkujące znaczącym wydłużeniem procesów.
W efekcie takich działań, jak wskazują autorzy materiałów, kierowany przez Leszka Czarneckiego bank mógł ograniczyć potencjalne koszty sporów nawet o setki milionów złotych. Jednocześnie część kredytobiorców do dziś nie odzyskała środków wynikających z kwestionowanych umów.
Tusk zapytany o działalność Giertycha. "Mam poważne rzeczy na głowie"
Do sprawy odniósł się premier Donald Tusk. Szef rządu podkreślił, że nie zamierza zajmować się działalnością zawodową posła.
"Nie, nie rozmawiałem z Romanem Giertychem, mam poważne rzeczy na głowie, jak zauważyliście. Nie zajmuję się praktyką adwokacką pana Romana Giertycha, niech on się sam tłumaczy ze swoich zawodowych dokonań czy różnych okoliczności. To mnie nie interesuje, mnie interesuje zachowanie Romana Giertycha jako posła - stwierdził premier Donald Tusk na konferencji prasowej.
O ustalenia mediów była pytana również Magdalena Biejat. "Uważam że to jest absolutny skandal. Od początku, gdy pojawiły się informacje, że pan Giertych będzie startował z list KO do Sejmu, krytykowałam tę decyzję, to nie jest mój kolega" - przekonywała w Kanale Zero.
Biejat dodała, że gdy startowała do Senatu, Roman Giertych torpedował jej kampanię. "Nie jest to moja decyzja, kogo KO wystawia na listę. Proszę zapytać premiera Tuska" - dodała.












