W Nowym Jorku, na NYMEX, największej na świecie giełdzie kontraktów terminowych na towary, baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na kwiecień kosztuje 65,70 dolarów, o 0,75 proc. więcej. Brent - ropa wydobywana głównie na Morzu Północnym - jest wyceniana na ICE (Intercontinental Exchange), na kwiecień, po 71,24 dolarów za baryłkę, czyli o 0,69 proc. drożej. - informuje PAP.
Konflikt USA-Iran. Ceny ropy rosną, ale "nie ma szoku"
"Na razie na rynkach ropy nie ma szoku, ale zarówno eskalacja konfliktu USA-Iran jak i działania dyplomatyczne są wciąż w grze" - powiedział cytowany przez PAP Haris Khurshid, dyrektor ds. inwestycji w Karobaar Capital LP, firmie inwestycyjnej, specjalizującej się m.in. w analizach rynku ropy naftowej i wpływu napięć geopolitycznych na ceny surowców.
Eksperci będą uważnie obserwować wynik zaplanowanego na niedzielę spotkania krajów sojuszu OPEC+. Producenci ropy z tej grupy podejmą decyzję w sprawie polityki dostaw surowca w kwietniu.
Wzrostowi cen towarzyszą irańsko-amerykańskie negocjacje. Kolejna runda odbyła się w czwartek, w ambasadzie Omanu w Genewie. Szef dyplomacji Omanu Badr al-Busaidi poinformował, że rozmowy między delegacjami Iranu i Stanów Zjednoczonych zakończyły się osiągnięciem "znaczącego postępu".
Napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie. Negocjacje są w toku
"Zakończyliśmy dzień po osiągnięciu znaczącego postępu w negocjacjach między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Wznowimy je wkrótce po konsultacjach w stolicach obu państw" - napisał al-Busaidi na platformie X. Zapowiedział, że dalsze negocjacje, na szczeblu technicznym, odbędą się w przyszłym tygodniu w Wiedniu, w siedzibie Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej.
Źródła amerykańskie przeczą ocenie rozmów podanej przez ministra spraw zagranicznych Omanu - kraju, który jest mediatorem negocjacji między USA i Iranem. Podają, że amerykańska delegacja wyjechała z Genewy rozczarowana. Specjalni wysłannicy mieli uznać irańskie propozycje za niewystarczające.
Według władz Izraela i Stanów Zjednoczonych, Iran konsekwentnie prowadzi program rozwoju broni nuklearnej. Obawy te w czerwcu 2025 roku były przyczyną bombardowań irańskich instalacji jądrowych przez izraelskie i amerykańskie wojska.
Prezydent USA Donald Trump powiedział, że nie pozwoli Iranowi na pozyskanie broni jądrowej i rakiet sięgających Ameryki. Przyznał jednak, że wolałby uregulować wzajemne relacje drogą dyplomatyczną.
Waszyngton gromadzi wojsko. Teheran wskazuje na islam
Waszyngton zgromadził na Bliskim Wschodzie największe siły zbrojne od czasu wojny w Zatoce Perskiej w 2003 r., w tym dwa lotniskowce. W kwaterze głównej Piątej Floty w Bahrajnie - kluczowym ośrodku operacyjnym Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie - personel Marynarki Wojennej USA został zredukowany do poziomu "krytycznego" - podaje Fox News, powołując się na informacje uzyskane od amerykańskich urzędników.
Według doniesień Fox News, w kwaterze w Bahrajnie pozostało mniej niż 100 pracowników. Stacja informacyjna przypomina, że podobne działania wobec Piątej Flocie podjęto przed atakami USA na Iran, w czerwcu 2025 r.
W czwartek prezydent Iranu Masud Pezeszkian po raz kolejny zapewniał, że jego kraj nie dąży do uzyskania broni jądrowej. Powołał się na fatwę (dekret religijny) najwyższego duchowo-politycznego przywódcy Iranu, Alego Chameneia, zgodnie z którą posiadanie broni nuklearnej jest niezgodne z zasadami islamu.














