Spis treści:
- Andrzej Domański: Europa nie może dać się podzielić
- Amerykańskie cła w tle sporu o Grenlandię
- Niemcy i Francja: Nie ulegniemy szantażowi
- Polska gospodarka mniej narażona na skutki ceł
Zapowiedzi administracji USA dotyczące wprowadzenia ceł wobec wybranych państw europejskich wywołały falę reakcji w Unii Europejskiej. Głos zabrał także polski minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który podkreśla znaczenie jedności Europy, jednocześnie uspokajając w kwestii wpływu ceł na polską gospodarkę.
Andrzej Domański: Europa nie może dać się podzielić
Minister finansów i gospodarki zwrócił uwagę, że odpowiedź Unii Europejskiej na działania USA musi być wspólna i spójna. Jak relacjonuje PAP Biznes, Andrzej Domański zaznaczył, że presja celna dotyczy wprawdzie poszczególnych państw, ale uderza w cały wspólny rynek.
"Europa musi pozostać zjednoczona, musimy pamiętać, że odpowiedź musi być jednoznaczna, nie możemy dać się podzielić. Groźby są kierowane wobec konkretnych państw, ale pamiętajmy, że jesteśmy wspólnym rynkiem i działamy wspólnie jako całość" - powiedział minister podczas spotkania z dziennikarzami w Warszawie.
Jak dodał, Komisja Europejska ma w najbliższych dniach przedstawić swoje propozycje, a decyzje będą podejmowane po konsultacjach na szczeblu unijnym. "Nie służy nam eskalacja, cła są złe dla firm i konsumentów i chcemy kontynuować dialog" - podkreślił Andrzej Domański.
Zobacz również:
Amerykańskie cła w tle sporu o Grenlandię
W sobotę (17.01.) prezydent USA Donald Trump ogłosił, że od 1 lutego Stany Zjednoczone nałożą 10-procentowe cła na towary z Danii, Norwegii, Szwecji, Francji, Niemiec, Holandii, Finlandii i Wielkiej Brytanii. Decyzja ta ma bezpośredni związek z postawą tych krajów wobec roszczeń USA dotyczących Grenlandii.
Według zapowiedzi Waszyngtonu stawki celne mają wzrosnąć do 25 proc. w czerwcu i obowiązywać do momentu zawarcia umowy w sprawie zakupu wyspy, będącej autonomicznym terytorium Danii.
Niemcy i Francja: Nie ulegniemy szantażowi
Stanowczo na zapowiedzi prezydenta USA zareagowały Berlin i Paryż. Ministrowie finansów Niemiec i Francji, Lars Klingbeil i Roland Lescure, oświadczyli, że państwa europejskie nie ulegną szantażowi i przygotowują środki zaradcze wobec gróźb celnych.
Roland Lescure zapowiedział także zwołanie w najbliższych dniach spotkania ministrów finansów państw G7, które ma być poświęcone kwestii handlu i suwerenności. Francja sprawuje obecnie przewodnictwo w tej grupie.
Polska gospodarka mniej narażona na skutki ceł
Równolegle minister Andrzej Domański uspokajał w kwestii wpływu amerykańskich ceł na krajowe prognozy makroekonomiczne. Jak przekazuje PAP Biznes, szef resortu finansów i gospodarki nie widzi poważnego zagrożenia dla wzrostu PKB i inflacji w 2026 r.
"Cła są złe dla każdej gospodarki, ale ekspozycja polskiej gospodarki na amerykańskie cła nie jest duża, w przeciwieństwie do innych gospodarek unijnych jesteśmy też mniej eksponowani na cła w przemyśle motoryzacyjnym. Nie widzę ze względu na cła poważnego zagrożenia dla naszych prognoz PKB i inflacji na 2026 r." - powiedział Andrzej Domański.
Przypomnijmy, że uchwalony przez Sejm budżet państwa na 2026 r. zakłada wzrost PKB o 3,5 proc. oraz średnioroczną inflację na poziomie 3,0 proc.











