Reklama

Drewno energetyczne znowu rozpala emocje

Komisja ds. energii oceni poprawki zgłoszone do projektu noweli ustawy o OZE, który wprowadza definicję drewna energetycznego. Problem jest poważny, bo dotyczy około 2,8 mln m sześc. zalegającego drewna.

Komisja ds. energii oceni poprawki zgłoszone do projektu noweli ustawy o OZE, który wprowadza definicję drewna energetycznego. Przepisy krytykuje opozycja twierdząc, że to przepustka do zwiększenia wycinki. Rząd zapewnia, że do energetyki trafi drewno niepełnowartościowe.

Reklama

W Sejmie odbyło się drugie czytanie rządowego projektu noweli ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE). Wprowadza on definicję drewna energetycznego. Posłowie KO, Lewicy i PSL złożyli poprawki, w związku z czym projektem ponownie zajmie się sejmowa komisja ds. energii, klimatu i aktywów państwowych. Projekt przewiduje m.in., że za drewno energetyczne uznaje się np.: surowiec drzewny niebędący drewnem tartacznym i skrawanym, stanowiącym dłużyce, kłody tartaczne i skrawane, produkty uboczne będące efektem przetworzenia surowca drzewnego itd.

Nowe przepisy mają charakter epizodyczny i obowiązywać mają do końca 2021 roku - od 1 października br. do 31 grudnia 2021 r.

Według posłów PiS i rządu proponowane regulacje pozwolą wykorzystać do celów energetycznych zalegające, niszczejące w lasach drewno, nieodebrane przez przedsiębiorców. Poseł sprawozdawca Krzysztof Tchórzewski zwrócił uwagę, że problem z odbiorem drewna wynika z pandemii koronawirusa. Ministerstwo Środowiska wskazywało, że pandemia spowodowała, iż w niektórych częściach kraju ten odbiór został całkowicie wstrzymany.

W trakcie debaty nowe przepisy były krytykowane przez KO, Lewicę i PSL-Kukiz'15. Według polityków tych partii Urszuli Zielińskiej (KO), Darii Gosek-Popiołek (Lewica) i Mieczysława Kasprzaka (PSL-Kukiz'15) nowela będzie przyczynkiem do "palenia lasami" w piecach energetycznych. Według nich, zagraża ona bioróżnorodności.

Posłowie opozycji wskazywali ponadto, że problemy z odbiorem drewna z Lasów Państwowych mogą wynikać ze zbyt wysokiej ceny. Zwracali też uwagę, że nowela spowoduje wzrost współspalania, może się również odbić na wzroście cen za energię elektryczną. Nowe przepisy są również krytykowane przez organizacje ekologiczne.

Robert Winnickiego z Konfederacji ocenił z kolei, że nowe przepisy są racjonalne. Zwrócił jednak uwagę, że Sejm nie powinien zajmować się takimi rzeczami, jak wywóz z lasu igliwia czy chrustu. Postulował, by rząd na poważnie podszedł do energetyki jądrowej jako najczystszej.

Minister środowiska Michał Woś podkreślił, że argumenty podnoszone przez opozycję ws. projektu są często kłamliwe. Wskazał, że leśnicy sadzą rocznie 500 mln drzew, a zalesienie kraju z roku na rok wzrasta. Przyznał, że z powodu koronawirusa w lasach zalega ok. 2 mln m sześc. drewna, które nie zostało odebrane przez przemysł drzewny. Podkreślił jednocześnie, że z powodu noweli "ani jedno drzewo ponad to, co jest w planach urządzenia lasu" nie zostanie wycięte. PUL-e to 10 letnie plany hodowli lasu.

Zmiana ustawy o OZE, która wprowadziła definicję drewna energetycznego, nie będzie miała żadnego wpływu na wielkość pozyskania drewna - zapewniają Lasy Państwowe. Dodały, że nowe prawo nie stworzy puli drewna zarezerwowanej dla energetyki.

"Zmiana ustawy o odnawialnych źródłach energii nie będzie miała żadnego wpływu na wielkość pozyskania drewna. Wprowadzenie prawnej definicji +drewna energetycznego+ nie ma związku ani wpływu na ilość surowca, jaki pozyskują i sprzedają co roku Lasy Państwowe" - podkreślili leśnicy.

LP przypomniały, że ilość drewna, jaka jest pozyskiwana wynika m.in. z 10-letnich planów urządzenia lasu, czy nadzwyczajnych zjawisk o charakterze klęskowym. Taka sytuacja miała miejsce np. po przejściu tzw. huraganu stulecia w sierpniu 2017 roku, kiedy silny wiatr spustoszył lasy w kilkudziesięciu nadleśnictwach, od Wielkopolski po Pomorze Gdańskie. W ciągu jednej nocy wiatr powalił i połamał ok. 25 mln drzew.

"Nie ma możliwości, by pozyskanie drewna wzrosło dlatego, że surowcem będzie zainteresowany akurat sektor energetyczny" - zaznaczyły Lasy Państwowe.

Leśnicy zapewniają ponadto, że nowela nie stworzy puli drewna przeznaczonej czy zarezerwowanej dla sektora energetycznego. "Od lat wśród oferowanego przez Lasy Państwowe do sprzedaży drewna jest również surowiec o najniższej jakości, często niekupowany i nieprzydatny przemysłowi drzewnemu, który już został pozyskany lub i tak musiałby być pozyskany ze względów przyrodniczych i bezpieczeństwa (drewno poklęskowe z drzew zamarłych przez suszę, choroby, gradacje szkodników, wywróconych i połamanych przez wichury)" - wytłumaczono.

Nowa definicja drewna energetycznego - zdaniem leśników - pozwoli jedynie poszerzyć grono potencjalnych nabywców drewna o najniższej jakości. Jak wyjaśniono takie drewno będzie wystawione w internetowych przetargach na ogólnych zasadach - tak jak w przypadku innego rodzaju sortymentu.

LP podkreślają, że definicja drewna energetycznego, która znalazła się w noweli pochodzi wprost z unijnej dyrektywy RED II ws. promocji stosowania OZE.

"W praktyce wymogi w niej wskazane spełniają oferowane przez Lasy Państwowe sortymenty S2AP i S4, czyli drewno o najniżej jakości, opałowe. Definicja obejmie także drewno typu S2A (tzw. papierówka), które jednak ze względu na zbyt wysoka cenę nie jest przedmiotem zainteresowania energetyki" - wytłumaczono.

Leśnicy zwracają ponadto uwagę, że w całej UE drewno jest wykorzystywane w energetyce w o wiele większym stopniu niż w Polsce. Zgodnie z danymi KE, biomasa ma obecnie 60-proc. udział w OZE w UE. Większość tej biomasy pochodzi z wspólnotowego rynku. "Głównym źródłem biomasy do produkcji energii są lasy - udział biomasy leśnej (drewno, pozostałości pozrębowe, odpady drzewne) w całej unijnej energii wytwarzanej z OZE to ponad 40 proc." - wskazały LP.

Dodały, że pod względem wielkości produkcji i zużycia energii z biomasy Polska jest w tyle za Niemcami, którzy zużywają jej blisko czterokrotnie więcej), Francją (ponad dwukrotnie więcej), Włochami, Szwecją czy Wielką Brytanią. "Jeśli przeliczymy to per capita, wtedy wyprzedzają nas także m.in. Czechy, Słowacja, Węgry, Austria, Belgia, Chorwacja, Finlandia, wszystkie państwa bałtyckie" - dodano.

Leśnicy zwrócili ponadto uwagę na kuriozalne - ich zdaniem - obecne przepisy, które od 2012 roku faktycznie uniemożliwiają wykorzystanie krajowego drewna do celów energetycznych, co ciekawe - jak zwracają uwagę leśnicy - tylko tego z Lasów Państwowych.

Na ten m.in. aspekt w trakcie prac nad nowelą w Sejmie zwracał uwagę minister środowiska Michał Woś, który wskazał, że polskie elektrownie rocznie sprowadzają z zagranicy ok. 2,5 mln ton biomasy.

Zdaniem ekspertów problem jest poważny bo obecnie nagromadzone jest około 2,8 mln m sześc. drewna, w większości świeżego drewna które stanowi bardzo duże niebezpieczeństwo powstania gigantycznych klęsk ekologicznych.

Obecna propozycja pozwala traktować drewno energetyczne w zasadzie wszystkie rodzaje drewna, oprócz drewna tartacznego - oceniło Ministerstwo Rozwoju, które chce zablokować zmiany zapisów w ustawie o OZE.

Dowiedz się więcej na temat: drewno | opał | biomasa | odnawialne źródła energii

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »