W rozmowie z money.pl Mikołaj Raczyński, wiceprezes zarządu Polskiego Funduszu Rozwoju ds. inwestycji przyznał, że instytucja również mogłaby pośrednio stać się beneficjentem SAFE za sprawą akcjonariatu w spółce WB Electronics. Sam instrument, wbrew narracji opozycji, ocenia pozytywnie.
Firmy z USA pukają do Europy
"Warunki finansowe, które umożliwia SAFE, rzeczywiście przekładają się na miliardowe oszczędności. Ekonomiści rynkowi to wyliczyli - ci z Citibanku oszacowali korzyści wynikające z niższego oprocentowania i wydłużonego terminu spłaty na 48 mld zł." - wskazał.
Ocenił, że koszt finansowania obronności z SAFE byłby niższy niż przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Wskazał, że firmy z USA z branży zbrojeniowej kontaktowały się już z PFR. Ich celem jest "zeuropeizowanie", aby móc korzystać z programu.
"Zaczynają zdawać sobie sprawę, że dzisiaj jest SAFE, ale to jest trend, który się dopiero zaczyna. (...) Szukają różnego rodzaju mechanizmów - formuł kapitałowych, joint venture z europejskimi partnerami, z europejskimi pieniędzmi i instytucjami rozwoju. Ewidentnie program wymusza na nich dużo szersze spojrzenie na to, jak Europa i Polska mają być beneficjentem tych wydatków." - wyjaśnił.
Rozmówca money.pl ocenił, że gdyby amerykańskie firmy wprowadziłyby realnie technologie do Polski i Europy, a nie tylko firmowały europejską flagą swoje rozwiązania, mogłoby być to korzystne dla obu stron.
Sektor obronny staje się bardziej konkurencyjny
Raczyński jest zdania, że zwiększone wydatki zbrojeniowe mogą pomóc rozwinąć nową gałąź przemysłu, zarówno w Polsce, jak i Europie.
"Mamy przykłady z historii - Turcja, Izrael, Korea Południowa, Stany Zjednoczone - to kraje, w których rozwój sektora obronności doprowadził do przenikania technologii do branż cywilnych. Wiele technologii zaczynało w defense, a skończyło w zastosowaniach cywilnych i na odwrót." - zwrócił uwagę.
Dodał, że wyścig technologiczny trwa w wielu obszarach - podkreślił rolę analiz danych satelitarnych i rozpoznania pola walki
"Pole, na którym polskie firmy mogą zawalczyć, to nowe technologie. Mamy dobrych inżynierów, następuje wymiana wiedzy między Polakami a Ukraińcami, możliwe jest testowanie pewnych rozwiązań za naszą wschodnią granicą. To jest obszar, gdzie polskie firmy mogą realnie konkurować - i już się to dzieje." - powiedział.














