Reklama

Gazprom ograniczył dostawy Nord Stream 1. Niepewność podbija ceny gazu na rynkach

Europejskie ceny gazu ziemnego rosną. Składa się na to kilka czynników - zmniejszone przepływy z Norwegii, pożar w amerykańskim terminalu LNG, który przekłada się na spadek sprzedaży surowca do Europy oraz niepewność związana z dostawami z Rosji. Gazprom ograniczył dostawy gazu do Niemiec przez Nord Stream 1, pojawiła się też informacja, że zmniejszył o 15 proc. wolumeny przesyłane do Włoch. To powoduje nerwowość na rynkach.

  • Gazprom w środę poinformował włoski koncern Eni o ograniczeniu dostaw o 15 proc. Przyczyna decyzji nie jest znana
  • We wtorek Gazprom ograniczył po raz kolejny dostawy gazu do Niemiec przez gazociąg Nord Stream 1. Z Rosji dociera tam 112 mln m sześc. gazu dziennie, o 30 proc. mniej niż dotychczas
  • Europejskie magazyny gazu wypełnione są w blisko 53 proc. Dla porównania w Polsce jest to już 97 proc.
  • Gaz w środę po południu na holenderskiej giełdzie TTF kosztował ponad 113 euro za MWh. Dzień wcześniej cena wynosiła 97 euro.

Reklama

Według najświeższych danych rosyjski Gazprom od stycznia do połowy czerwca wyprodukował 226 mld metrów sześc. gazu, o 6,4 proc. mniej niż przed rokiem. Dostawy na rynek rosyjski są na poziomie roku poprzedniego, z kolei eksport do krajów spoza Wspólnoty Niepodległych Państw wyniósł 65,6 mld m sześc. Oznacza to spadek o prawie 30 proc. względem analogicznego okresu 2021 roku.

Gazprom przykręca kurek z gazem. Na tapecie Niemcy i Włochy

Spółka poinformowała w środę włoski koncern Eni o ograniczeniu dostaw o 15 proc. Przyczyna decyzji nie jest znana. Rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow mówił 9 czerwca, że koncern odciął już dostawy wszystkim importerom, którzy odmówili zapłaty za surowiec w rublach. Według wicepremiera Aleksandra Nowaka około połowa z 54 importerów gazu z Rosji otworzyła rachunki w Gazprombanku, by opłacać rachunki według nowych zasad.

We wtorek Gazprom ograniczył po raz kolejny dostawy gazu do Niemiec przez gazociąg Nord Stream 1. Z Rosji dociera tam 112 mln m sześc. gazu dziennie, o 30 proc. mniej niż dotychczas. Pojawiają się zapowiedzi, że przepływy będą niższe o 40 proc., wyniosą 100 mln metrów sześc. dziennie. Gazprom jako powód wskazuje opóźnienia w naprawie sprężarek przez kanadyjskiego Siemensa.

Siemens potwierdza, że eksploatacja gazociągu wymaga regularnego przeglądu części. Ze względów technicznych remont może się odbyć tylko w Kanadzie, gdzie urządzenia zostały wyprodukowane. Ze względu na sankcje nałożone przez Kanadę, Siemens Energy nie jest obecnie w stanie dostarczyć klientowi odnowionych turbin gazowych. Rządy Kanady i Niemiec pracują nad rozwiązaniem tego problemu.

Co z dostawami gazu? Niemieckie władze uspokajają

Jak podaje "Handelsblatt", niemieckie ministerstwo gospodarki "monitoruje sytuację i bada fakty". Zapewnia, że bezpieczeństwo dostaw jest obecnie gwarantowane. Ale przedstawiciele branży wątpią, czy problemy techniczne uzasadniają gwałtowne zmniejszenie dostaw. Zastanawiają się też, czy prace nie mogły zostać odłożone do czasu planowej konserwacji rurociągu, która powinna rozpocząć się już niedługo, bo 11 lipca.

Nord Stream 1 to główny szlak dostaw rosyjskiego gazu do Niemiec. Obecnie, bez brakującej części zamiennej, gazociągiem można przepompować do 100 mln metrów sześc., czyli około 60 proc. wcześniej planowanego dziennego wolumenu 167 mln metrów sześc. Niemcy latem zużywają przeciętnie około 230 mln metrów sześc. gazu dziennie, latem są to jednak istotnie niższe wolumeny.

Andreas Schröder z firmy badawczej Icis cytowany przez "Handelsblatt" powiedział, że jeśli problemy potrwają tylko kilka dni, nie będzie to stanowiło większego wyzwania dla europejskiego rynku gazu. Jednak przełożyły się one już na wzrost cen błękitnego surowca, tym bardziej, że kłopoty zbiegły się z planowanymi i nieplanowanymi przestojami w kluczowych obiektach w Norwegii.

Pożar w terminalu gazu LNG

Ale to nie koniec wyzwań. W ubiegłym tygodniu doszło do pożaru w amerykańskim terminalu LNG w Freeport w Teksasie. To oznaczać będzie tymczasowy spadek podaży z tego kierunku. Z wstępnych oględzin wynika, że wypadek był efektem wysokiego ciśnienia, które doprowadziło do pęknięcia odcinka linii przesyłowej LNG. Doszło do gwałtownego odparowania gazu i zapłonu. Naprawy mają zostać zakończone do końca roku, wówczas też przywrócona zostanie pełna moc terminalu. Wcześniej, po ok. 90 dniach, planowane jest częściowe wznowienie działalności obiektu.

Tymczasem w Azji Północno-Wschodniej rosną ceny LNG ze względu na coraz wyższe temperatury. Utrzymujące się dłuższy czas upały mogą zwiększać zapotrzebowanie na chłodzenie pomieszczeń. Z drugiej jednak strony blokady w Chinach i strajk ciężarówek w Korei Południowej ograniczają częściowo popyt na paliwo.

Europejskie magazyny gazu wypełnione są w blisko 53 proc. Dla porównania w Polsce jest to już 97 proc.

Gaz w środę po południu na holenderskiej giełdzie TTF kosztował ponad 113 euro za MWh. Dzień wcześniej cena wynosiła 97 euro.

Monika Borkowska

Zobacz również:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »