Jak podaje CNBC w związku z zaostrzającym się konfliktem USA i Izraela z Iranem ceny ropy naftowej wzrosły we wtorek o ponad 4 dolary, co stanowi trzecią z rzędu zwyżkę.
Ceny ropy gwałtownie wzrosły. Prognozy na przyszłość nie są korzystne
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na kwiecień zwyżkuje obecnie na NYMEX w Nowym Jorku o 7,55 proc. do 76,56 USD. Cena Brent na ICE na maj rośnie o 8,2 proc. do 84,11 USD za baryłkę.
Długotrwałe zamknięcie Cieśniny Ormuz prawdopodobnie doprowadziłoby do dalszego wzrostu cen ropy, a niektórzy analitycy prognozują, że cena przekroczy 100 dolarów za baryłkę. Globalny benchmark Brent wzrósł o prawie 10 proc. od wybuchu wojny.
Bernstein w poniedziałek podniósł swoje prognozy dotyczące ceny ropy Brent w 2026 r. do 80 dolarów za baryłkę z 65 USD, ale ocenił, że w skrajnym przypadku przedłużającego się konfliktu ceny mogą osiągnąć 120-150 dolarów.
Cieśnina Ormuz została zamknięta
Wojna USA i Izraela z Iranem zaostrzyła się od czasu pierwszych ataków Izraela w sobotę. Iran odpowiedział atakami na infrastrukturę energetyczną w krajach Zatoki Perskiej oraz na tankowce w Cieśninie Ormuz, przez którą przepływa od jednej piątej do jednej trzeciej światowego zapotrzebowania na ropę naftową i skroplony gaz ziemny.
Tankowce i kontenerowce unikają tego szlaku wodnego po tym, jak ubezpieczyciele anulowali ubezpieczenia statków, a globalne stawki za przewóz ropy i gazu gwałtownie wzrosły, prowadząc do drastycznego ograniczenia ruchu na szlaku. Ponadto wysoki rangą urzędnik irańskiej Gwardii Rewolucyjnej miał poinformować o zamknięciu Cieśniny Ormuz i ostrzec, że Iran ostrzela każdy statek próbujący przez nią przepłynąć - donosiły irańskie media.
"Chociaż istnieją obawy dotyczące przepływu ropy przez Cieśninę Ormuz, większym ryzykiem dla rynku byłoby zaatakowanie przez Iran dodatkowej infrastruktury energetycznej w regionie. Mogłoby to doprowadzić do dłuższych przerw w dostawach" - napisali analitycy ING w raporcie.
W porcie Fudżajra wybuchł pożar
Problemy występują także w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W porcie Fudżajra, który jest jednym z największych ośrodków magazynowania i handlu ropą naftową na Bliskim Wschodzie, doszło do poważnego pożaru. Ogień wywołały szczątki zestrzelonego drona. To najnowszy z serii incydentów, które dotknęły główne obiekty energetyczne na Bliskim Wschodzie. Fudżajra ma strategiczne znaczenie dla ZEA ze względu na swoje położenie poza Cieśniną Ormuz.
We wtorek rano zgłoszono kolejny pożar w tym rejonie, a dzień wcześniej zawieszono działalność głównego terminalu magazynowego i rafinerii ropy naftowej.
Dzięki rurociągowi łączącemu zbiorniki magazynowe w tym rejonie ze złożami ropy naftowej w Abu Zabi, Fudżajra stanowi również kluczowy alternatywny szlak eksportowy dla Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Rurociąg nie jednak wystarczającej przepustowości, aby w pełni zastąpić cały przepływ ropy naftowej przez Zatokę Perską i Cieśninę Ormuz.
"Im dłużej to trwa, tym większe ryzyko wzrostu cen"
"Irański reżim jest zagrożony i dlatego jest gotowy zrobić wszystko, aby zwrócić uwagę świata i powstrzymać ten proceder. Dotychczas odpowiedź rynków była raczej stonowana, ale im dłużej to trwa, tym większe ryzyko wzrostu cen" - powiedział Gary Ross, konsultant naftowy, a obecnie zarządzający funduszami hedgingowymi w Black Gold Investors.
Wojna w Iranie trwa już czwarty dzień i nic nie wskazuje na to, że uda się ją złagodzić. Wzmaga to obawy przed długotrwałymi zakłóceniami na rynkach energii i sporym wzrostem inflacji.
Katar wstrzymał produkcję skroplonego gazu
Według Kplera zagrożonych jest także około 20 proc. światowego eksportu skroplonego gazu ziemnego pochodzącego z Zatoki Perskiej. Dotyczy to przede wszystkim gazu pochodzącego z Kataru, przesyłanego przez cieśninę Ormuz.
Od początku ataków w regionie infrastruktura naftowa i gazowa w kilku krajach została zamknięta z powodu uszkodzeń lub w ramach środków zapobiegawczych. Katar wstrzymał produkcję skroplonego gazu ziemnego (LNG), Izrael wstrzymał wydobycie na niektórych polach gazowych, Arabia Saudyjska zamknęła swoją największą rafinerię, a wydobycie w irackim Kurdystanie praktycznie ustało.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio zapowiedział, że najsilniejsze ataki ze strony USA na Iran dopiero mają nadejść. Dodał, że celem amerykańskiej operacji jest zniszczenie zdolności balistycznych i marynarki wojennej Iranu. Donald Trump wskazał z kolei, że USA będą kontynuować operację w Iranie bez względu na to, czego będzie to wymagało. Prezydent USA ocenił w niedzielę, że operacja przeciwko Iranowi może potrwać cztery tygodnie.













