Szef MON poinformował, że pierwsze pieniądze mogą popłynąć do Polski już w marcu.
"Teraz czas na sprawne prace w Sejmie i podpis Prezydenta. Nie oglądamy się na polityczne złośliwości" - napisał w serwisie X.
Polska wzmacnia obronność poprzez SAFE
Program SAFE przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia w postaci niskooprocentowanych pożyczek na zakupy sprzętu wojskowego, w dużej mierze produkowanego w Europie. Ma wspierać państwa UE we wzmacnianiu ich potencjału obronnego, a także zmniejszać ich uzależnienie od uzbrojenia z USA. Największym beneficjentem programu jest Polska, która wnioskowała o dofinansowanie na kwotę 43,7 mld euro.
Na środowej konferencji dotyczącej wdrożenia programu SAFE, szef MON zwrócił uwagę, że ten, jak podkreślił, pierwszy w historii Unii Europejskiej fundusz obronny, jest pomysłem Polski. - Polska, idąc do prezydencji, sprawując ją w pierwszej połowie (ubiegłego) roku, powiedziała wyraźnie: obronność, bezpieczeństwo na pierwszym miejscu - powiedział.
Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że SAFE "nie jest programem tylko dla wojska". - To program dla Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, czyli dla Straży Granicznej, czy dla Policji. To program dla infrastruktury, dla połączeń transgranicznych i dla mobilności militarnej, która bez dróg czy szlaków kolejowych nie może być realizowana - mówił wicepremier.
Polska będzie zabiegać o umorzenie części długu
Za wagą instrumentu SAFE - jak mówił Kosiniak-Kamysz - przemawiają także argumenty finansowe. - Pożyczka będzie najlepiej oprocentowana - niżej niż dzisiaj polskie obligacje, zarówno pięcio- czy dzięsięcioletnie. (...) Spłata rozpocznie się po dziesięciu latach. To są argumenty finansowe, które są lepsze, niż w jakimkolwiek innym instrumencie - ocenił. Dodał, że Polska aktualnie "nie ma innego wyjścia" niż "zadłużać się dla bezpieczeństwa", ponieważ wynosząca minimum 3 proc. PKB wartość wydatków na obronność gwarantowana przez ustawę o obronie Ojczyzny nie jest w stanie sfinansować zakupów dla armii poczynionych przez państwo w ostatnim czasie.
Szef MON wyraził także nadzieję, że w ciągu najbliższych 45 lat, czyli w okresie spłaty pożyczki, Unia Europejska zadecyduje o umorzeniu części długu. - O to będziemy wnioskować, (...) będziemy zabiegać. (...) To jest nasz cel strategiczny na najbliższe lata. Moim zdaniem tak się stanie - stwierdził Kosiniak-Kamysz. - Niedowiarkom powiem: mamy dowody, że Unia zmienia swoje zdanie, bo my jesteśmy tam skuteczni - dodał.













