Zdaniem Paszyka obecnie kluczowe dla Polski jest to, żeby uczynić kraj bezpieczniejszym. - Dlatego kluczową kwestią jest zrobienie maksymalnie wszystkiego, żeby wykorzystać czas, który mamy do podniesienia potencjału obronnego. SAFE jest bardzo ważnym elementem tej rzeczywistości - stwierdził.
Czytaj również: Kosiniak-Kamysz broni SAFE: To nie tylko program dla wojska
44 mld euro z SAFE dla Polski. Paszyk: Więcej niż budżet na obronę Hiszpanii
Instrument SAFE to program, który ma na celu wzmocnienie obronności państw członkowskich UE. Przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia - m.in. w postaci nisko oprocentowanych pożyczek - przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Polska złożyła wniosek o dofinansowanie na kwotę 43,7 mld euro, będąc tym samym największym beneficjentem tego programu pożyczkowego. Pod koniec stycznia polski wniosek o środki zaakceptowała Komisja Europejska.
Były minister rozwoju nie zgodził się z twierdzeniami byłego wiceszefa MON za czasów PiS Marcina Ociepy, który w rozmowie z DoRzeczy.pl nazwał fundusz SAFE "jednym wielkim oszustwem". - Pan były minister Ociepa kwestionuje tym samym potrzebę zbrojenia się naszego kraju. Z dezinformacją zawsze walczy się bardzo trudno. SAFE daje 44 mld euro taniego pieniądza (...), to jest więcej niż budżet na obronę Hiszpanii - skomentował Paszyk.
- To jest bardzo korzystna, niskooprocentowana, wieloletnia pożyczka, znacznie bardziej korzystna niż ta, którą zaciągał w Korei minister Błaszczak. Ociepa był zastępcą człowieka, który również pożyczał pieniądze w Korei - tylko na znacznie mniej korzystnych warunkach, z wyższym oprocentowaniem - żeby też sprostać ważnym zamówieniom. Tego nie kwestionujemy - dodał poseł PSL.
Zarzucił jednocześnie opozycji, że nie przedstawiła żadnych alternatywnych propozycji pozyskania niezbędnych ilości pieniędzy na podnoszenie obronności.
Polska więcej zyska na SAFE niż będzie musiała oddać?
Zdaniem Paszyka Polska być może więcej zyska, niż będzie musiała oddać z programu. - 80 proc. tej kwoty zostanie zainwestowane w polski rodzimy przemysł zbrojeniowy. To będzie największy impuls w ciągu ostatnich lat dla polskiej gospodarki i przemysłu obronnego. To będzie ją rozwijać i wypracowywać dochód dla Polski - dodał.
Były minister rozwoju zapewnił, że te pieniądze w większości zostaną w Polsce, jeżeli tylko technologie niezbędne do podnoszenia potencjału obronnego będzie można zakupić w kraju.
Poseł PSL odniósł się także do zarzutów, że rząd nie ujawnia na jakie konkretnie projekty zostaną przeznaczone środki. - Władysław Kosiniak-Kamysz i Donald Tusk pokazywali elementy tarczy obronnej. Programy są czymś, co pozwoli zapobiegać prowokacjom i wpuszczaniu dronów znad Białorusi czy Rosji. Dajmy to wojskowym robić profesjonalnie - odpowiedział.
Paszyk zaprzeczył również, że prezydent nie ma wiedzy i że nie są z nim konsultowane sprawy wydatkowania SAFE. - Niemal co tydzień odbywa się z udziałem przedstawicieli prezydenta Komitet Bezpieczeństwa, jest kontakt MON z BBN i KPRP i jest wreszcie format, po który prezydent może dowolnie sięgać, jak RBN. Nikt prezydentowi tego nie odmawia. To nie wygląda tak, jak niektórzy dowodzą, że pomija się i nie uzgadnia szczegółów - zapewnił. - Nie ma problemów, żeby na przykład dzisiaj czy podczas spotkań regularnych sugestie dotyczące poprawek do programu SAFE padały ze strony środowiska prezydenta - dodał.
Dlaczego Niemcy nie biorą udziału w SAFE i czy środki z programu pójdą do Ukrainy?
Na pytanie, ile z 44 mld euro pójdzie do Ukrainy, były minister rozwoju odpowiedział: "Z tej wiedzy, do której mam dostęp, absolutnie te środki związane są z budowaniem potencjału tylko naszego kraju, na budowanie potencjału obronnego krajów UE. Ukraina nie jest w UE, pretenduje do tego grona. Polska jest największym beneficjentem SAFE, jesteśmy krajem brzegowym".
Z kolei na pytanie, dlaczego Niemcy nie biorą udziału w tym projekcie, odparł: "To jest pytanie do strony niemieckiej. Położenie Niemiec jest nieco inne, wyzwania związane z bezpieczeństwem również są inne. Niemcy inwestują od niedawna niesamowite - od II wojny światowej tak duże - środki w bezpieczeństwo. Potężne zamówienia w Europie i USA. Intensywnie stawiają na odbudowę przemysłu zbrojeniowego". W programie biorą za to udział m.in. Francuzi czy Węgrzy.
Temat programu SAFE - który w ostatnich dniach budzi wiele emocji - ma być dyskutowany podczas środowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego zwołanego przez prezydenta Karola Nawrockiego.














