Merzowi w Berlinie towarzyszy delegacja szefów 30 wiodących niemieckich firm, w tym gigantów motoryzacyjnych, jak Volkswagen, BMW i Mercedes. Zdaniem szefa niemieckiego rządu Berlin musi prowadzić politykę "de-riskingu". Chodzi o zmniejszenie ryzyka zależności od azjatyckiego mocarstwa.
Gospodarka RFN, uzależniona od eksportu, traci udziały w chińskim rynku, zmagając się z agresywną lokalną konkurencją w sektorze aut elektrycznych. W 2025 roku deficyt Niemiec w handlu z ChRL wzrósł o ponad 22 mld euro, osiągając poziom około 89 mld. Berlin niepokoi się też o bezpieczeństwo łańcuchów dostaw, w tym dostęp do metali ziem rzadkich.
Chińskie media państwowe starają się rozwiać obawy Niemiec i kładą nacisk na gospodarczą symbiozę. Dziennik "Global Times" ocenił, że hasła o "de-riskingu" komplikują relacje, jednak "entuzjazm niemieckiego biznesu przemawia głośniej niż polityczne slogany". Z kolei agencja Xinhua przekonuje, że innowacje wypracowane w ChRL przynoszą wymierne korzyści centralom w Niemczech.
Kanclerz Niemiec w Pekinie ostrzega: Zerwanie więzi gospodarczych z Chinami byłoby błędem
Merz uznał możliwość całkowitego zerwania więzi gospodarczych z ChRL za "błąd". - Mamy bardzo konkretne obawy dotyczące naszej współpracy, którą chcemy poprawić i uczynić sprawiedliwą - oświadczył na początku spotkania z chińskim premierem w Wielkiej Hali Ludowej.
W środę Merz spotakł się także z chińskim przywódcą. Xi Jinping stwierdził, że Chiny i Niemcy powinny zwiększyć współpracę startegiczną i zapewnił, że przywiązuje "wielką wagę do stosunków między oboma krajami". Jego zdaniem oba kraje powinny wzmocnić wzajemne zaufanie w obliczu "coraz większej złożoności i niespokojności świata".
Jednocześnie wyraził nadzieję, że "Niemcy będą patrzeć na Chiny obiektywnie" i "podtrzymywać wobec Chin pozytywną politykę". Jego zdaniem oba kraje powinny być "obrońcami wolnego handlu". W kotnekście UE powiedział, że chce, aby spotkano się "w połowie drogi".
Xi zapewnił, że Chiny popierają samowystarczalność Europy, jednocześnie dodał, że Pekin mają nadzieję, iż Europa będzie współpracować z Chinami w tym samym kierunku i podtrzymywać swoje "strategiczne partnerstwo".
Kanclerz Niemiec zabrał do Chin szefów 30 wiodących firm
Wcześniej Merz rozmawiał z premierem Li Qiangiem m.in. o równych zasadach dla niemieckich firm działających w ChRL. Chiński premier zaapelował o wspólną obronę "multilateralizmu i wolnego handlu". Władze ChRL starają się pozycjonować jako stabilny partner w kontraście do protekcjonistycznej polityki prezydenta USA Donalda Trumpa.
Premier Chin podczas spotkania z niemieckim kanclerzem wyraził nadzieję, że Niemcy odegrają aktywną rolę w promowaniu rozwoju stosunków między Chinami a Unią Europejską. Podkreślił, że Berlin powinien wspierać tradycyjne obszary współpracy, takie jak przemysł motoryzacyjny i chemiczny, a także pogłębiać kooperację w nowych, strategicznych sektorach, w tym w dziedzinie sztucznej inteligencji oraz farmaceutyki.
"Chcemy chińskich inwestycji w Niemczech"
Podczas spotkania z chińskimi i niemieckimi liderami biznesu w Pekinie niemiecki polityk przyznał, że chińskie firmy, inwestując w Niemczech, tworzą miejsca pracy i wzmacniają łańcuchy wartości. - Chciałbym zachęcić i wezwać Państwa do kontynuowania tych działań. Chcemy chińskich inwestycji w Niemczech - dodał Merz.
Jednocześnie wezwał do redukcji subsydiów zakłócających rynek i rozwiązania problemu nadwyżki mocy produkcyjnych, który jest widoczny w niektórych sektorach - podał Reuters.
W czwartek, w ostatnim dniu wizyty w ChRL, Merz uda się do hubu technologicznego w Hangzhou na wschodzie kraju, gdzie odwiedzi m.in. zakład chińskiego producenta robotów humanoidalnych Unitree oraz placówkę Siemens Energy.
Według ekspertów wizyta Merza wpisuje się w szerszy trend dyplomatyczny, w ramach którego Chiny odwiedzili w ostatnich miesiącach również przywódcy Wielkiej Brytanii, Kanady, Francji czy Korei Płd.













