W 2025 roku wydobycie węgla sięgnęło zaledwie 42,8 mln ton, a sektor odnotował ponad 8,2 mld zł straty. Jak podaje "Rzeczpospolita", powołując się na dane katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu, które zaprezentował podczas krakowskiej, górniczej konferencji Szkoła Eksploatacji Podziemnej dyrektor Mirosław Skibski, w porównaniu do 2011 r. wydobycie surowca spadło o 43,4 proc.
Do tego sprzedaż węgla na rynek krajowy w tym okresie obniżyła się o 44,9 proc.
Trudna sytuacja w górnictwie. Branża z miliardowymi stratami
Systematycznie spadają także ceny węgla, co obciąża sektor. W minionym roku średnia cena węgla ogółem była niższa o 21,7 proc. niż w 2024 r. Jak wylicza "Rz" cena węgla energetycznego obniżyła się o 21,4 proc., a cena węgla do koksowania o 23,2 proc.
Jednak mimo spadków, ceny węgla energetycznego w dalszym ciągu były wyższe niż przed wybuchem wojny w Ukrainie, co przekładało się ostatecznie na rachunki za prąd. Tona węgla potrzebna energetyce kosztowała w 2025 r. średnio 342,7 zł, a w 2021 r. było to blisko 240 zł.
To właśnie w latach 2022-23 wyniki finansowe górnictwa węgla kamiennego znacznie się poprawiły. Było to spowodowane embargiem na rosyjski węgiel nałożonym po ataku Rosji na Ukrainę cztery lata temu, załamaniem łańcucha dostaw i brakami surowca na składach. Jednak jak wskazuje "Rz" w następnych latach sytuacja uległa znacznemu pogorszeniu. Przychody ze sprzedaży węgla spadały, podczas gdy koszty wydobycia utrzymywały się na wysokim poziomie, co doprowadziło do znacznych strat.
W ubiegłym roku branża odnotowała rekordowo wysokie straty ze sprzedaży węgla, które początkowo wyniosły 10,4 mld zł. Państwo starało się je pokryć dotacjami z budżetu (tzw. dotacje do redukcji wydobycia), jednak na taką formę wsparcia dalej nie ma zgody Brukseli. Ostatecznie kwota 8,25 mld zł to drugi najgorszy wynik w historii polskich kopalń.
Spada zatrudnienie w górnictwie. Ten rok ma pogłębić negatywny trend
Co jednak szczególnie ważne dla regionów górniczych, po raz pierwszy w historii zatrudnienie w górnictwie spadło poniżej 70 tys. osób i ukształtowało się na poziomie 69,6 tys. w 2025 r. Dziennik wskazuje, że w 2024 r. pracujących w kopalniach było 72 tys. osób.
W latach 2011-2025 r. zatrudnienie w górnictwie spadło o 39,6 proc.
Wszystko wskazuje na to, że niekorzystny trend nie zatrzyma się również w tym roku i nadal będzie się pogłębiać. "Być może na koniec 2026 r. w górnictwie może pracować niewiele ponad 60 tys. osób. Duże odejścia zaplanowano w tym roku w PGG i w JSW" - czytamy w "Rzeczpospolitej".












