W skrócie
- Dostawy gazu ziemnego dla odbiorców w Polsce są stabilne i nie są planowane żadne zakazy przyłączeń do sieci gazowej - uspokajał w Sejmie podsekretarz stanu w resorcie energii.
- Prognozy wskazują na rosnące zapotrzebowanie na gaz w najbliższych latach, w związku z czym Polska stawia na dalszy rozwój infrastruktury przesyłowej.
- W związku z unijnymi regulacjami dotyczącymi emisyjności budynków, Polska wdraża strategie energetyczne zakładające stopniowe odchodzenie od paliw kopalnych i rozwój alternatywnych źródeł energii - zapewnia przedstawiciel rządu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Grupa posłów PiS skierowała do premiera pytanie w sprawie "trudnej sytuacji sektora ropy naftowej i gazu ziemnego oraz zagrożeń dla odbiorców gazu w Polsce w kontekście planowanych zakazów przyłączania nowych odbiorców do sieci gazowej oraz używania paliw kopalnych do ogrzewania istniejących budynków". Politycy opozycji chcieli uzyskać odpowiedź na pytanie, czy dostawy dla odbiorców gazu ziemnego są zagrożone i czy planowane są działania mające na celu zminimalizowanie wpływu unijnego rozporządzenia metanowego (obowiązuje od sierpnia 2024 r.) na spółki energetyczne (rozporządzenie ma doprowadzić do redukcji emisji metanu w sektorze energetycznym w UE; dotyczy ono emisji pochodzących z sektora ropy naftowej, gazu ziemnego oraz węgla).
Co z bezpieczeństwem gazowym? "Nie istnieją zagrożenia dla odbiorców"
Konrad Wojnarowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii, uspokajał pytających. - Rząd Rzeczypospolitej Polskiej ani polskie spółki nie planują zakazywać przyłączania nowych odbiorców do sieci gazowej. Ponadto sektor gazu ziemnego nie znajduje się w trudnej sytuacji. Nie istnieją także zagrożenia dla odbiorców gazu w Polsce - podkreślił.
Jak dodał, dzięki zdywersyfikowanym kierunkom dostaw i rozbudowanej infrastrukturze przesyłowej i dystrybucyjnej, która jest cały czas rozbudowywana i unowocześniana, dostawy gazu ziemnego dla odbiorców w Polsce nie są zagrożone.
Przypomniał, że w odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie rynku realizowana jest inwestycja w pływający terminal regazyfikacyjny FSRU w Zatoce Gdańskiej; zakończono też procedurę badającą zainteresowanie drugą jednostką regazyfikacyjną w tym terminalu.
- Wszyscy odbiorcy przyłączeni do sieci gazowej mogą więc obecnie i będą mogli w przyszłości wykorzystywać gaz ziemny w takiej ilości, w jakiej będą tego potrzebować - zapewnił.
Wojnarowski przywołał prognozy operatora systemu gazowego w Polsce, spółki Gaz-System, według których w związku z rosnącymi potrzebami krajowej gospodarki w najbliższych latach roczne zużycie gazu w Polsce wzrośnie z około 20 mld m sześc. do 27 mld m sześc. i do 2040 r. powinno utrzymywać się na stabilnym poziomie 26 mld m sześc.
- Te prognozy makroekonomiczne mają bezpośrednie przełożenie na bieżące funkcjonowanie i rozwój systemu gazowego - zaznaczył. - Największy operator systemu gazowego, Polska Spółka Gazownictwa, utrzymuje stabilną liczbę realizowanych przyłączy - wskazał, dodając, że już teraz można powiedzieć, iż w 2025 została przekroczona prognoza z 2024 r. dotycząca liczby nowych przyłączeń.
- Uwzględniając rosnące zainteresowanie przyłączaniem do sieci dystrybucyjnej, PSG ma zabezpieczone odpowiednie środki w planie inwestycyjnym na rok 2025, a także na lata kolejne, na lata 2026-2028.
PSG podejmuje też szereg działań mających na celu ułatwienie planowania inwestycji w biometanownie i zatłaczanie biometanu do sieci, tym samym wspierając zapewnienie nowych źródeł dostaw gazu do odbiorców - przekazał Wojnarowski.
- Podsumowując, sytuacja w sektorze gazu ziemnego jest stabilna, z perspektywą na dalszy bezpieczny rozwój tego segmentu rynku - stwierdził.
UE chce zeroemisyjności budynków. Jak będą ogrzewać się Polacy?
Odnosząc się do pytań związanych z dyrektywą o emisyjności budynków, wskazał, że "faktycznie w dalszej perspektywie jej rozwiązania wprowadzają ograniczenia w zakresie wykorzystania paliw kopalnych do ogrzewania budynków". Przypomniał, że ograniczenie dotyczyć będzie w pierwszej kolejności budynków nowych, będących własnością instytucji publicznych, od 1 stycznia 2028 r. - zaś od 1 stycznia 2030 r. wszystkich nowych budynków.
Podsekretarz stanu w resorcie energii dodał, że najnowsza dyrektywa zobowiązuje do budowania nowych budynków w taki sposób, by spełniały standardy energooszczędności. - Takie budynki nie będą mogły wykorzystywać paliw kopalnych do ogrzewania, jednak co do zasady, ze względu na poziom ich energooszczędności, zapotrzebowanie na energię będzie znacznie ograniczone. Istniejące budynki będą mogły w dalszym ciągu korzystać z paliw kopalnych, w tym gazu ziemnego, do ogrzewania.
Podkreślił, że zakaz używania paliw kopalnych jako indywidualnego źródła grzewczego ma wejść w życie "dopiero w roku 2040".
Polska odchodzi od węgla. Rząd zapewnia: Odbędzie się to bez zbędnych kosztów
Poseł Piotr Babinetz dopytywał, jaki plan ma rząd, by zapewnić alternatywne źródła energii dla budynków użyteczności publicznej i państwowych po 2028 r., kiedy już w życie wejdzie zakaz instalowania kotłów wyłącznie gazowych dla takich budynków - a także jakie będą podstawowe źródła zaopatrzenia w ciepło po 2040 r. również dla prywatnych budynków mieszkaniowych, ile pieniędzy pochłonie stworzenie nowego systemu zaopatrzenia w ciepło i jaki udział planuje ponieść państwo w kosztach obywateli związanych z dostosowaniem się do nowych przepisów grzewczych.
Konrad Wojnarowski zapewnił, że rząd pracuje "intensywnie" nad wieloma obszarami w zakresie alternatywnych źródeł energii - wymienił w tym kontekście energetykę wiatrową na morzu i lądzie, magazyny energii, ale też energetykę jądrową. - Według najnowszych badań, wyliczeń i strategii (...) w 2036 r. pierwszy taki reaktor miałby się pojawić, zarówno ten duży, jak i mały w postaci SMR-ów.
Strategia rządu sięga dalej, do 2050 r. - podkreślił Wojnarowski. - Do tego czasu mamy, oczywiście, plan odejścia od węgla, zresztą poprzedzony umową społeczną podpisaną w roku 2021. Jak dodał, rząd robi wszystko, żeby transformacja energetyczna była sprawiedliwa dla tych, którzy w tym sektorze pracują i jeszcze przez wiele lat będą pracować (wygaszenie ostatniej kopalni planowane jest na rok 2049), a odejście od węgla nie powodowało zbędnych kosztów.













