Reklama

Kryptowaluty. Kryzys bitcoina, triumf shiba inu

Bitcoin w ciągu tygodnia potaniał z 67 tysięcy do niespełna 59 tysięcy dolarów i niespodziewanie znalazł się w cieniu memicznej kryptowaluty shiba inu, która wspięła się na absolutne szczyty notowań. Jednak w jej wypadku cena ”monety” to nadal ułamek amerykańskiego centa - około 0,00008 dolara.

Duży udział w zeszłotygodniowym rekordzie wszech czasów bitcoina miała premiera notowań na nowojorskiej giełdzie instrumentu finansowego ProShares Bitcoin Strategy ETF. Jednak po kilku dniach euforia związana z pierwszym amerykańskim kryptowalutowym funduszem Bitcoin ETF opartym o kontrakty terminowe minęła, a inwestorzy zrealizowali zyski po rekordowym rajdzie do poziomu 67 tysięcy dolarów.

Rollercoaster inwestorów

Dla fanów kryptowalut debiuty nowych ETF to niemal zawsze przełomowe momenty, ponieważ są sygnałem postępującej akceptacji cyfrowych aktywów i pozwalają na zakup wehikułów inwestycyjnych, które są łatwo dostępne dla większej grupy osób.

Reklama

- Nie jestem zaskoczony, że bitcoin odbił się od ściany na poziomie 67 tysięcy dolarów, po przekroczeniu kwietniowego maksimum, biorąc pod uwagę szybkość ruchu od 30 tysięcy dolarów w lipcu. Bitcoin musi ochłonąć, zanim narysuje na wykresie kolejną wzrostową odnogę - prognozuje Antoni Trenchev, partner zarządzający i współzałożyciel Nexo, pożyczkodawcy kryptowalutowego. Jego zdaniem, kontynuacja spadków może sprowadzić cenę najstarszej kryptowaluty świata do 52-53 tysięcy dolarów, przy czym ten poziom powinien stać się punktem wyjścia do kolejnych wzrostów.

Tydzień temu byczo nastawiony do bitcoina był komentator znany jako Filbfilb działający na platformie Decentrader. Jak twierdził, następny duży przystanek czołowa kryptowaluta będzie miała przy 72 tysiącach dolarów. Potem Flibflib widział bitcoina w okolicach 88 tysięcy. Podkreślał jednak, że nawet czasowe cofnięcie bitcoina do poziomu 50 tysięcy dolarów nie zmieni dobrych perspektyw.

Zdecydowanie innego zdania był menedżer funduszy hedgingowych Michael Burry i to dokładnie w momencie, gdy bitcoin osiągał historyczny rekord. Oświadczył, że większość inwestorów nie dostrzega tworzącej się bańki na rynku kryptowalut. Michael Burry był pierwszym człowiekiem, który przewidział kryzys kredytów hipotecznych w Stanach Zjednoczonych w latach 2007-10 i dużo na nim zarobił. Jego historia została opisana w książce Michaela Lewisa "The Big Short", a następnie sfilmowana (główną rolę grał Christian Bale).

W Polsce kurs bitcoina w ciągu ostatniego tygodnia spadł z 259 tysięcy złotych do 235 tysięcy. Jednak analityk giełdy kryptowalutowej BitBay, Sebastian Seliga twierdzi, że trend wzrostowy nadal jest utrzymany, a najnowsze spadki to jedynie korekta po niemal całym październiku wzrostów. Seliga podkreśla, że cena bitcoina ciągle jest o ponad 100 proc. wyższa niż  na początku roku.

Rajd psiej kryptowaluty

W momencie kryzysu bitcoina historyczne szczyty cenowe osiąga memiczna kryptowaluta - shiba inu. Jest ona trzecią najczęściej wyszukiwaną cyfrową walutą na świecie w 2021 roku. Z badania przeprowadzonego przez Bacancy Technology wynika, że fraza "shiba inu" była szukana średnio 2 miliony 800 tysięcy razy miesięcznie. Dla porównania, fraza "bitcoin" była wyszukiwana w każdym miesiącu średnio 22 miliony razy, a "ethereum" - 6,3 miliona.

Potwierdzeniem szybko rosnącej popularności shiba inu jest zgromadzenie podpisów aż 334 tysięcy inwestorów pod petycją skierowaną do Robinhooda, by ten wprowadził kryptowalutę na  platformę handlu mobilnego. "Ta petycja została stworzona, aby uprzejmie poprosić Robinhooda o dołączenie coina shiba inu do handlu na platformie. Dogecoin okazał się wielkim sukcesem dla Robinhooda i inwestorów. Shiba inu to podobny memecoin z prawdziwym potencjałem. W końcu podrożał o 2000 proc. w ostatnich tygodniach i zyskuje coraz więcej z każdym dniem" - można przeczytać w treści petycji.

Shiba inu jest teraz na językach wszystkich, a posiadaniem kryptowaluty chwalą się nawet celebryci. Wśród nich znalazł się muzyk Jason Derulo, który ujawnił jednak, że dołączył do projektu "dla zabawy". Wielu ekspertów ostrzega, że wielka zwyżka wartości shiba inu może w przyszłości zakończyć się załamaniem notowań. Tak było w przypadku dogecoina, który w maju tego roku wart był w szczytowym momencie nawet 74 centy, a teraz jest na poziomie 24 centów.

Specyfiką shiba inu jest jego bardzo niska cena jednostkowa. Zaczyna się od piątego miejsca po przecinku  -wynosi około 0,00008 dolara. Całkowita podaż tokenów to jeden kwadrylion (1 000 000 000 000 000). I właśnie z tego powodu - zdaniem wspomnianego Michaela Burry’ego - kryptowaluta jest "bezcelowym" wyborem inwestycyjnym. Shiba inu charakteryzuje się bowiem wielkim rozcieńczeniem kapitalizacji rynkowej.

Jacek Brzeski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »