Od 1 stycznia w Krakowie obowiązuje strefa czystego transportu, a także rozszerzono ją w Warszawie. Pojazdy spełniające normy emisji spalin mogą poruszać się po niej swobodnie. W pozostałych przypadkach kierowcy muszą zapłacić za wjazd do strefy.
W Krakowie małopolscy samorządowcy walczą o zmniejszenie SCT. W poniedziałek udali się pod Urząd Miasta, postulując o ograniczenie zasad jedynie do centrum Krakowa.
"Nie jestem zwolennikiem strefy czystego transportu"
We wtorek do tematu odniósł się minister infrastruktury Dariusz Klimczak (PSL). Na antenie Radia ZET przyznał, że SCT "szkodzą ludziom".
- Mają intencje dobre, natomiast uważam, że to nie jest dobre rozwiązanie. Nie jestem zwolennikiem strefy czystego transportu w takiej odsłonie, jaka jest proponowana - przyznał.
Komentując krakowskie demonstracje wskazał, że ostateczna decyzja w tej sprawie należy do władz miasta, choć cieszy się, że wojewoda małopolski, Krzysztof Jan Klęczar (PSL), zaskarżył uchwałę w tej sprawie do sądu.
- Uważam, że wszelkiego rodzaju przepisy, które mają o ludzi w kontekście czystego powietrza powinny być wdrażane z głową. Uważam, że strefy czystego powietrza w niektórych miastach całej Europy, tu nie chodzi przecież o Polskę, są wdrażane bardzo ideologicznie - ocenił.
Klimczak: SCT uderza w rolników
Klimczak przyznał, że na SCT cierpią rolnicy.
- Pamiętajmy, że na wszystkie rynki, ryneczki, targi przyjeżdża część rolników, którzy nie mają takich pojazdów, które spełniałyby te kryteria. I co za tym idzie? Nie mamy bardzo dobrej, czystej, polskiej ekologicznej żywności - podkreślił.
Dodał, że obecnie coraz częściej ludzie przeprowadzają się na wieś, między innymi ze względu na czyste powietrze.
- Ktoś, kto słusznie nie chce, żeby stare, zepsute pojazdy zanieczyszczały powietrze, nie bierze pod uwagę tego, że trzeba prawo wprowadzać z głową, trzeba zastosować jakieś kwantyfikatory, trzeba okres przejściowy wdrożyć i zwrócić uwagę na to, na przykład, kto dostarcza jakim pojazdem żywność. Trzeba to wszystko zabezpieczyć tak, żebyśmy sami w siebie nie uderzali - wskazał.
Skarga na uchwałę radnych o SCT w Krakowie będzie rozpatrywana przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w w środę. Autorzy wskazują, że przepisy naruszają zasadę równości wobec prawa, a strefa zajmuje zbyt dużą powierzchnię miasta. Wyrok nie będzie prawomocny, a więc ewentualne unieważnienie uchwały nie spowoduje, że SCT przestanie funkcjonować.












