Rynek przewidywał, że amerykańska gospodarka w IV kwartale rosła w solidnym tempie 2,8-3,0 proc. Takie prognozy były usprawiedliwione po nieoczekiwanym dużym wzroście PKB w III kwartale (4,4 proc.).
"Dane, zarówno w ujęciu inflacji oraz wzrostu PKB okazały się gorsze od oczekiwań. Inflacja PCE (tz. "Ulubiona Miara FED") wzrosła powyżej oczekiwań do 3 proc. Wzrost gospodarczy w Q4 okazał się o połowę mniejszy niż zakładano" - komentuje Kamil Szczepański, analityk XTB.
Przypomnijmy - w III kwartale 2025 amerykańska gospodarka przyspieszyła - PKB rósł w tempie 4,4 proc. i był to najsilniejszy wzrost od III kwartału 2023 roku. Jak wyjaśniało BEA, taki wynik był efektem m.in. rosnących wydatków konsumenckich, ale także wydatków rządowych.
"W porównaniu z trzecim kwartałem, spowolnienie realnego PKB w czwartym kwartale odzwierciedlało spadek wydatków rządowych i eksportu oraz spowolnienie wydatków konsumpcyjnych, częściowo zrekompensowane przyspieszeniem inwestycji" - poinformowało BEA w piątek 20 lutego.

Dodajmy, że amerykański Departament Handlu opublikował 19 lutego dane dotyczące deficytu handlowego USA. Ten ostatni w grudniu ub. roku dobił do wysokiego poziomu przeszło 70 mld USD, a najbardziej znacząca była skala jego wzrostu w porównaniu z listopadem (w listopadzie przekraczał 53 mld dolarów).
W kontekście polityki celnej Donalda Trumpa uwagę zwraca relacja dynamiki eksportu i importu. W ostatnim miesiącu ub.r. amerykański eksport spadł o 1,7 proc., podczas gdy import wzrósł o 3,6 proc.
Dane dot. deficytu handlowego w USA sprowokowały komentarze nieprzychylne polityce celnej obecnej administracji. Ubiegłoroczny deficyt przekraczający 901 mld USD jest niewiele mniejszy od tego z 2024 roku. CNBC zauważyło, że polityka celna Donalda Trumpa nie przynosi spodziewanych rezultatów.














