Polska turystyka ma się lepiej niż przed pandemią. Dominują tańsze noclegi

O 18,1 proc. więcej turystów niż przed rokiem odwiedziło Polskę w I kwartale 2023 roku - wynika z analiz Głównego Urzędu Statystycznego. Po Polsce chętniej podróżują zarówno Polacy, jak i przyjezdni z zagranicy. Choć hotel pozostawał najchętniej wybieraną formą noclegu, ogromnym wzrostem zainteresowania cieszyły się pola biwakowe.

Branża turystyczna w Polsce wraca na dobre tory sprzed czasów pandemii i odrabia straty. Jak wynika z najnowszych, opublikowanych w środę, danych GUS w I kwartale tego roku z turystycznych obiektów noclegowych skorzystało 7 mln turystów. To o 18,1 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Wzrosła też liczba udzielonych noclegów - o 12 proc. do 17,4 mln. 

Polska coraz chętniej odwiedzana przez turystów z zagranicy

Dobre wyniki wskazują nie tylko na poprawę sytuacji w porównaniu do roku ubiegłego. Turystów w Polsce jest także więcej niż w analogicznym okresie roku 2019, jeszcze sprzed wybuchu pandemii. Wówczas w polskich turystycznych obiektach noclegowych zatrzymało się 6,7 mln osób, którym udzielono 16,8 mln noclegów. 

Reklama

Opublikowane dane wskazują, że Polska staje się coraz bardziej popularnym kierunkiem podróży dla turystów zagranicznych. W porównaniu do pierwszego kwartału 2022 roku ich liczba wzrosła w tym roku o 45,1 proc. Łącznie w polskie miejscowości odwiedziło 1,3 mln osób spoza naszego kraju, z czego zdecydowaną większość (86 proc.) stanowili turyści z Europy.

"Największa liczba turystów przyjechała z Niemiec (284,4 tys.). Na drugim miejscu znaleźli się turyści z Ukrainy (222,5 tys.), a na trzecim z Wielkiej Brytanii (140,4 tys.). Turyści z trzech wymienionych krajów stanowili łącznie 48,1 proc. ogółu turystów zagranicznych, którzy w 1 kwartale 2023 r. skorzystali z noclegów w obiektach turystycznych na terenie Polski." 

Dokąd najczęściej jeździli turyści?

GUS przeanalizował 20 rodzajów obiektów, w których zatrzymywali się turyści, z czego w 14 odnotowano wzrost zatrzymujących się tam osób. Okazuje się, że ogromny skok zainteresowania nastąpił w przypadku pól biwakowych - aż o 102,1 proc. Przybyło również turystów w schroniskach młodzieżowych (wzrost r/r o 56,4 proc.), domach pracy twórczej (o 39,8 proc.) i hostelach (o 29,9 proc.). Oznacza to, że chętniej wybierane były miejsca nieco tańsze. Mniej turystów niż w ubiegłym roku odnotowali właściciele kempingów (o 26,6 proc) czy ośrodków kolonijnych (spadek o 26,3 proc.).

Najpopularniejszym rodzajem obiektu turystycznego pozostawał hotel - zdecydowana większość osób wybrała ten rodzaj noclegu. Wśród turystów krajowych było to 73,4 proc. ogółu, wśród zagranicznych - 84,4 proc. 

Przyjezdni wybierali najchętniej województwo mazowieckie, małopolskie i dolnośląskie - niemal połowa osób (48,4 proc.) zatrzymała się w jednym z tych trzech województw. Największy wzrost zainteresowania wystąpił w województwie mazowieckim - o 28,3 proc.

Polacy jeżdżą na wakacje częściej, ale na krócej

Mimo lepszych danych niż przed rokiem wielu Polaków, ze względu na wysoką inflację nie stać na tak długie wakacje, jak jeszcze kilka lat temu. Tym bardziej, że podwyżki obejmują także ceny noclegów. Jak pisaliśmy w Interii, chętnych na wypoczynek nie brakuje, choć wakacyjny pobyt jest zwykle nieco krótszy

- Żywność zdrożała o 25 proc., prąd o 250 proc. r/r, ogrzewanie o 41 proc. Do tego pensje pracowników, a tu wzrost płacy minimalnej. No i spłata kredytów o coraz wyższym oprocentowaniu - wszystko to hotelarze muszą przełożyć na ceny. Żeby wyjść na swoje i nie zmieniać marży, ceny muszą wzrosnąć o 30 proc., oczywiście stopniowo - mówił Grzegorz Gacek, prezes zarządu HSP Management.

W grupie wiekowej 35-44 lata (rodziny z dziećmi) w 2019 r. goście spędzali w hotelu średnio 5,9 dnia, w 2022 - 3,9 dnia, w tym roku - do czerwca - wskaźnik wynosi dotąd 3,6. Na lato dominują rezerwacje na 5-7 dni - te 10-14 dniowe to rzadkość.

Turystyka wychodzi z kryzysu

O popandemicznym odbiciu turystyki w Europie informował Polski Instytut Ekonomiczny. Do szybkiej odbudowy branży doszło głównie w turystycznych krajach Południa. Ze względu na koszty rosła atrakcyjność stosunkowo tanich krajów, jak: Turcja, Serbia, Grecja czy Portugalia - czytamy w opracowaniu Polskiego Instytutu Ekonomicznego.  

"Wolniejsze odbicie nastąpiło w Europie Wschodniej, co jest spowodowane trwającą wojną w Ukrainie oraz brakiem turystów z Rosji. Największe spadki liczby turystów obserwowane są w Finlandii (-38 proc.) i państwach bałtyckich (-42 proc.)" - wylicza PIE.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: turystyka | hotele | baza noclegowa
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »