Prado nie chce tłoku. Ani hitów
Dlatego jedną z podjętych decyzji jest odejście od wielkich, monograficznych wystaw, takich jak zeszłoroczna "El Greco", czy bijąca rekordy wszech czasów wystawa Hieronima Boscha sprzed siedmiu lat. Ich miejsce zajmą bardziej wyspecjalizowane propozycje tematyczne. Pierwszą z nich będzie "W stylu włoskim: Hiszpania i gotyk śródziemnomorski" pokazującą wpływy włoskie na malarstwo hiszpańskie XIV i XV wieku. "Niektóre dzieła od wieków nie były prezentowane poza miejscem pochodzenia" - informuje hiszpańska agencja Europa Press.
Ogłoszony przez madryckie muzeum plan ograniczy też liczbę zwiedzających. Nie jest jeszcze jasne, jaki będzie nowy limit, ale celem zmian ma być zachowanie komfortu turystów i infrastruktury muzeum. Miguel Falomir wyjaśnił, że dopuszczona liczba osób ma zapewnić każdemu przestrzeń pozwalającą na swobodne podziwianie kolekcji, "zamiast sprawianie wrażenia jazdy metrem w godzinach szczytu".
Nowa strategia, tzw. Projekt Gospodarza (Plan Anfitrión), ma na celu usprawnienie przepływu zwiedzających, zmniejszenie zatłoczenia i uczynienie Prado bardziej przyjaznym miejscem. "Nie zależy nam na zwiększeniu liczby gości" - zapewniła placówka. Muzeum ogłosiło, że stawia na lepiej obsłużonych gości oraz bardziej spokojne i wzbogacające doświadczenia.
Muzeum Prado. Zamienić ilość na jakość
Madryccy eksperci zwracają uwagę, że w Prado można podziwiać wiele wspaniałych obrazów. Na przykład "Ogród rozkoszy ziemskich" Hieronima Boscha. Żeby móc się nim cieszyć, najpierw warto z bliska dostrzec wszystkie, misterne szczegóły. Potem zaś oddalić się o krok. Podobnie jak przy "3 maja 1808" Francisca Goi czy "Pannach dworskich" Diego Velázqueza. "Nie jest to możliwe, kiedy na korytarzach i w salach wystawowych panuje tłok" - uzasadniają władze muzeum.
Oprócz zmniejszenia liczby zwiedzających i rezygnacji z monograficznych wystaw, Prado poinformowało o utrzymaniu w mocy zakazu fotografowania kolekcji. Dotyczy to zarówno wystawy stałej jak i czasowej. Muzeum dąży też do zróżnicowania profilu odwiedzających. Chce lepiej równoważyć masową turystykę z lokalną i wyspecjalizowaną publicznością.













