Reklama

Prezes PGE o przejęciu PKP Energetyka: Negocjowaliśmy długo i twardo

Pod koniec marca ma powstać Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego. - Przed nami jeszcze do zamknięcia takie kwestie jak np. przejęcie długu przez banki, czy przepisanie umów na NABE - mówi w rozmowie z Interią prezes PGE Wojciech Dąbrowski. Podkreśla także, że zakup spółki PKP Energetyka to przemyślany proces, przygotowywanie grupy na kolejne lata. - Na okres, kiedy nie będziemy już posiadać aktywów węglowych - dodaje. Transakcja ma być sfinalizowana 3 kwietnia 2023 r. - Na pewno nie planujemy emisji obligacji ani nowej emisji akcji - deklaruje Dąbrowski.

Bartosz Bednarz, Interia Biznes: Dlaczego PGE kupuje PKP Energetyka?

Wojciech Dąbrowski, PGE Polska Grupa Energetyczna: - Dzięki zakupowi PKP Energetyka Polska Grupa Energetyczna umacnia się na pozycji lidera w branży i tym samym przygotowuje spółkę na kolejne lata, na okres, kiedy nie będziemy już posiadać aktywów węglowych. To jest wielki sukces. Zakup PKP Energetyka to dobrze przygotowany i przemyślany proces. Z naszym partnerem negocjowaliśmy długo i twardo, aby optymalnie zabezpieczyć nasze interesy jako nowego właściciela, a zarazem interesy naszych akcjonariuszy. Jestem pewien, że wynik tych negocjacji jest korzystny dla obu stron.

Reklama

Liczby wyglądają tak: zapłacicie 1,9 mld zł w gotówce i przejmiecie niecałe 4 mld zł długu, które ma spółka PKP Energetyka. Fundusz CVC nabył aktywa 7 lat temu za niecałe 1,4 mld zł. Z kolei dwa lata temu chciał je sprzedać za 1,8 mld, ale euro.

- Negocjacje trwały dwa lata, bo projekty o tej skali potrzebują czasu na profesjonalne przygotowanie. W tym czasie dokonaliśmy pogłębionej analizy, zatrudniliśmy w tym celu doradców i specjalistów, także z branży kolejowej. Oczywiście zdecydowana większość działalności PKP Energetyka to dystrybucja i sprzedaż energii, na czym znamy się dobrze, ale część to usługi dla PKP PLK, więc musieliśmy skorzystać z ekspertów z tego obszaru. Ostatecznie doszliśmy do punktu, w którym jesteśmy dziś - podpisaliśmy warunkową transakcję nabycia PKP Energetyki za łącznie 5,9 mld zł, z czego 1,9 mld zł zapłacimy w gotówce, a 4 mld zł przejmiemy w postaci długu. Pamiętajmy jednak, że CVC od 2016 r. przeznaczył na rozwój spółki aż 3,8 mld zł.

W jakiej kondycji jest przejmowana spółka dzisiaj?

- Przejmujemy nowoczesną spółkę z profesjonalną kadrą, stabilnym rynkiem, bardzo dobrze uzupełniającą biznesowe portfolio PGE. PKP Energetyka przeszła skuteczny proces restrukturyzacji, w którym wdrożono między innymi nowoczesne systemy IT. Posiada instalacje fotowoltaiczne, realizuje program transformacji energetycznej "Zielona Kolej", czyli plan dojścia do pełnego zasilania transportu kolejowego energią ze źródeł odnawialnych. Wpisuje się to w cele strategiczne PGE, tj. osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 r. To wszystko sprawia, że jesteśmy zadowoleni z tej transakcji.

Kiedy PGE planuje domknąć przejęcie?

- Ostateczny termin zamknięcia transakcji to 3 kwietnia 2023 roku. Wtedy obejmiemy nadzór operacyjny nad PKP Energetyka i będziemy już w pełni zarządzali spółką. Będziemy odpowiedzialni za dostawy energii elektrycznej dla całego transportu kolejowego w Polsce. Kupujemy spółkę, która otwiera przed Grupą PGE perspektywiczny rynek kolejowy, nowe szanse rozwojowe i zapewnia dywersyfikację obecnie prowadzonej działalności.

- Ma to szczególne znaczenie w kontekście wydzielenia aktywów węglowych do Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego. Po tym procesie Grupa PGE będzie opierać się na dystrybucji, sprzedaży energii elektrycznej, ciepłownictwie, produkcji energii z odnawialnych źródeł, a w przyszłości z energii jądrowej.

Ta data 3 kwietnia wygląda na nieprzypadkową.

- Nie doszukiwałbym się tutaj jakiś szczególnych zależności, proces przejęcia biegnie według własnego harmonogramu. Ale rzeczywiście - pod koniec marca ma powstać NABE.

Czyli jedno z najważniejszych wydarzeń w energetyce ostatnich lat.

- Dla całej polskiej energetyki jest to projekt na miarę przekształceń z lat 90. Wydzielenie aktywów węglowych wszystkich grup energetycznych do jednego podmiotu, który - co warto podkreślić - będzie spółką prawa handlowego. 22 grudnia została podpisana umowa ze stroną społeczną o powstaniu NABE. Teraz przejmujemy PKP Energetyka, kończymy też tworzyć segment gospodarki obiegu zamkniętego. Podsumowując - ta końcówka roku dla PGE jest po prostu fantastyczna.

- Powiem szczerze, że wbrew wszystkim przeciwnościom, agresji Rosji na Ukrainę, światowego kryzysu energetycznego, perspektywy rozwoju Grupy PGE wyglądają bardzo obiecująco.

Ten termin, koniec marca, dla powstania NABE jest do utrzymania?

- Tak, przed nami jeszcze do zamknięcia takie kwestie jak np. przejęcie długu przez banki, czy przepisanie umów na NABE. To jest żmudne zadanie, ale na pewno do zrealizowania w tym terminie.

Jaki macie pomysł na przejęcie długu PKP Energetyka?

- Tę pracę musimy dopiero wykonać, jeśli chodzi o przepisanie długu. Rozmowy z bankami prowadzimy my, ale także fundusz CVC. Ustalamy jak ta struktura ostatecznie będzie wyglądała, jaki to będzie rodzaju zobowiązania. Na pewno nie planujemy emisji obligacji ani nowej emisji akcji.

Moment dosyć ryzykowny na takie przejęcia.

- Ryzyko biznesowe związane z akwizycją zawsze istnieje, ale robimy wszystko, co niezbędne, aby je zminimalizować - na tym polega zarządzanie. W przypadku PGE większościowym akcjonariuszem jest Skarb Państwa, czyli wszyscy Polacy. Pamiętamy też jednak o akcjonariuszach mniejszościowych.

- Decyzje o zakupie PKP Energetyki i powstanie NABE umacniają naszą pozycję i przygotowują Grupę PGE na okres po transformacji energetycznej. Ta transakcja jest na to dowodem.

Branża czeka na rozstrzygnięcie w sprawie drugiego etapu offshore na Bałtyku (morskich farm wiatrowych). Wiadomo, kiedy mogłoby to nastąpić?

- To jest decyzja Ministerstwa Infrastruktury. To rozstrzygnięcie jest oczywiście ważne, ale my już realizujemy wielkie projekty, takie jak trzy morskie farmy wiatrowe, z czego dwie realizowane wspólnie z Ørsted, ale też elektrownia szczytowo-pompowa w Młotach, czy wzmacnianie jakości obsługi klienta.

- Oczywiście nowe koncesje na rozwój farm wiatrowych są dla nas szalenie ważne w perspektywie kolejnych lat. Mamy w naszej strategii ponad 6 GW mocy zainstalowanej w offshore. Obecnie z duńskim partnerem realizujemy inwestycje, które dadzą 2,6 GW mocy zainstalowanej. Mamy jeszcze 1 GW, który będziemy realizować sami lub we współpracy. A teraz ubiegamy się o kolejne koncesje. Myślę, że uda nam się je pozyskać. Ale to zależy ostatecznie od Ministerstwa Infrastruktury.

PGE pójdzie śladami Enei i złoży wniosek do URE o zmianę taryfy na wyższą?

- Za wcześnie o tym mówić, zobaczymy. Sytuacja na rynku jest dynamiczna. Mamy ustaloną przez prezesa URE taryfę i na razie według niej będziemy sprzedawać energię.

Rozmawiał Bartosz Bednarz

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »