W połowie lipca duże firmy obejmie zakaz utylizacji odzieży, obuwia i akcesoriów, których nie udało im się sprzedać. Nie obejmie on jedynie produktów niebezpiecznych i podrobionych.
Koniec z utylizacją nowej odzieży. Firmom będą grozić sankcje
Od 2030 roku regulacja zostanie rozszerzona także na małe i średnie przedsiębiorstwa. Jak zwróciła uwagę Komisja Europejska - rocznie w Europie niszczy się od 4 do 9 proc. niesprzedanych tekstyliów. Nowe prawo ma zakończyć to marnotrawstwo oraz ograniczyć emisję CO2.
Sankcje przewidziane w rozporządzeniu ESPR mają być, według zapowiedzi, "skuteczne, proporcjonalne i odstraszające", co oznacza, że organy krajowe będą miały realne narzędzia do dyscyplinowania tych, którzy wciąż będą chcieli po cichu utylizować nadwyżki - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".
Jak wskazuje w rozmowie z gazetą Andrzej Grzymała, wiceprezes i dyrektor zarządzający RLG Systems Polska, regulacje te mają na celu także zwiększenie przejrzystości rynku i wymuszenie na firmach brania odpowiedzialności za pełen cykl życia ich wyrobów.
Firmy, które oddają obuwie i odzież organizacjom, muszą zapłacić VAT
W dyskusji o zakazie niszczenia towarów pojawia się też kwestia darowizn. Obecne przepisy podatkowe sprawiają, że bycie filantropem po prostu się nie opłaca, na co Polska Izba Handlu od lat zwraca uwagę. Postuluje więc zniesienie podatku VAT od darowizn produktów przemysłowych przekazywanych organizacjom pożytku publicznego.
"Wiele produktów po prostu łatwiej i taniej jest zutylizować, niż przekazać OPP, które by z nich zrobiły jakiś użytek. Z uwagi na konieczność zapłacenia VAT-u od darowizny nie opłaca się tego robić, więc lepiej jest to zadołować i rozjechać wózkiem" - tłumaczy Maciej Ptaszyński, prezes Polskiej Izby Handlu. Jak dodaje, problem dotyczy całej gamy towarów - od zabawek, przez elektronikę, aż po artykuły gospodarstwa domowego.
Sprzedawca, który chce przekazać niesprzedane, pełnowartościowe ubrania potrzebującym, musi zapłacić 23 proc. VAT obliczonego od początkowej ceny sprzedaży, a nie od jej aktualnej, rynkowej wartości, która w przypadku końcówek kolekcji jest często bliska zeru - czytamy "DGP".










