Reklama

Protest pracowników Poczty Polskiej

Walczą o godną pracę i płacę. Około sześciu tysięcy pracowników Poczty Polskiej będzie manifestować swoje niezadowolenie przed Ministerstwem Administracji i Cyfryzacji.

Poczta Polska przeszła restrukturyzację. Zdaniem Wojciecha Redestowicza, związkowca z "Solidarności Poczty Polskiej" w jej wyniku wiele osób straciło pracę, ale obowiązujący od trzech lat układ zbiorowy gwarantował pozostałym finansowe bezpieczeństwo.

Teraz ma się to zmienić, bo władze firmy ustaliły nowe zasady zatrudniania i liczenia wynagrodzeń. Niezwykle niekorzystne - przekonuje związkowiec i podaje przykład - w tej chwili pracownik na pełnym etacie zarabia niespełna dwa tysiące złotych, ale ostatnio coraz częściej stosowaną praktyka jest przyjmowanie do pracy na 3/4 albo pół etatu.

Reklama

Według pocztowej "Solidarności", rząd lekceważy sytuację w tej branży. Nasz rynek jest udostępniany podmiotom zagranicznym, a na to związkowcy się nie zgadzają.

Przewodniczący pocztowej "Solidarności" Bogumił Nowicki powiedział IAR, że wartość rynku pocztowego wraz z rynkiem usług kurierskich ma wartość około 2 miliardów euro i te pieniądze powinny zostawać w Polsce, a nie być transferowane za granicę.

Ważnym powodem manifestacji jest również sposób traktowania pracowników przez zarząd spółki. Bogumił Nowicki wyjaśnił, że pracodawca wypowiedział układ zbiorowy, który obejmuje ponad 78 tysięcy zatrudnionych. Składana zaś przez rząd propozycja zmierza, w odczuciu pracowników, do tak zwanych "umów śmieciowych".

Istnieje też groźba kolejnych zwolnień. Jeszcze cztery lata temu w spółce pracowało 100 tysięcy osób, a teraz jest o 20 tysięcy mniej.

Zdaniem Poczty Polskiej od trzech lat nie prowadzono zwolnień grupowych. Pracownicy korzystali z programów dobrowolnych odejść. Jak przekonuje Zbigniew Baranowski, rzecznik spółki, firma jest stabilnym pracodawcą, który jako jedyny na rynku pocztowym oferuje pracownikom zatrudnienie na umowie o pracę.

System wynagradzania, który został zaprezentowany związkom zawodowymi pracownikom ma podnieść efektywność. Umożliwi też wyższe zarobki. Oczywiście, pod warunkiem realizacji określonych zadań.

Obecnie prowadzone są w tej sprawie negocjacje ze związkami zawodowymi. Jesteśmy umówieni na przyspieszenie merytorycznego dialogu. W przyszłym tygodniu spotykamy się, by omówić kolejne elementy systemu wynagradzania - podkreśla Baranowski.

Dowiedz się więcej na temat: Polskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »