Z danych GUS wynika, że w zasobach polskich gmin jest już ponad 72 tys. pustostanów, a to dane aktualne na rok 2022, pisze Portal Samorządowy. Liczba takich budynków będzie rosnąć, a to pogłębi także problemy z ich renowacją.
Pustostany mogą stać się lokalami komunalnymi. W teorii
Z raportu "Puste budynki, wielki potencjał" przygotowanego przez Instytut Rozwoju Miast i Regionów oraz Instytut Badań Strukturalnych wynika, że polskie pustostany to często budynki mieszkalne, które można przekształcić w mieszkania komunalne. Autorzy podkreślają, że przykładem może być Oława, gdzie nieużywany budynek sądu przekształcony został w lokale komunalne i Dzienny Dom Seniora.
"Jedynie w nielicznych gminach temat pustostanów znalazł się w głównym nurcie lokalnej polityki mieszkaniowej", czytamy w dokumencie. Raport podkreśla jednak, że w większości gmin temat ten jest całkowicie pomijany.
Remonty pustostanów są jednak często zbyt uciążliwe, a kolejne samorządy wolą budować nowe mieszkania komunalne niż inwestować w adaptację starych budynków. Pustostany wymagają często decyzji konserwatora zabytków, gruntownej termomodernizacji, a nierzadko wyburzenia.
Problem pustostanów będzie się pogłębiał?
Do 2022 GUS doliczył się w Polsce 72 885 pustostanów. Najwięcej takich budynków znajduje się na Mazowszu, Śląsku, Dolnym Śląsku i woj. łódzkim.
Autorzy raportu zwracają uwagę, że także sytuacja demograficzna wpływać będzie na problem pustostanów w całym kraju. Często to budynki w centrach miast, z infrastrukturą handlową czy medyczną, a także zabytki i obiekty historyczne.
"Obecnie niektóre lokale użytkowe mogą być przekształcane w mieszkalne bez dodatkowych prac. Dawne budynki biurowe i szkolne, które miały podział na pokoje, klasy i gabinety, dość łatwo dostosowuje się do funkcji mieszkaniowych" - wskazują autorzy raportu.
Problemem może być jednak z pozoru proste uzyskanie decyzji administracyjnej na remont pustostanu, a właścicielami takich budynków są nie tylko podmioty publiczne, często również osoby prywatne i przedsiębiorcy, dlatego wspomniane decyzje zawsze są kwestią indywidualną.
Aneta Żochowska, dyrektor Fundacji Leny Grochowskiej, wspierająca m.in. osoby w kryzysie bezdomności mówi w Portalu Samorządowym, że coraz częściej odnosi wrażenie, że w gminach powszechne jest takie myślenie o pustostanach: "Lepiej niech ten budynek się zawali niż miałby być odremontowany".
Wraz ze starzejącym się społeczeństwem rosnąć będzie także liczba pustostanów, co szczególnie w mniejszych miejscowościach będzie przekładać się na drastyczny nawet spadek ich cen.











