W środę premier Donald Tusk bierze udał w nieformalnym unijnym szczycie, podczas którego szefowie państw i rządów rozmawiają na temat wsparcia Ukrainy i obronności. Podczas wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen poruszył temat europejskich producentów stali.
- Nie chcę tutaj psuć dobrego nastroju i atmosfery, (...) ale musimy chronić nasze firmy, zwłaszcza firmy w branży stalowej w Polsce i Europie. Rzeczywistość jednak jest bardzo brutalna - powiedział, zwracając się do francuskiego przywódcy.
- Rzeczywistość to kwestia bezpieczeństwa, a bezpieczeństwo oznacza zbrojenia, zbrojenia oznaczają stal, a stal oznacza reindustrializację. Musimy być samowystarczalni, nie możemy outsourcować na zewnątrz naszego bezpieczeństwa. Z uwagi na nasze koszty energii - najwyższe na świecie - i regulacje klimatyczne firmy opuszczają Europę - stwierdził szef polskiego rządu.
Tusk o rozmowie z producentem stali: Chodzi o biznes i pieniądze, nie o pomoc państwa czy UE
Premier podczas wystąpienia w obecności europejskich polityków przypomniał ostatnią rozmowę z największym producentem stali na świecie - "bardzo aktywnym również w Polsce". - Usłyszałem brutalną szczerość; nie ma szans kontynuacji pracy na naszym kontynencie z naszą nadmierną regulacją, wysokimi cenami energii i to dlatego - nie tylko dla tej firmy - dzisiaj USA, Kanada, Brazylia są drastycznie bardziej atrakcyjne niż Europa i musimy być szczerzy wobec siebie - zrelacjonował Tusk.
Zdaniem szefa rządu czasu na zmiany "nie ma wiele". - W ciągu kolejnych nie kilku lat, lecz miesięcy, będzie już za późno, jeżeli nie będziemy gotowi zareagować na to dzisiaj - dodał Tusk.
Premier opowiedział, że zaoferował producentom stali szeroką pomoc państwową w Polsce. - Ale oni byli bardzo szczerzy: chodzi o biznes i pieniądze. Nie chodzi o jedno czy drugie działanie państwa czy pieniądze europejskie, dlatego musimy myśleć o rzeczywistym przyspieszeniu tego procesu deregulacji - stwierdził premier.
Premier: Nie możemy zwiększać naszych ambicji, skoro inni tego nie czynią
- Nasze ambicje nie mogą oznaczać nakładania nowych obciążeń na firmy. Nie może być tak, że z powodu bycia w Europie firmy tracą konkurencyjność na rzecz świata - powiedział wprost szef rządu.
W czasie przemówienia wskazał, że Europa jest odpowiedzialna za zaledwie 6 proc. światowych emisji. Stwierdził, że państwa UE nie mogą być cały czas tymi, którzy ograniczają emisje w tempie, które żadne przedsiębiorstwo nie wytrzyma.
- Nie możemy cały czas zwiększać naszych ambicji, skoro inni tego nie czynią. Tak powinniśmy być ambitni, jesteśmy, ale musimy robić to mądrze, odpowiedzialnie i razem z kierownictwem naszych firm i przedsiębiorstw. To jest jedyny sposób, żeby odnieść sukces - ocenił Donald Tusk.











