Od zakończenia światowego kryzysu finansowego w 2009 r., duże korzyści przyniosła krajowym inwestorom w Stanach Zjednoczonych strategia "kupuj amerykańskie" (buy America). Na ogromne zyski tamtejszej giełdy przekładały się: silna gospodarka, wzrost cen akcji i dominacja sektora technologicznego.
Boom na giełdzie USA. Tarcza na decyzje prezydenta
Dzięki niedawnemu boomowi na sztuczną inteligencję, do rekordowych poziomów wzrósł w zeszłym roku indeksu S&P 500 - największych spółek giełdowych na giełdzie USA. "Stanowiło to mocną ochronę przed nieprzewidywalnym podejściem prezydenta USA Donalda Trumpa do polityki handlowej i dyplomacji, a także jego próbami podważenia niezależności Rezerwy Federalnej" - wskazuje Reuters.
Jednak wraz ze wzrostem cen akcji spółek technologicznych, pojawiły się obawy o potencjalne ryzyko związane ze sztuczną inteligencją, a także związane z nią koszty. Pod ich wpływem atrakcyjność akcji z Wall Street osłabła. Gwałtowny wzrost wartości amerykańskich akcji technologicznych o dużej kapitalizacji, które do tej pory napędzały wzrosty, sprawił, że inwestorzy stali się bardziej wybredni, a wielu z nich dostrzegło atrakcyjniejsze możliwości gdzie indziej.
Badanie przeprowadzone w lutym przez Bank of America wykazało, że inwestorzy przenosili się z akcji amerykańskich na akcje rynków wschodzących w najszybszym tempie od pięciu lat. "W tym roku przeprowadziłem wiele rozmów z przedstawicielami naszego działu zarządzania majątkiem w USA. Wszyscy mówią o zwiększeniu inwestycji za granicą" - powiedział cytowany przez Reutersa Gerry Fowler, szef strategii akcji europejskich i globalnej strategii instrumentów pochodnych w UBS.
Dolary odpływają z giełdy USA. Do Europy i Azji
Według danych LSEG/Lipper, specjalisty w analizie funduszy inwestycyjnych, w ciągu ostatniego pół roku amerykańscy inwestorzy wycofali z giełd USA produkty akcyjne warte około 75 miliardów dolarów. "Tylko od początku 2026 r. odpłynęło 52 miliardy dolarów. Jest to największa kwota w ciągu pierwszych ośmiu tygodni roku od co najmniej 2010 r." - informuje cytowany przez Reuters LSEG/Lipper.
Z jego danych wynika, że amerykańscy gracze giełdowi zainwestowali w tym roku około 26 miliardów dolarów w akcje rynków wschodzących. Największym odbiorcą była Korea Południowa z napływem 2,8 miliarda dolarów, a na drugim miejscu znalazła się Brazylia z napływem 1,2 miliarda dolarów. Rosnącym zainteresowaniem cieszy się też Europa.
W ciągu ostatnich 12 miesięcy indeks S&P 500 wzrósł o około 14 proc. Dla porównania, w przeliczeniu na dolary, tokijski Nikkei wzrósł o 43 proc., europejski STOXX 600 - o 26 proc., CSI 300 w Szanghaju o 23 proc. Największym osiągnięciem było podwojenie indeksu KOSPI w Seulu.











