Deweloperzy nie będą mogli wliczać do powierzchni użytkowej mieszkania przestrzeni pod ścianami działowymi. Tak wynika z wchodzącej w życie 13 lutego nowelizacji ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym - przypomina "Rzeczpospolita".
Nowy sposób wyliczania powierzchni użytkowej. Jak będzie obliczana cena mieszkań i domów?
Bezpośrednim powodem wprowadzenia nowych przepisów było wliczanie przez niektórych deweloperów do powierzchni użytkowej mieszkania powierzchni pod ścianami działowymi.
Zgodnie z nowymi przepisami w umowach, które konsument zawrze z deweloperem, cena lokalu lub domu jednorodzinnego ma być określana jako iloczyn mkw. powierzchni użytkowej przedmiotu umowy oraz ceny za mkw. powierzchni użytkowej.
Powierzchnia użytkowa ma być ustalana zgodnie z zasadami zawartymi w Polskiej Normie, dotyczącej określania i obliczania wskaźników powierzchniowych i kubaturowych w budownictwie, obowiązującej w dniu złożenia wniosku o pozwolenie na budowę lub zgłoszenia budowy - przypomina gazeta.
Adwokat ostrzega przed falą pozwów. Właściciele mogą zyskać nawet 60 tys. zł
Zdaniem części prawników, nowelizacja jest spóźniona o kilka lat, bowiem obowiązujące przepisy rozporządzenia ministra rozwoju z 11 września 2020 r. w sprawie szczegółowego zakresu i formy projektu budowlanego oraz nowa wersja Normy (PN-ISO 9836:2022-07) nie dopuszczają wliczania do powierzchni użytkowej powierzchni pod ścianami działowymi. Jednak w tej kwestii wciąż jest wiele niejasności - pisze "Rz".
W opinii adwokat Joanny Zdanowskiej ze ZdanLegal Kancelarii Adwokackiej w Warszawie, choć ustawa reguluje umowy, które będą zawarte po 13 lutego, to ma ogromne znaczenie dla toczących się spraw i będzie wręcz przyczyną uruchomienia fali pozwów z roszczeniami wobec deweloperów o zwrot części ceny nienależnie naliczonej za powierzchnię pod ścianami działowymi.
"Z mojej praktyki wynika, że różnice po korekcie dotyczą 1,5 do 3 metrów kwadratowych. W przypadku Warszawy roszczenia mają wartość od około 20 do 60 tys. zł. W przypadku innych miast te kwoty mogą być mniejsze, ale zawsze będą to spore pieniądze" - powiedziała "Rzeczpospolitej" mec. Zdanowska.











