Spis treści:
- Rośnie zdolność kredytowa Polaków
- Są miasta, w których mieszkania tanieją
- Każde kolejne dziecko obniża zdolność kredytową
Na początku 2026 ceny mieszkań są w miarę stabilne, a jednocześnie coraz bardziej spada oprocentowanie kredytów hipotecznych - wynika z cyklicznego raportu cenowego Rankomat.pl i Rentier.io.
Rośnie zdolność kredytowa Polaków
Przeciętnie zarabiająca para (łącznie netto 12 tys. zł miesięcznie) może pozwolić sobie na kredyt przekraczający 900 tys. zł, ale - jak wyliczają eksperci - na dostępną kwotę kredytu wpływ ma każde kolejne dziecko. Dla wspomnianego dochodu 12 tys. zł, pierwsze dziecko obniża zdolność o 105 tys. zł, a drugie o kolejne 155 tys. zł, a przy 3 dzieci zdolność może być niższa łącznie nawet o 445 tys. zł.
W raporcie Rankomat.pl i Rentier.io zwrócono uwagę, że bardziej dostępne kredyty i stabilne ceny mieszkań doprowadziły do przełamania kluczowej dla młodych bariery, która od II kw. 2022 r. utrudniała im zakup mieszkania. W tym czasie nabycie mieszkania 50 m kw. w dużym mieście, przy kredycie bez dopłat, wymagało płacenia raty, która przewyższała 40 proc. dochodu pary zarabiającej wynagrodzenia w wysokości mediany (to poziom, który zwykle oznacza brak możliwości uzyskania kredytu). Jednak najnowsze dane NBP o transakcyjnych cenach mieszkań pokazują, że udział raty w dochodzie przywołanej pary spadł do 38 proc. Młodzi są więc w stanie kupić na wieloletni kredyt mieszkanie o przeciętnej wielkości w dużym mieście, mając dochody na poziomie mediany wynagrodzeń.
Są miasta, w których mieszkania tanieją
Autorzy przywołanego raportu wyliczają, że liczba polskich dużych miast, w których mieszkania tanieją, jest zbliżona do miejskich ośrodków ze wzrostami cen. W styczniu 2026 r. na 17 zestawionych miast Polski w 8 mieszkania spadły w porównaniu do poziomu przed rokiem. Tempo spadków było jednak różne, bo od zaledwie -0,2 proc. w Białymstoku do -5,4 proc. w Sosnowcu. W grupie miast z taniejącymi mieszkaniami znalazły się też droższe lokalizacje, jak Wrocław (-1,7 proc.) i Warszawa (-0,5 proc.).
Pozostałe 9 miast notowało wzrosty od +0,7 proc. w Krakowie do +11,4 proc. w Gdańsku, który i tak jest w TOP 3 miast z najdroższymi nieruchomościami.
Ofertowe stawki w styczniu 2026 r. zaczynały się od 6557 zł w Sosnowcu i dochodziły do poziomu 17 156 zł w Warszawie - za 1 m kw. łącznie dla rynku pierwotnego i wtórnego. W 12 na 17 miast metr kwadratowy był oferowany za co najmniej 10 tys. zł, a tuż poniżej tej granicy znalazły się Łódź (9389 zł) i Toruń (9570 zł) - wynika z raportu.

Każde kolejne dziecko obniża zdolność kredytową
Jak się zdaje, reguły udzielania kredytów hipotecznych nie wspierają walki z pogłębiającym się kryzysem demograficznym.
Przy dochodzie 12 tys. zł netto 2 dorosłych bez dzieci ma zdolność kredytową w wysokości nawet 950 tys. zł. W przypadku takiego samego dochodu, ale posiadania jednego dziecka dostępna kwota wynosi 845 tys. zł, a przy dwójce dzieci 690 tys. zł. Dzieci poniekąd regulują wysokość kredytu, który z kolei wpływa na sprzedaż mieszkań w Polsce - konkludują autorzy raportu.

W idealnym scenariuszu rata kredytu mieszkaniowego nie powinna pochłaniać więcej niż 30 proc. dochodu. Z kolei poziom 40 proc. jest często granicznym. Przy obecnych cenach mieszkań i wysokości oprocentowania kredytów ten udział wynosi 38 proc. Uważa się, że relatywnie najbezpieczniejszy jest poziom 30 proc.














