Ci, którzy korzystali do tej pory z tanich obiadów np. w oddziale NBP w Lublinie są zdania, że pazerność Ministerstwa Finansów przekracza wszelkie granice. Większość z nich to emeryci. Każdy zanim wyda dodatkową złotówkę, obraca ją w ręku kilka razy i zastanawia się: co kupić chleb czy coś na serce. Fiskus bez skrępowania wyciąga jednak rękę po cudze. Przecież jest kryzys i armia urzędników do wyżywienia.
Na razie upiekło się szkołom. Obiady w stołówkach szkolnych zwolnione są od podatku do końca grudnia 2002 roku. Co później? Jak powiedziała Grażyna Stefanik z wydziału oświaty Urzędu Miejskiego w Lublinie później - ponieważ VAT jest podatkiem powszechnym - prawdopodobnie zwolnienie straci moc. Zwiększy to koszty posiłków.








