Konflikt w Narodowym Banku Polskim wyszedł na jaw po tym, jak trzech członków zarządu - Piotr Pogonowski, Artur Soboń i Rafał Sura - zgłosiło projekt uchwały zwiększającej kompetencje zarządu kosztem władzy prezesa, jak również uwzględniający zmiany przyznawania premii i nagród prezesowi NBP. Według doniesień medialnych propozycję miał zablokować prezes Adam Glapiński.
Jego riposta zakłada pozbawienie "buntowników" nadzoru nad departamentami. Chodzi o Piotra Pogonowskiego i Rafała Surę, a także Martę Gajęcką. Obok Sobonia i Pawła Muchy, który wcześniej stracił departament, są w "opozycji" do Glapińskiego.
Joanna Tyrowicz o konflikcie w NBP: "Plastusiowe" sposoby ustalania pewnych kwestii
W piątek wieczorem na antenie TVP Info konflikt w NBP skomentowała członkini Rady Polityki Pieniężnej Joanna Tyrowicz. - Nie wydaje mi się, że jest to bunt przeciwko prezesowi - stwierdziła.
- To chyba jest jakiś proces - pani dziś coś powie, ja dziś coś powiem, a oni za trzy czy pięć dni dogadają się w warunkach, których w ogóle nie będziemy rozumieli i wyjdziemy na niemądre istotki. Dlatego ja w ogóle bym się w to nie pakowała, bo oni mają jakieś swoje "plastusiowe" sposoby ustalania pewnych kwestii, a nasz logiczny sposób rozumowania chyba do tego "plastusiowego" myślenia nie będzie pasował - oceniła.
Tyrowicz przyznała, że spór w banku centralnym toczył się od kilku miesięcy, aż w końcu prezes Adam Glapiński postanowił go ujawnić. Na pytanie prowadzącej, dlaczego wyszedł on na światło dzienne właśnie teraz, odpowiedziała: - Trzeba prezesa zapytać, bo on tę sprawę ujawnił.
- To nie jest poważne. Banki centralne tak nie robią. Nasz bank centralny też tak nie robił - do pewnego momentu - skomentowała Joanna Tyrowicz.
Konflikt w NBP. Oświadczenie członków zarządu NBP
W środę Mucha opublikował oświadczenie podpisane przez siebie i Gajęcką. "Stanowczo sprzeciwiamy się wszelkim manipulacjom, fakenewsom i atakom przeciwko Członkom Zarządu NBP" - podkreślił.
"Zgodnie z ustawą o NBP, Zarząd Banku jest organem kolegialnym, odpowiedzialnym za kierowanie działalnością Banku Centralnego i ponoszącym odpowiedzialność za podejmowane decyzje. (...) W przestrzeni publicznej pojawiły się liczne informacje dotyczące wniosku o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Zarządu NBP. Choć nie byliśmy sygnatariuszami takiego wniosku, stoimy na stanowisku, że istotne i zasadnie w nim podnoszone kwestie wymagają merytorycznego omówienia w gronie całego Zarządu" - czytamy w oświadczeniu (pisownia oryg.).
Członkowie zarządu NBP podkreślili, że priorytetem dla nich jest "dobro publiczne, stabilność pieniądza oraz bezpieczeństwo systemu finansowego".
"Kategorycznie sprzeciwiamy się używaniu w przestrzeni publicznej emocjonalnych i nieprawdziwych określeń wobec Członków Zarządu NBP realizujących swoje niezależne mandaty. Tego typu narracja jest manipulacją, która nie służy dobru Banku Centralnemu" - dodano.
Tymczasem członek Rady Polityki Pieniężnej prof. Przemysław Litwiniuk jest przekonany, że NBP jest dobrze zarządzany, a działalność systemu bankowego nie jest zagrożona. "Jestem pewien, że w ciągu kilku tygodni strony ułożą się" - powiedział w środę w RMF FM.












