UE coraz mocniej koncentruje się na rosnącym znaczeniu dronów i sztucznej inteligencji (AI) we współczesnych konfliktach. W obliczu narastających zagrożeń planuje utworzenie tzw. muru dronowego na wschodniej flance NATO, a państwa członkowskie inwestują w rozwój rodzimych systemów bezzałogowych - podaje w swojej analizie European Newsroom, którego członkiem jest Polska Agencja Prasowa.
Rosyjskie drony nad państwami NATO. Niemiecki minister zapowiada reformę prawa
Pole walki, które jeszcze niedawno kojarzyło się głównie z czołgami i piechotą, dziś coraz częściej definiują drony, roboty i algorytmy AI. "Mamy do czynienia z technologicznym wyścigiem zbrojeń pomiędzy zagrożeniami dronowymi a obroną przed nimi" - mówił w czwartek, 25 września niemiecki minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt, zapowiadając reformę prawa dot. bezpieczeństwa powietrznego.
Z kolei prezydent Polski Karol Nawrocki podkreślał na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ, że zagrożeniem są nie tylko czołgi i rakiety, ale także cyberataki, kampanie dezinformacyjne czy manipulacje w przestrzeni informacyjnej. Jego zdaniem AI może wspierać obronę państw, ale jej rozwój wymaga regulacji międzynarodowych.
Wykorzystanie AI w obronności. Technologiczni giganci ostrzegają
Obawy dotyczące wykorzystania sztucznej inteligencji w obronności pojawiły się także w apelu podpisanym przez polityków, noblistów i ekspertów związanych z firmami Anthropic, Google DeepMind, Microsoft i OpenAI. Autorzy listu ostrzegli m.in. przed powierzaniem systemom AI kontroli nad bronią jądrową czy autonomicznymi systemami bojowymi.
W ostatnich tygodniach doszło do serii naruszeń przestrzeni powietrznej NATO przez rosyjskie drony - w Polsce, Rumunii i Estonii. Polska zestrzeliła część z nich, co było pierwszym takim przypadkiem nad terytorium sojuszu od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
"To element powtarzającej się presji na nasze granice" wskazała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. W swoim orędziu o stanie Unii zapowiedziała budowę "muru dronowego" na wschodniej granicy Unii, odpowiadając tym na apel państw bałtyckich.
"Mur dronowy na wschodniej flance". Na czym będzie polegać?
Według szefa niemieckiej firmy obronnej Helsing, Gundberta Scherfa, system taki mógłby powstać w ciągu roku i opierać się na satelitach, systemach rozpoznania i własnych dronach.
Zdaniem unijnego komisarza ds. obrony Andriusa Kubiliusa inspiracją powinna być Ukraina. "Musimy zapomnieć o Dolinie Krzemowej, przyszłość jest w Kijowie" - mówił. Ukraina, atakowana niemal co noc przez setki dronów, opracowała tanie i skuteczne środki obrony, takie jak zagłuszacze elektroniczne czy drony przechwytujące. Według analizy AFP ukraińskie wojska zestrzeliwują ponad 80 proc. rosyjskich bezzałogowców.
Yordan Bozhilov, szef Sofijskiego Forum Bezpieczeństwa, zwraca uwagę, że tylko trzy z 50 największych światowych firm technologicznych to przedsiębiorstwa europejskie. "Europa działa zbyt wolno i staje się rynkiem konsumenckim, a nie liderem innowacji" - ocenił, apelując o wsparcie start-upów zajmujących się AI, robotyką i systemami antydronowymi.
Państwa UE stawiają na produkcję dronów
Mimo opóźnień Europa rozwija własne projekty. W Czechach powstaje Eagle.One - autonomiczny dron przechwytujący, zdolny do neutralizacji wielu celów w trakcie jednej misji.
W Niemczech firma Helsing opracowała drona HX-2, w którym AI prowadzi ładunki wybuchowe do celu, a także podwodny dron SG-1 Fathom patrolujący akweny.
We Francji Ministerstwo Sił Zbrojnych planuje masową produkcję dronów z udziałem sektora cywilnego. Renault potwierdziło, że prowadzi rozmowy o uruchomieniu produkcji na Ukrainie.
Słowenia powołała państwową firmę DOVOS, która ma rozwijać rodzimy przemysł obronny i korzystać z europejskich funduszy. Rumunia, w ramach unijnego instrumentu SAFE, rozważa budowę fabryki dronów wspólnie z Ukrainą oraz wykorzystanie rodzimych zasobów grafenu, materiału o wyjątkowych właściwościach.
Rosnące inwestycje i planowane inicjatywy świadczą o tym, że Unia stoi u progu nowej ery obronności opartej na bezzałogowcach i AI. Jednocześnie politycy i eksperci ostrzegają, że technologia ta niesie ze sobą zagrożenia nie tylko ze strony państw, ale także grup terrorystycznych i osób prywatnych.
(INTERIA.PL/PAP)











