W skrócie
- Rząd planuje przeznaczyć blisko 50 mld zł na budownictwo komunalne, lecz koalicjanci nie zgadzają się na całkowity zakaz wyprzedaży mieszkań z bonifikatą.
- Trwają sejmowe spory, czy pozostawić samorządom możliwość sprzedaży mieszkań komunalnych po obniżonej cenie w wybranych sytuacjach.
- Wieloletnia wyprzedaż tanich mieszkań komunalnych doprowadziła do drastycznego zmniejszenia ich zasobu, co budzi kontrowersje społeczne i polityczne.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Rząd z jednej strony chce wydać 45 mld zł na budownictwo komunalne i społeczne, a z drugiej koalicjanci, w tym KO, nie chce całkowitego zakazu wyprzedaży mieszkań komunalnych z bonifikatą i szykuje wyrwę w ustawie, która jest rozpatrywana w Sejmie.
Sejm w środę zajmował się projektem poselskim Lewicy, który ma wprowadzić zakaz wyprzedaży mieszkań komunalnych za ułamek wartości, tak żeby zastopować kurczenie się zasobu, do którego z budżetu centralnego ma być w kolejnych kilku latach przeznaczone nawet 45 mld zł.
Wyprzedaż mieszkań komunalnych trwa
Posłowie z jednej strony przyznawali, że wiele samorządów wyprzedawało za bezcen, ale jednocześnie są za tym, żeby samorządy mogły decydować o stosowaniu bonifikat.
Długoletnia wyprzedaż nawet z 95-procentowymi bonifikatami takich mieszkań przez gminy - także osobom dobrze sytuowanym - spowodowała, że zasób mieszkań komunalnych skurczył się z 2 mln do 700 tys. mieszkań i to w sytuacji, gdy jest kolejka osób oczekujących na przydział lokalu komunalnego.
Poselski projekt Lewicy przewiduje zakaz sprzedaży z bonifikatą, jednocześnie pozostawiając gminom możliwość sprzedaży, ale po cenie rynkowej.
Wyprzedaż za ułamek wartości jest tym bardziej kontrowersyjna, że mieszkania komunalne zajmują także osoby dobrze sytuowane, w tym politycy czy sędziowie.
Jednoznacznie przeciw zakazowi i za utrzymaniem wyprzedaży z bonifikatą jest PiS i Związek Miast Polskich.
- Kierunek proponowanych zmian budzi wątpliwości - odebrania gminom narzędzi polityki mieszkaniowej, które z powodzeniem stosują od lat. Nie ma powodów, żeby nadmiernie ingerować w autonomię samorządów" - mówił Robert Warwas z PiS.
PiS zapowiedział poprawkę i chce utrzymania bonifikaty dla osób, które przez co najmniej 25 lat wynajmowały lokal mieszkalny.
Koalicja Obywatelska z jednej strony krytycznie ocenia dotychczasową wyprzedaż przez gminy, ale nie chce całkowitego zakazu i chce zostawić furtkę samorządom.
Jak pisaliśmy, samorządy chcą utrzymać dotychczasową swobodę w wyprzedawaniu lokali komunalnych.
Jolanta Niezgodzka, występując w imieniu klubu Koalicji Obywatelskiej, zaznaczyła, że projekt ustawy przewiduje likwidację uprawnień do stosowania bonifikat, co nie oznacza, że gminy nie będą mogły sprzedać lokali komunalnych, bo będą mogły, ale po cenie rynkowej.
- W latach 2003-2022 gminy sprzedały co najmniej 623 tys., oddając do użytku tylko 45 tys. Zasób takich lokali skurczył się z 2 mln do niespełna 800 tys. Dziś średnio w Polsce mieszkaniec ubiegający się o lokal komunalny musi czekać około 3 lata, a na socjalne - w niektórych miastach 10 lat. W tej sytuacji nie ma uzasadnienia do wyprzedaży za ułamek wartości. Jednak z drugiej strony są sytuacje, gdy utrzymywanie lokalu w zasobie nie ma uzasadnienia, a wykup lokalu po cenie rynkowej jest nieosiągalny dla najemcy. Dlatego mamy wątpliwości, czy zupełny zakaz stosowania bonifikat jest uzasadniony i na etapie prac senackich zaproponujemy rozwiązanie, które z jednej strony zahamuje prywatyzację lokali komunalnych, ale z drugiej zapewni samorządom decyzyjność w zakresie prowadzenia polityki mieszkaniowej - zapowiedziała posłanka Niezgodzka z KO.
Na czym ma polegać ta furtka dla samorządów?
- Będziemy rozmawiać o ewentualnej furtce, bo samorządowcy wskazali przykłady, dla których uzasadnione są jednak bonifikaty. Stosowanie wysokich bonifikat dla nowego zasobu i wyprzedawanie go za ułamek wartości to patologiczne zarządzanie zasobem. Będziemy jednak szukać rozwiązania, żeby zabezpieczyć możliwość stosowania bonifikat w uzasadnionych przypadkach - tłumaczy.
Skąd założenie, że mieszkania komunalne zamiast służyć do zaspokajania potrzeb mieszkaniowych mają w niektórych przypadkach służyć do przejmowania z bonifikatą, dzięki czemu najemca powiększa sobie majątek?
- Gminy tłumaczą to potrzebą sprawnego zarządzania zasobem - wychodzeniem ze wspólnot, sprzedażą lokali, które wymagają gruntownego remontu, a którego koszt poniesie najemca - tłumaczy Interii posłanka.
Za pozostawieniem możliwości przejmowania mieszkań komunalnych na własność z bonifikatą opowiedziała się też m.in. posłanka Klaudia Jachira tłumacząc, że jak jest opcja wykupu ludzie bardziej dbają o lokale.
Nie do końca jasne jest stanowisko Polski 2050, która była za wprowadzeniem zakazu nie tylko na komisji sejmowej, ale ogłaszała to także w mediach społecznościowych. Poseł Polski 2050 Kamil Wnuk w imieniu Klubu powiedział jednak, że całkowity zakaz to krok za daleko.
- Pytanie jest takie, czy uczciwe jest to, że ktoś wykupił mieszkanie za 10-20 proc. wartości, a na tym samym osiedlu ktoś inny musiał kupić na rynku komercyjnym za 100 proc. wartości. Druga kwestia ważna w tym temacie - kto dziś mieszka w mieszkaniach komunalnych czy to naprawdę ci, którzy powinni i których nie stać, czy także osoby dobrze sytuowane. Tę kwestię powinniśmy uregulować - mówił poseł Polski 2050.
Posłowie koalicji szykują wyrwę w ustawie
Jednocześnie jednak zastrzegł, że trzeba się zastanowić, czy kwestię wykupu z bonifikatą traktować zero-jedynkowo.
- Nie możemy traktować samorządów jak złodziei. Dobry gospodarz dba o majątek gminy i powinien mieć wpływ i kontrolę nad tym majątkiem. Ta ustawa całkowicie likwiduje jakąkolwiek bonifikatę, dlatego ten projekt w tym aspekcie jest do poprawy, tak aby była furtka awaryjna dla samorządów - powiedział poseł Kamil Wnuk.
Wiceminister Tomasz Lewandowski z Lewicy przypomniał, że projekt był szeroko konsultowany i jest do niego przygotowana opinia rządu, która jest pozytywna.
- 95 proc. posłów zabierających dziś głos zgodziło się, że wyprzedaż mieszkań komunalnych z bonifikatą była niesprawiedliwa społecznie. Przez 27 lat samorządy mogły sprzedawać mieszkania komunalne, a więc należące do nas wszystkich z bonifikatą 90-95 proc. Część samorządów chełpiła się tym, że można było u nich kupić mieszkanie w cenie lodówki czy ekspresu do kawy. Te mieszkania wykupywały często osoby w dobrej sytuacji, podwyższały sobie w ten sposób majątek. Zadajmy sobie pytanie, czy w sytuacji gdy tych mieszkań jest za mało, a jednocześnie są przeznaczone środki na remonty, to czy rozsądne jest tolerowanie sytuacji, w której mieszkania są sprzedawane za kilka procent wartości - mówił wiceminister.
Czy jest sprawiedliwe, że ktoś kto miał szczęście zamieszkać w zasobie komunalnym i przez lata płacił 1/5 czynszu rynkowego, na koniec dnia będzie mógł jeszcze wykupić te mieszkania za kilka procent wartości?
- Czy jest sprawiedliwe, że ktoś, kto miał szczęście zamieszkać w zasobie komunalnym i przez lata płacił 1/5 czynszu rynkowego, na koniec dnia będzie mógł jeszcze wykupić te mieszkania za kilka procent wartości?- pytał Lewandowski w Sejmie.
Jak tłumaczył, nie mają uzasadnienia argumenty, jakie padały podczas sejmowej dyskusji, że lokatorzy robili nieraz remonty, wymieniali okna, więc powinni mieć możliwość wykupu.
- Odnosząc się do argumentu, że część osób remontowała mieszkania komunalne, które zajmowali, trzeba mieć na uwadze, że po pierwsze mieli szczęście płacić 1/5 czynszu rynkowego, podczas gdy ich sąsiad nie miał takiego szczęścia i musiał płacić kilkukrotnie wyższy czynsz rynkowy. Jeśli były nakłady na większe remonty, które powinny obciążać gminę, to przy rozwiązaniu umowy taki lokator ma prawo do roszczenia o zwrot nakładów. Tu krzywda ekonomiczna nikomu się nie dzieje - tłumaczył Lewandowski. I dodał, że projekt zakłada długie vacatio legis, bo został wydłużony do 1,5 roku, w trakcie którego gmina może doprowadzić do sfinalizowania zobowiązań wcześniej podjętych.
- Bez tego zakazu będziemy tylko udawali, że chcemy, by mieszkań komunalnych i społecznych było więcej - podsumował podczas sejmowego wystąpienia.
Monika Krześniak-Sajewicz












