Reklama

Jak zdobyć pracę w Kanadzie?

Na pytania Zbigniewa Greźlikowskiego odpowiada Antony C. Muszyński, prawnik z Calgary, prezes Euro Labour Infusion.

Zbigniew Greźlikowski: - W jakich zawodach Polakom najłatwiej znaleźć pracę w prowincji Alberta? Jak kształtują się zarobki w poszczególnych branżach i zawodach? 

Reklama

Antony C. Muszyński:  - Mówiąc ogólnie, im większe umiejętności, tym łatwiej znaleźć pracę w Albercie. Największe zapotrzebowanie występuje w przemyśle ciężkim na takie zawody jak: monter rurociągów, spawacz, mechanik sprzętu ciężkiego, monter konstrukcji stalowych, stolarz oraz inne powiązane z budownictwem i przemysłem. Pracodawcy Alberty jednak nie szukają tzw. "złotych rączek", lecz pracowników o konkretnych, poświadczonych umiejętnościach i doświadczeniu.

- Wykaz zarobków dla większości kanadyjskich zawodów można odszukać na stronie workingincanada.gc.ca. Prawo zabrania kanadyjskim pracodawcom płacić obcokrajowcom mniej niż miejscowym pracownikom zatrudnionym na podobnym stanowisku. Rekrutuje się fachowców o wysokich umiejętnościach z Polski do takich zawodów jak mechanik sprzętu rolniczego, stolarz meblowy, mechanik sprzętu budowlanego, dekarz, monter fasad aluminiowych, serowar (do produkcji serów), tokarz/frezer, technik dentystyczny. Są to zawody rzemieślnicze, wymagające konkretnych umiejętności, a pensje dla nich kształtują się w przedziale od 20 tys. CAD (stolarz meblowy) do 36 tys. CAD (monter rurociągów).

W wielu przypadkach kanadyjscy pracodawcy płacą nawet więcej niż wynosi minimalna pensja wymagana przez prawo. Jeżeli pensje w ofertach wyrażone są w kanadyjskich dolarach, wtedy możemy być pewni, że określono stawki brutto. Wliczając nadgodziny, zarobki w wymienionych zawodach mogą dochodzić do 80 tys. dolarów lub więcej rocznie.

- Jak wygląda procedura załatwienia zezwolenia na pracę? Czy konieczny jest wstępny kontrakt z pracodawcą przed wyjazdem z Polski? Czy konieczna jest wizyta w Ambasadzie Kanady w Warszawie.

           - Procedura pozyskania pozwolenia na pracę zazwyczaj rozpoczyna się od tego, że pracodawca musi zdobyć w odpowiednim, kanadyjskim urzędzie pozwolenie na zatrudnienie obcokrajowca lub grupy pracowników zza granicy. Dokument ten to Labour Market Opinion (LMO) i jest wydawany dla firm, które potrafią wykazać, że zatrudnienie pracownika z obcego kraju nie wpłynie negatywnie na kanadyjski rynek pracy.

W obliczu bezrobocia na poziomie 4 proc., w pewnych zawodach i częściach Kanady, wielu pracodawców otrzymuje łatwo taki dokument. Z dokumentem zawierającym nazwisko zagranicznego pracownika (np. polski stolarz meblowy), może on starać się o wystawienie pozwolenia na pracę w jakimkolwiek punkcie przekroczenia granicy Kanady (np. na lotnisku), ale także w Ambasadzie Kanady w Polsce bądź też w kraju swojej rezydentury (np. Polak mieszkający w Wielkiej Brytanii w Ambasadzie Kanady w Wielkiej Brytanii).

Jeżeli kanadyjscy pracodawcy są zainteresowani zatrudnieniem pracownika zza granicy, zazwyczaj wymaga się od nich opublikowania otwartej oferty pracy na stronie jobbank.gc.ca. Zarazem strona ta jest świetnym sposobem na sprawdzenie aktualnych ofert pracy i czy nasze umiejętności są poszukiwane w Kanadzie. W przeciwieństwie do obywateli wielu innych krajów, Polacy posiadający polski paszport biometryczny, nie muszą posiadać wizy, aby przyjechać do Kanady. Małżonek lub partner pracownika, który uzyskał pozwolenie na pracę w konkretnej firmie, także może otrzymać pozwolenie na pracę. Będzie to "otwarte" pozwolenie upoważniające do podjęcia pracy gdziekolwiek. Jednak jeśli będzie to praca w opiece nad dziećmi lub służbie zdrowia wymagany będzie test medyczny. Cała rodzina pracownika będzie mogła korzystać z ubezpieczenia zdrowotnego za darmo, a dzieci będą mogły uczęszczać do lokalnych szkół także za darmo.

 - Czy jest szansa na załatwienie zezwolenia dopiero po przylocie do Kanady i wyszukaniu na miejscu pracodawcy?

- Polak wkraczający do Kanady, jako tzw. "Visitor", tak jak większość odwiedzających, może tu pozostać przez 6 miesięcy, a podejmowanie w tym czasie pracy bez pozwolenia będzie łamaniem prawa. Z drugiej strony jednak, jest całkowicie legalne poszukiwanie pracy. Można szukać pracodawcy posiadającego już LMO, albo przekonać innego, aby wystąpił po taki dokument, co da nam możliwość z kolei wystąpienia o pozwolenie na pracę. Im bardziej poszukiwany przez pracodawców zawód i umiejętności, tym łatwiej będzie nam znaleźć pracę, zwłaszcza w Albercie gdzie występuje deficyt wykwalifikowanych pracowników.

Przed wydaniem pozwolenia na pracę osobie o statusie "Visitor", prawdopodobnie będzie konieczne opuszczenie Kanady, ale wystarczy w tym przypadku udać się na przejście graniczne, gdzie należy wystąpić o stosowny dokument. Można też wrócić do Polski na kilka tygodni lub miesięcy i poczekać, aż pracodawca przyśle LMO, po czym możemy starać się o pozwolenie na pracę w Ambasadzie Kanady w Warszawie lub na lotnisku w Kanadzie. Chciałbym tu podkreślić - przed rozpoczęciem pracy należy pozyskać pozwolenie, status "Visitor" nie jest równoznaczny z pozwoleniem na pracę.

- Zainteresowani pracą w Kanadzie muszą znać język angielski? Na jakim poziomie? Ktoś to sprawdza?

- To naprawdę zależy od pracy jakiej się szuka. Jest mało prawdopodobne, aby kanadyjski pracodawca chciał zatrudnić osobę, która absolutnie nie mówi po angielsku. Z mojego doświadczenia wynika, że podstawowa znajomość języka angielskiego na poziomie komunikatywnym całkowicie wystarcza aby podjąć pracę w większości zawodów budowlanych i przemysłowych. Pracodawca prawdopodobnie też nie otrzyma LMO, jeśli urzędnicy wykryją, że pracodawca nie wymaga języka angielskiego lub francuskiego od obcokrajowca. Znajomość języka angielskiego może być sprawdzona w trakcie rozmowy w Ambasadzie Kanady przez sekcję ds. wiz, gdy staramy się o pozwolenie na pracę lub przez funkcjonariusza Urzędu Emigracyjnego na lotnisku w Kanadzie.

- Jakie jest najlepsze miejsce w Kanadzie by pracować, żyć i założyć rodzinę?

- Oczywiście Alberta. Najbogatsza prowincja. Trzy razy większa od Polski i tylko 4 mln mieszkańców. Do tego spektakularne Góry Skaliste. Nie mówię tego tylko dlatego, że sam się urodziłem w Albercie.

 nr 260, 7 stycznia 2014r.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »