Kolejne podejście do reformy PIP. "Państwo samo tworzy bodźce do patologii"

Mężczyzna w niebieskim garniturze i kobieta w czerwonej marynarce spacerują razem po zielonym parku, w tle drzewa i trawnik.
Rząd robi drugie podejście do projektu ustawy reformującej PIP, ale rynku pracy w opinii ekspertów to nie uzdrowi Tomasz JastrzębowskiReporter

W skrócie

  • Rząd pracuje nad kolejną wersją projektu ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, czyli reformą uzgodnioną z Komisją Europejską po wycofaniu się z pełnego oskładkowania umów cywilnoprawnych.
  • Nowy projekt ustawy jest w fazie uzgodnień międzyresortowych i spływają liczne uwagi, także co do zasadniczych punktów.
  • Według prof. Pawła Wojciechowskiego prawdziwym problemem jest architektura bodźców na rynku pracy, a nie same uprawnienia PIP. Bez zmian w systemie podatkowo-składkowym reforma inspekcji nie przyniesie oczekiwanych efektów.
  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Zobacz również:

Drugie podejście do ustawy o PIP. Projekt wciąż sporny

Ekspert: "Państwo finansuje arbitraż i walkę z jego skutkami"

Pierwszym krokiem powinna być likwidacja bodźców do zawierania umów pozornych, czyli usunięcie arbitrażu cenowego między etatem a samozatrudnieniem
prof. Paweł Wojciechowski.

Zobacz również:

Duże mrozy to wysokie koszty dla Krakowa. Potrzebne były tony soli i piaskuWydarzenia 24
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?