W skrócie
- Ryczałtowe opodatkowanie staje się coraz popularniejsze wśród przedsiębiorców, oferując stawki znacznie niższe niż tradycyjne formy rozliczeń.
- System ryczałtowy premiuje niektóre zawody, co prowadzi do znaczących różnic w płaconych podatkach i składkach, budząc kontrowersje i pytania o sprawiedliwość systemu.
- Gros lekarzy korzysta z ryczałtu, co byłoby problematyczne po wejściu zablokowanej niedawno reformy nadającej nowe uprawnienia PIP.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Rozliczanie się ryczałtem staje się coraz bardziej opłacalne i coraz większa grupa jednoosobowych działalności gospodarczych rozlicza się w ten sposób z fiskusem, o czym Interia pisała w połowie listopada. Wszystko wskazuje na to, że w 2025 roku będzie duży wzrost "ryczałtowców".
O ile w 2024 roku ten sposób opodatkowania wybrało 1018 tys. JDG (jednoosobowe działalności gospodarcze), to w 2025 roku będzie to około 1200 tys. przedsiębiorców.
Rośnie rzesza ryczałtowców z niskimi stawkami podatku
- Z zasady do 20 lutego każdego roku prowadzący działalność gospodarczą muszą zadeklarować formę rozliczenia podatkowego i składkowego, w 2025 roku 1185 tys., ale ta liczba może się zwiększyć o tych, którzy rozpoczęli działalność w trakcie roku i zdecydowali się na właśnie tę formę opodatkowania. To by oznaczało, że liczba osób na ryczałcie wzrosła o około 170 tys., czyli o jakieś 17 proc. To ogromny wzrost - mówi Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy InFakt.
Jak kilka dni temu pisaliśmy - przy okazji zablokowania reformy PIP, przy zamrożonych progach podatkowych na skali coraz bardziej opłaca się "uciec" na B2B, by płacić mniejsze podatki i składki. Na skali, po przekroczeniu kwoty 120 tys. zł przychodów opodatkowanej na 12 proc., wpada się w drugi próg, czyli 32 proc. Ryczałt ma 10 stawek, od 2 proc. do 17 proc.
- To dobry moment, żeby przy tej całej dyskusji o Państwowej Inspekcji Pracy przyjrzeć się też temu, jak i dlaczego ryczałt premiuje niektóre zawody. W Polskim Ładzie otwarto furtkę dla tej formy opodatkowania - wcześniej nie można go było tak szeroko stosować, trzeba było spełniać warunki. Teraz praktycznie wszyscy mogą, poza nielicznymi wyjątkami, jak apteki, kantory czy sprzedaż części samochodowych. Gros lekarzy funkcjonuje na B2B - mówi Interii Piotr Juszczyk, główny doradca finansowy InFakt.
Fiskus faworyzuje niektóre zawody
Jak podkreśla, ustawodawca sam premiuje B2B dla niektórych zawodów, a dodatkowo nie wiadomo, dlaczego akurat takie, a nie inne stawki są przyporządkowane do poszczególnych usług. - Dlaczego lekarz ma stawkę podatku 14 proc., skoro nie ma praktycznie żadnych kosztów, bo pracuje na sprzęcie szpitala, a adwokat czy doradca podatkowy 17 proc.? - pyta retorycznie. Programiści mają 12 proc., a niektórzy informatycy nawet 8,5 proc. To pokazuje, że system jest pełen niespójności. Przedstawiciele handlowi pozyskujący klientów też mają stawkę 8,5 proc. Dostają samochód od "pracodawcy", kartę paliwową, biurko, wszystko, a mimo to korzystają z ryczałtu 8,5 proc.
- To stawka dla usług szkoleniowych, prowizyjnych, zarządzania biurem. Często nawet sekretarka jest na ryczałcie 8,5 proc. - mówi doradca podatkowy.
I podaje wyliczenia pokazujące różnice wobec innych form. - Przykładowo przedstawiciel handlowy (8,5 proc.) na B2B z przychodami 12 tys. zł miesięcznie na ryczałcie z pełnymi składkami ZUS odda około 3,5 tys. zł, a więc pozostanie mu około 8,5 tys. zł. Na skali będzie to około 300 zł mniej. A jeśli 12 tys. zł miałoby być kosztem pracodawcy na umowę o pracę, na rękę dostałoby około 7,1 tys. zł. W porównaniu z B2B na ryczałcie to różnica miesięczna około 1,4 tys. zł - wylicza Piotr Juszczyk.
Przy wyższych kwotach, po przekroczeniu progu te różnice są dużo większe.
W całej dyskusji wokół zablokowanej reformy PIP przypomniano także, że gros lekarzy wykonuje swoje obowiązki na podstawie B2B i również mogą korzystać z ryczałtu.
- Lekarz ma stawkę 14 proc., zryczałtowaną składkę zdrowotną i społeczną. W praktyce lekarz wystawia fakturę na 30 tys. zł, odprowadza 14 proc. podatku. Składki ZUS, w tym zdrowotna, nie są naliczane od dochodu, tylko zryczałtowane.
Reforma PIP wywołałaby problem w służbie zdrowia
Tymczasem pracownik na etacie płaci 9 proc. składki zdrowotnej od dochodu, 12 proc. podatku w pierwszym progu, a jak przekroczy te 120 tys. zł przychodu, od razu wpada w drugi próg i płaci 32 proc. podatku. Przedsiębiorca na skali tak samo, a więc przedsiębiorca na skali podatkowej również musi liczyć się z 9-proc. składką i wpadnięciem w 32-proc. podatek po przekroczeniu progu. Dodatkowo ryczałtowcy pomniejszają swój przychód o składki społeczne i o 50 proc. zapłaconej składki zdrowotnej. Dopiero od tak pomniejszonej kwoty płaci podatek zryczałtowany.
Lekarz z fakturą 30 tys. zł miesięcznie na B2B rozliczanym ryczałtem 14 proc. zapłaci daniny w kwocie około 7,2 tys. zł, a więc pozostanie około 22,8 tys. zł. Na skali, po opłatach podatków i ZUS, zostałoby średnio 18,9 tys. zł. A w przypadku UoP i całkowitym koszcie pracodawcy 30 tys. zł - tylko średnio miesięcznie 15,1 tys. zł. W tym przypadku różnica pomiędzy B2B a UoP i całkowitym kosztem pracodawcy 30 tys. zł wynosi około 7,7 tys. zł miesięcznie - wylicza Piotr Juszczyk.
Ryczałtowców jest już blisko tylu, ilu przedsiębiorców na podstawowej formie opodatkowania.
Pokazują to dane obrazujące wybór formy opodatkowania przez przedsiębiorców. Skalę w 2025 roku wybrało 1540 tys. przedsiębiorców, ryczałt - 1185 tys., podatek liniowy - 632 tys.
Najczęściej wybierana stawka to 5,5 proc. - działalność wytwórcza. Jednak dla szeroko pojętych usług to 8,5 proc.
Monika Krześniak-Sajewicz











