Zmiany na rynku pracy w ostatnim czasie dotknęły ogłoszeń o pracę. Pracodawcy wstawiając informację o poszukiwaniu pracownika muszą dbać o to, by treść była neutralna płciowo i nie sugerowała, iż do pracy przyjęta zostanie konkretnie kobieta lub mężczyzna. Mariusz Błaszczak opublikował nagranie poruszające ten temat. Prawo i Sprawiedliwość deklaruje konkretne działania.
Neutralność w ogłoszeniach o pracę nie podoba się PiS
Mariusz Błaszczak w krótkim nagraniu opublikowanym na portalu X (dawniej Twitter) uderzył w obowiązującą od niedawna reformę rynku pracy. Neutralność w ogłoszeniach o pracę wywołała reakcję i posłużyła do uderzenia w rząd Donalda Tuska.
"Pracodawca ma szukać pracownika, a nie spełniać ideologiczne zachcianki obecnej władzy" - mówi na początku nagrania był szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
W dalszej części nagrania polityk Prawa i Sprawiedliwości zdecydował się zasugerować, że nowe wymagania dotyczące ogłoszeń o pracę ograniczają niejako prawa i swobody Polaków szukających pracowników.
"Jeżeli chce zatrudnić majstra, powinien móc to zrobić. Jeżeli chce zatrudnić przedszkolankę albo zbrojarza też powinien móc to zrobić. Tak zwana neutralność płciowa w ogłoszeniach o pracę to absurd, który został narzucony przez obecny rząd koalicję 13 grudnia" - stwierdził jednoznacznie Mariusz Błaszczak. Polityk ogłosił, że PiS zdecydowało się działać i spróbować cofnąć zmiany wprowadzone przez resort Agnieszki Dziemianowicz-Bąk.
PiS chce powrotu starych przepisów
Neutralność w ogłoszeniach o pracę będzie miała wyjątkowo krótką karierę? Nie można tego wykluczyć, gdyż Mariusz Błaszczak ogłosił, że Prawo i Sprawiedliwość zdecydowało się podjąć kroki legislacyjne w tym kierunku.
"Mówimy stop absurdom. Prawo i Sprawiedliwość składa projekt ustawy, który wyrzuci te absurdy i przywróci normalność" - ogłosił na nagraniu Mariusz Błaszczak.
Dyskryminujące ogłoszenia o pracę? Prawo wymaga neutralności, ale kar brak
Przypomnijmy, że od 24 grudnia 2025 r. w Kodeksie pracy obowiązuje art. 183ca § 3, który nakłada na pracodawców obowiązek tworzenia neutralnych płciowo ogłoszeń o pracę i nazw stanowisk. Oznacza to, że ogłoszenie nie może sugerować preferencji co do płci kandydatów, a proces rekrutacyjny nie może zawierać elementów dyskryminujących.
Brzmi poważnie, ale w praktyce… Państwowa Inspekcja Pracy nie ma prawa nakładać kar za naruszenie tego obowiązku. To swoisty prawdziwy paradoks nowych regulacji, gdyż prawo wymaga neutralności, ale nie przewiduje sankcji za jej brak.
PIP w komunikacie z początku 2026 r. wyjaśnia, że nie może karać pracodawców, ale osoby, które poczują się dyskryminowane, mogą wnieść pozew do sądu pracy o odszkodowanie. Minimalna kwota rekompensaty wynosi obecnie 4806 zł, czyli tyle co minimalne wynagrodzenie, a obejmuje zarówno straty majątkowe, jak i niemajątkowe.
Agata Siwek












