Oferta pracy dla taksówkarza. Może zarobić nawet 20 tys. zł
W Krakowie rusza rekrutacja na stanowisko kierowcy samochodu osobowego. Oferta pracy obejmuje przewóz paczek i osób na terenie miasta oraz okolic.
Zatrudnienie przewidziano w formie umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług, z możliwością późniejszego przejścia na umowę o pracę bądź kontrakt B2B. Z oferty wynika, że kandydaci mogą liczyć na wynagrodzenie brutto w przedziale od 6 do 20 tys. zł miesięcznie, gwarantowany niewielki pakiet socjalny, premie świąteczne oraz ubezpieczenie w PZU.
Konieczne jest posiadanie prawa jazdy kat. B, własnego samochodu w wieku do 20 lat, zaświadczenia o niekaralności oraz karty pobytu w Polsce ważnej co najmniej pół roku. Od kandydatów oczekuje się także znajomości języka polskiego na poziomie A2. Osoby aplikujące na to stanowisko powinny cechować się rzetelnością, terminowością oraz łatwością w nawiązywaniu relacji z pasażerami. Pracodawca podkreśla, że zatrudniony może liczyć na elastyczny grafik, który umożliwia swobodne dopasowanie godzin pracy do innych obowiązków.
Taksówki znikają z polskich ulic. Rezygnuje średnio 5 kierowców dziennie
Z polskich ulic znika coraz więcej taksówek - wynika z danych Dun & Bradstreet zebranych dla "Rzeczpospolitej". W ostatnich sześciu miesiącach zarejestrowano 628 nowych działalności taksówkarskich, ale aż ponad 1,6 tys. zostało zamkniętych.
To oznacza, że w tym czasie mogło ubyć około tysiąca pojazdów, a średnio pięciu kierowców dziennie rezygnuje z pracy. Zdaniem ekspertów, branża zmaga się z wysokimi kosztami - od podatków i paliwa, po amortyzację aut i wydatki związane z zatrudnieniem kierowców.
Sytuację pogarsza rosnąca konkurencja ze strony platform takich jak Uber, Bolt, FreeNow czy iTaxi, które nie wymagają od kierowców prowadzenia własnej działalności gospodarczej. "Nie bez znaczenia jest działalność globalnych firm na aplikację, które świadczą usługi niemal czterokrotnie taniej niż tradycyjne taksówki. Mało która branża jest w stanie wytrzymać taką konkurencję cenową" - komentuje Tomasz Starzyk z D&B.











