W skrócie
- Duże i średnie firmy w Polsce w ciągu ostatnich 12 miesięcy ograniczyły możliwość pracy zdalnej, a 20 proc. z nich planuje dalsze ograniczenia w 2026 roku.
- Główne powody zmiany podejścia to problemy z komunikacją w zespołach, spadek efektywności oraz pogorszenie atmosfery i relacji między pracownikami.
- Badanie Grant Thornton pokazuje, że pracodawcy są świadomi ryzyka utraty części pracowników w wyniku ograniczenia pracy zdalnej, ale liczą na długofalowe korzyści z ich częstszej obecności w biurze.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Praca zdalna i hybrydowa stała się zawodową codziennością Polaków wraz z wybuchem pandemii koronawirusa, która przedefiniowała sposób myślenia o wykonywaniu obowiązków służbowych. Czynności, o których wcześniej ani pracodawcy, ani pracownicy nie myśleli, że mogą być wykonywane "na odległość" - łącznie ze spotkaniami - przeniosły się na łącza internetowe dzięki coraz lepszym rozwiązaniom technologicznym. Koniec pandemii nie przyniósł nagłego odwrotu od pracy zdalnej, utrwalił raczej model pracy hybrydowej.
Jak wynika z badania Grant Thornton, którego wyniki Interia Biznes poznała jako pierwsza, rzeczywistość środowiska pracy zaczyna się jednak powoli zmieniać.
"Praca zdalna pozostaje ważnym elementem rynku pracy, jednak po kilku latach intensywnych doświadczeń polskie firmy coraz częściej podchodzą do niej w sposób pragmatyczny. Okres szybkiego wdrażania elastycznych modeli ustępuje dziś spokojnej ocenie ich wpływu na efektywność i organizację pracy" - czytamy w raporcie Grant Thornton.
Coraz mniej dużych i średnich firm w Polsce z pracą zdalną
Z ankiety Grant Thornton (przeprowadzonej metodą wywiadów telefonicznych CATI przez Biostat wśród właścicieli i członków zarządów 100 średnich i dużych przedsiębiorstw w Polsce), wynika, że obecnie opcję wykonywania obowiązków w formie zdalnej zapewnia 55 proc. badanych firm, podczas gdy w styczniu 2025 r. wskaźnik ten wynosił 62 proc. Mamy więc do czynienia ze spadkiem tego wskaźnika o 7 pkt. proc.
"Z kolei wskaźnik zarządzających, którzy nie mają świadomości, w jaki sposób realizowana jest praca w ich organizacjach, wzrósł do 9 proc. z 1 proc. przed rokiem. W konsekwencji odsetek firm, które nie pozwalają swoim pracownikom pracować z domu, utrzymał się na niemal niezmienionym poziomie i wyniósł 36 proc." - czytamy w opisie wyników badania.
Pracodawcy coraz częściej chcą widzieć swoich pracowników w biurze. W poprzednich latach co trzeci pracodawca pozwalał podwładnym wybierać, czy wolą pracować z domu, czy w siedzibie firmy - ale obecnie taką swobodę daje pracownikom tylko 13 proc. pracodawców. Mniej jest też firm, w których do tej pory pracowało się w biurze przez 1-4 dni w miesiącu: obecnie to 11 proc. wobec 27 proc. rok wcześniej.
Naturalną konsekwencją tego stanu rzeczy jest większy udział przedsiębiorstw, w których trzeba obecnie pracować z biura 4-10 dni w miesiącu. Wzrósł on w ciągu minionego roku do 18 proc. z 5 proc., a odsetek firm, w których należy się pojawiać 10-15 dni w miesiącu zwiększył się do 27 proc. z 13 proc. Na podobnym poziomie jak przed rokiem utrzymuje się odsetek respondentów, którzy chcą aby z biura pracowano jeszcze częściej - wynosi on 20 proc.
Odwrót od pracy zdalnej będzie postępował. Plany polskich firm na 2026 rok
Odwrót od pracy "na odległość" będzie postępował. Z badania Grant Thornton wynika, że co piąta firma w Polsce szykuje w 2026 r. zmiany ograniczające dotychczasowy model pracy zdalnej. Większość nie ma jednak takich planów.
Spośród respondentów, którzy obecnie dopuszczają pracę zdalną, 4 proc. deklaruje, że w 2026 r. pracownicy będą musieli wrócić do biur w pełnym wymiarze godzin, a kolejne 16 proc. chce, aby pracownicy pracowali z biura częściej niż do tej pory. O ile 7 proc. pracodawców na razie nie ma w planach zmian, to rozważa takie ograniczenie.
Większość przedsiębiorstw deklaruje utrzymanie dotychczasowego modelu pracy w swoich organizacjach, jednak ich odsetek spadł rok do roku o 15 pkt. proc. i wynosi 65 proc. wobec 80 proc. przed rokiem. Podobnie jak rok temu, 8 proc. respondentów odparło "trudno powiedzieć" na pytanie o to, czy planują zmienić swoje dotychczasowe praktyki w zakresie pracy zdalnej.

Dlaczego pracodawcy mniej łaskawym okiem patrzą na pracę zdalną?
Pracodawcy mają swoje powody - chcą częściej widzieć pracowników w biurach głównie dlatego, że - ich zdaniem - praca zdalna powoduje problemy komunikacyjne w zespołach i negatywnie wpływa na efektywność.
Aż 44 proc. badanych mówi, że dominującym powodem, dla którego chcą ograniczać pracę zdalną, są problemy z przepływem informacji między pracownikami. Co trzeci pracodawca zwrócił uwagę na spadek efektywności i jakości pracy wykonywanej z domu (rok wcześniej to ta odpowiedź była najczęściej wybierana przez pracodawców). Na pogorszenie atmosfery i poczucia więzi między pracownikami wskazuje 25 proc. pracodawców. Jedynie 7 proc. informuje, że ich pracownicy sami chcą pracować z biura (rok wcześniej odsetek takich odpowiedzi sięgnął 25 proc.), a dla 4 proc. koszty pracy zdalnej okazały się zbyt wysokie.
Pracodawcy są świadomi tego, że zmiana w ich podejściu do pracy zdalnej może skłonić do odejścia część pracowników - tych, którzy cenili sobie możliwość wykonywania obowiązków służbowych w modelu homeoffice. Spodziewa się tego blisko 75 proc. pracodawców, którzy szykują się do ograniczenia dotychczasowej formuły pracy zdalnej w swoich firmach, przy czym 19 proc. respondentów ocenia, że takie ryzyko jest istotne, a 59 proc. określa je jako niewielkie. Co piąty pracodawca nie spodziewa się zmian w poziomie zatrudnienia z powodu ograniczenia możliwości pracy zdalnej.

"Badania pokazały, że zwiększył się odsetek firm, które zamierzają ograniczyć możliwość pracy zdalnej. Trzy główne przyczyny są takie same jak rok temu: komunikacja, efektywność, atmosfera i relacje. Pytanie jednak, czy za tymi odpowiedziami nie stoi większa presja na wyniki firm oraz gorsza sytuacja na rynku pracy, która umożliwia bardziej zdecydowane działania" - komentuje Edward Niebój, partner zarządzający Grant Thornton, Departament Outsourcingu.
"Wprowadzając ograniczenia, firmy świadomie balansują między swoimi celami a ryzykiem utraty talentów. W praktyce oznacza to, że organizacje akceptują potencjalny koszt utraty kadr, uznając, że korzyści z częstszej pracy stacjonarnej mogą być w długim okresie większe" - dodaje.











