Reklama

Jak dbać o cyfrowe bezpieczeństwo biznesu

Napaść Rosji na Ukrainę spowodowała, że każdy człowiek w Polsce, a pewnie także większość mieszkańców Europy zadaje sobie pytanie - czy jestem bezpieczny? Oczywiście - jest artykuł 5. paktu NATO, w Polsce jest więcej amerykańskich żołnierzy, a nawet dwie baterie Patriot. Ale jest jeszcze inny wymiar bezpieczeństwa, bo żyjemy równocześnie w świecie cyfrowym.

Powiedzmy to od razu - według ostatnio opublikowanego przez Komisję Europejską Indeksu gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego (DESI) - Polska znajduje się pod względem "ucyfrowienia" gospodarki i kompetencji cyfrowych społeczeństwa na czwartym od końca miejscu w UE. To znaczy, że w naszym kraju narasta technologiczny dług. Co to takiego?

- Kiedy się odpuści jakiś element postępu technologicznego, w czasie kiedy ten postęp galopuje, tworzy się luka - tłumaczył niedawno podczas debaty w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego prezes ING Banku Śląskiego Brunon Bartkiewicz. 

I dodał, ze polskie banki nie mają "długu technologicznego", gdyż przez lata inwestowały w rozwiązania i funkcjonalności, które nawet nie śniły się najbardziej przebojowym startupom w dziedzinie finansów, czyli fintechom. Ale to oczywiście nie znaczy, że cała polska gospodarka nie popada w "technologiczne zadłużenie". Indeks DESI pokazuje właśnie, że w nie popada. 

Reklama

Sektor finansowy jest jedną z nielicznych enklaw, gdzie technologicznego długu nie widać. Innym przykładem jest sieć sklepów Żabka, która właśnie na analizie wielkich zborów danych o zakupach klientów próbuje zarządzać zapasami, realizować  proces składania zamówień przez franczyzobiorców, a przede wszystkim przewidywać, jaki asortyment powinien być w sklepach w konkretnej lokalizacji i zarządzać cenami.

- Umiejętność wyciśnięcia esencji z danych o 3 mln klientów robiących zakupy pozwala na segmentację asortymentową i cenową - mówił Adam Manikowski, dyrektor zarządzający Żabka Polska.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Sektor finansowy walczy z praniem brudnych pieniędzy

Skoro jednak gospodarka staje się coraz bardziej cyfrowa, to pytanie o bezpieczeństwo w cyfrowym świecie jest kluczowo ważne. Sektor finansowy jest bezpieczny w tym sensie, że włamanie "cyfrowe" do banku jest dla przestępców trudne i nieopłacalne, ale wykorzystują oni naiwność użytkowników bankowości cyfrowej i kradną ich pieniądze. Brunon Bartkiewicz mówi, że stało się to już plagą, a taka przestępczość jest bardziej opłacalna niż handel narkotykami.

Co więcej, na sektor finansowy spadają nowe obowiązki, jak walka z praniem brudnych pieniędzy, a po napaści Rosji na Ukrainę i wprowadzeniem sankcji na agresora także pilnowanie, żeby sankcje te były przestrzegane.

Jesteśmy jednak dopiero na początku cyfrowej transformacji gospodarki, bo nikt tak naprawdę nie widział cyfrowej fabryki. A teoretycznie jej zbudowanie już jest to możliwe. Tomasz Wolanowski, prezes ABB w Polsce przedstawia taką wizję. Fabryka przyszłości ma zeroemisyjną infrastrukturę, we wszystkich jej modułach pojawia się internet rzeczy, czyli prace wykonują komunikujące się ze sobą roboty, a ich pracę i jej ostateczne efekty monitoruje i optymalizuje w czasie rzeczywistym sztuczna inteligencja.

Co to takiego kultura cyfrowa?

 Taką fabrykę przyszłości można oczywiście zbombardować i zniszczyć jak każdą inną. Ale można ją też zniszczyć poprzez cyberatak. Dlatego bezpieczeństwo cyfrowe ma tak ogromne znaczenie.

- Bezpieczeństwo nie jest do końca wkomponowane w całość działania firmy - mówiła Agnieszka Kubera, dyrektor zarządzająca firma doradczą Accenture w Polsce.

Maciej Zieliński, prezes Siemens Polska uważa, że to ni cyberpolicja broniąca przed cyberprzestępcami jest dla bezpieczeństwa cyfrowego najważniejsza. Najważniejsza jest kultura cyfrowa, czyli zrozumienie znaczenia zachowywania się w pracy (a także np. w finansach osobistych) zgodnie z podstawowymi regułami bezpieczeństwa.

- Chodzi o najprostsze rzeczy, żeby ludzie nie przyklejali kartek z zapisanymi hasłami dostępu na monitorach (...) tworzenie kultury cyfrowej, dbanie o infrastrukturę , podwyższanie świadomości. To nieprzerwany, ciągły proces - mówił.

Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju zachęca polskie przedsiębiorstwa do wykorzystywania chmury obliczeniowej. Dzięki wykorzystaniu chmury przedsiębiorstwo uzyskuje konkurencyjność bo ma dostęp do zasobów technologicznych przy niskim koszcie. Operatorzy chmury zapewniają także najwyższe standardy bezpieczeństwa. W końcu szansa zniszczenia serwerowni firmy jest większa niż zniszczenia centrum danych. Wykorzystanie chmury obliczeniowej - jak pokazują dane DESI - jest wśród polskich przedsiębiorstw także jednym z najniższych w Unii.

W ślad za przyspieszeniem cyfrowej transformacji polskich przedsiębiorstw, o ile takie nastąpi, musi podążać zwiększenie standardów cyfrowego bezpieczeństwa. Agnieszka Kubera mówi, że właściwą drogą do osiągniecia obu tych celów są inwestycje w edukację i utrzymanie w Polsce dużej ilości w ekspertów, żeby chcieli pracować dla polskich firm. 

ram

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »