W skrócie
- Indeks DXY obrazujący siłę dolara amerykańskiego w zestawieniu z innymi głównymi walutami spadł w 2025 roku o ponad 9 proc. Jeszcze większej utraty wartości ”zielony” doświadczył w relacji do złotego, potaniał bowiem o ponad 13 proc.
- Opinie ekspertów w sprawie tegorocznej siły dolara są podzielone. Goldman Sachs oczekuje, że pod koniec tego roku kurs spadnie do 3,40 zł, a BNP Paribas w tym samym czasie spodziewa się 3,36 zł. Dla równowagi, analitycy Crédit Agricole zakładają, że dolar podrożeje do 3,85 zł.
- Spora grupa komentatorów przyczyny słabości dolara doszukuje się w kontrowersyjnej i chaotycznej aktywności Donalda Trumpa. Przypominane są zdarzenia z pierwszej kadencji obecnego prezydenta. Wówczas Ameryka prowadziła wojny handlowe z Chinami, a dolar był mocniejszy w chwili gdy Trump wprowadzał się do Białego Domu niż cztery lata później.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
W relacji do złotego amerykański dolar rozpoczął 2026 rok na najniższym poziomie od siedmiu lat, a w zestawieniu z euro - od pięciu lat. W 2025 roku waluta Amerykanów przegrała konfrontację ze wszystkimi innymi walutami z koszyka G8. Największa, 15-procentowa deprecjacja miała miejsce wobec franka szwajcarskiego, 14-procentowa względem euro, a 8-procentowa wobec funta brytyjskiego i dolara australijskiego.
Indeks DXY obrazujący siłę dolara amerykańskiego w zestawieniu z innymi głównymi walutami spadł w 2025 roku o ponad 9 proc. Jeszcze większej utraty wartości "zielony" doświadczył w relacji do złotego, potaniał bowiem o ponad 13 proc., czyli o 54 grosze. Pod tym względem minione 12 miesięcy były dla dolara najgorsze od 2017 roku.
Szansa dla złotego i euro
Nawet spektakularna interwencja Stanów Zjednoczonych w Wenezueli tylko nieznacznie wzmocniła dolara, który w pierwszych dniach stycznia oscyluje w okolicy 3,60 zł. Specjaliści analizy technicznej podkreślają, że w ostatnim czasie szczególnie ważne było testowanie wsparcia na poziomie 3,57 zł, które zdarzyło się w Wigilię. Był to jednocześnie najniższy kurs dolara od maja 2018 roku. "Technicy" przypominają, że trwałe zejście poniżej progu 3,60 zł stworzy możliwość "wybicia dołem" i kontynuacji spadków w kierunku 3,30 - 3,45 zł.
Wigilia 2025 roku była ważna także dla kursu eurodolara, który zaczął wówczas spadać z pułapu 1,18 do nawet 1,166 na początku tego roku. Niektórzy analitycy są zdania, że jest to raczej forma korekty po rozpoczętej w listopadzie fali wzrostowej euro. Wielu ekspertów zakłada, że wspólna waluta będzie się nadal wzmacniała.
Ekonomiści Nordea Banku prognozują, że w perspektywie trzech miesięcy kurs euro może wzrosnąć do 1,22 dolara. Powołują się na trendy obserwowane w amerykańskiej gospodarce oraz na niedawną, grudniową obniżką stóp procentowych przeprowadzoną przez Fed. Ich zdaniem, należy się spodziewać, że w tym roku Rezerwa Federalna wybierze scenariusz śmiałego luzowania monetarnego, ponieważ kolejny szef Fed wskazany przez prezydenta USA będzie znacznie bardziej "gołębi" niż Jerome Powell. W tej chwili na rynku dominuje jednak pogląd, że zarówno pod koniec stycznia, jak i w marcu amerykański bank centralny utrzyma stopy na poziomie 3,50 - 3,75 proc. Do cięć stóp, dwóch lub trzech, miałoby dojść dopiero w następnych kwartałach roku.
Mocne strony polskiej waluty
Liczni eksperci są przekonani, że konfrontacja z amerykańskim dolarem będzie korzystna nie tylko dla euro, ale także dla złotego. Co prawda słabą stroną naszej waluty są oczekiwane dalsze obniżki stóp procentowych w Polsce, po tym jak Rada Polityki Pieniężnej dokonała już ósmego cięcia w obecnym cyklu. Z drugiej strony, złotego wspiera poprawiająca się koniunktura w Unii Europejskiej, napływ środków wspólnotowych z Krajowego Planu Odbudowy oraz rosnący globalny apetyt na ryzyko. Dodatkowym czynnikiem korzystnym dla złotego może być ewentualny pokój lub rozejm w wojnie rosyjsko-ukraińskiej.
Japońska grupa bankowa Mitsubishi UFJ Financial Group prognozuje osłabienie dolara do 3,463 zł w pierwszym kwartale tego roku i do 3,424 zł w połowie roku. Bardziej "miękkie lądowanie" dla waluty Amerykanów przewidują analitycy RBC Capital Markets, których zdaniem zobaczymy spadek do 3,53 zł w czwartym kwartale 2026 roku i do 3,46 zł dokładnie rok później.
Goldman Sachs oczekuje, że notowania dolara osuną się do 3,54 zł w perspektywie sześciu miesięcy i do 3,40 zł pół roku później. Ekonomiści BNP Paribas przewidują spadek kursu dolara do 3,44 zł w pierwszym kwartale 2026 roku oraz do 3,36 zł w czwartym kwartale. Byłby to najniższy poziom od 2018 roku.
Prezydentura Trumpa dolarowi nie sprzyja
Spora grupa komentatorów przyczyny słabości dolara doszukuje się w kontrowersyjnej i chaotycznej aktywności Donalda Trumpa - ekonomicznej i geopolitycznej. Przypominane są zdarzenia z pierwszej kadencji obecnego prezydenta USA.
Wówczas Stany Zjednoczone prowadziły wojny handlowe z Chinami, a dolar był mocniejszy w chwili gdy Trump wprowadzał się do Białego Domu niż cztery lata później. Pod koniec 2016 roku za euro płacono tylko 1,05 dolara. Kilkanaście miesięcy później - w lutym 2018 roku - eurodolar kosztował 1,24, a w styczniu 2021 roku niewiele mniej, bo 1,20. Na naszym rynku walutowym od grudnia 2016 roku do grudnia 2020 roku dolar potaniał z 4,21 do 3,69 zł.
Tomasz Hońdo, analityk Quercus TFI, zwraca uwagę na analogię między pierwszą a drugą kadencją prezydenta i przypuszcza, że historia może się powtórzyć. Po początkowej euforii korzystnej dla siły dolara, a związanej z wyborczym zwycięstwem Donalda Trumpa, już w marcu 2025 roku rozpoczęła się deprecjacja waluty Amerykanów. Dokładnie tam samo było w 2017 roku.
- Póki co, boom związany z rozwojem sztucznej inteligencji przyćmił w tym roku nawet zawieruchę wywołaną przez nieprzewidywalne działania prezydenta USA. Jednak gdyby historyczny wzorzec się utrzymał, to dolar powinien się jeszcze osłabić i już w pierwszym kwartale 2026 roku ustanowić twarde dno na poziomie około 3,31 zł - oznajmił Tomasz Hońdo.
Kiedyś dolar zacznie drożeć
Zdaniem analityka Quercus TFI, spadek wartości dolara będzie miał jednak swój kres. - Być może należałoby tę analogię skorygować jeszcze o fakt, że w maju kończy się kadencja szefa Fed Jerome Powella. Teoretycznie można sobie wyobrazić, że w momencie przejęcia władzy nad bankiem centralnym przez faworyta prezydenta Trumpa zakończy się deprecjacja dolara - prognozuje Hońdo.
Są jednak i tacy analitycy, którzy nie biorą pod uwagę ani spodziewanych obniżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych ani "efektu prezydentury Donalda Trumpa" i mają pozytywne nastawienie do perspektyw dolara. Ekonomiści Crédit Agricole Corporate and Investment Bank oczekują, że waluta Amerykanów doświadczy niebawem wzrostowego odbicia i będzie kosztować 3,74 zł w połowie 2026 roku oraz 3,85 zł pół roku później. Bardzo podobny punkt widzenia prezentują eksperci HSBC, którzy spodziewają się w tym półroczu wzrost kursu dolara do 3,73 zł.
Jacek Brzeski














