Reklama

Kryptowaluty: Jaki jest 2020 rok dla bitcoina?

Bieżący rok przyniósł rynkowi walut kryptograficznych największe wahania kursowe od 2017 roku. Luzowanie polityki pieniężnej przez rząd Stanów Zjednoczonych sprawiło, że w ostatnim czasie pomimo wszystko poszerzyło się grono inwestujących w bitcoin. Dużo zamieszać miał majowy halving bitcoina, w którym analitycy oraz inwestorzy pokładali spore nadzieje. Na razie wielkiego wzrostu kursu BTC nie ma, ale przeszłość pokazuje, że na ten będziemy musieli jeszcze chwilę poczekać.

Rok 2020 nie jest zbyt łaskawy dla globalnej gospodarki. Przerwanie łańcucha dostaw, przestoje związane z lockdownem, spadek konsumpcji - to wszystko prawdopodobnie prędzej czy później  odciśnie swoje piętno na światowej ekonomii. Jaki wpływ te wydarzenia miały na rynek kryptowalut? Zanim przejdziemy do rozważań na ten temat, warto zapoznać się z definicjami zjawisk opisanych w dalszej części artykułu.

Reklama

Luzowanie polityki pieniężnej - zwiększenie przez banki centralne podaży pieniądza w obiegu. Instrument stosowany przez banki centralne, w przypadku, gdy wysokość stóp procentowych jest bliska zeru. Popularnie nazywane “drukowaniem pieniędzy".

 Halving bitcoina - obcięcie nagrody wydobywczej o połowę. Jeśli przed halvingiem za dodanie nowego bloku informacji do bazy danych, górnicy otrzymywali 12,5 bitcoina, tak teraz nagroda ta wynosi 6,25 BTC.

 Wahania kursowe największe od 2017

Na pewno do inwestowania w kryptowaluty w obecnym czasie nie zachęcają wahania kursu Bitcoina osiągające największą od 2017 roku skalę.Maksymalna wartość aktywu wyniosła w roku bieżącym 9 tys. USD. Podczas spadków wskaźnik ten mocno zbliżył się zaś do poziomu 4 tys USD.

 - Rynek kryptowalut cechują bardzo duże wahania kursu, dlatego inwestycje w tego typu aktywa są polecane dla osób posiadających już pewne doświadczenie na rynku finansowym. Trzeba wiedzieć w jaką kryptowalutę zainwestować, z jakiej giełdy skorzystać i kiedy pozbyć się swoich kryptoaktywów - mówi Rafał Tomaszewski, redaktor portalu Fintek.pl

 Luzowanie polityki pieniężnej wyszło bitcoinowi na dobre?

Ostatnie odbicie kursu bitcoina było prawdopodobnie pośrednio wywołane przez bank centralny Stanów Zjednoczonych i jego działania luzujące politykę pieniężną w kraju, w związku z próbami uchronienia gospodarki przed negatywnym wpływem pandemii. Za przykładem USA poszła część światowych banków centralnych. Sytuacja taka pchnęła część inwestorów do lokowania swoich środków w bitcoinie, w celu zapobiegnięcia potencjalnym spadkom wartości waluty.

Wzmożenie ruchu inwestycyjnego widoczne jest już na platformach kryptowalutowych. Wartość BTC jako waluty o skończonej liczbie tokenów jest podatna na wzrosty w sytuacji rosnącego zapotrzebowanie i kurczącej się podaży.  Eksperci przewidują więc, że wzmożone inwestycje w walutę powinny przynieść wzrost jej kursu.

 - Bitcoin pozostaje jednak nadal aktywem wysoce spekulacyjnym, który dotąd korzystał na kryzysach "starego" systemu. Nie doszukiwałbym się bezpośredniego wpływu epidemii samej w sobie na kurs BTC. Kurs kryptowaluty rośnie raczej z powodu niedawnego halvingu i działań banków centralnych na kryzys gospodarczy. Szalony dodruk walut fiat sprawia, że w oczach inwestorów BTC, którego podaż jest określona przez algorytm, jest ciekawą inwestycją - komentuje Marcin Wenus, Redaktor Naczelny Comparic.pl, Prezes Fundacji Invest Cuffs.

Majowy halving bitcoina

W dniu 11 maja o godzinie 21.00 czasu polskiego doszło do halvingu bitcoina. Za jeden blok obliczeń górnicy otrzymują od tej pory 6,25 bitcoina podczas gdy wcześniej było to 12,5. Oznacza to, że aby wyprodukować tę samą wartość potrzeba zużyć dwa razy więcej mocy obliczeniowej komputerów-koparek.

W czasie gdy banki centralne drukują masowo pieniądze w obawie przed spadkiem wartości swojej waluty operacyjnej względem dolara, takie działania jak halving bitcoina sprawia, że ten może stać się dobrym kierunkiem inwestycyjnym. Skończoność zasobów BTC i dokonywany regularnie halving waluty to dwa najważniejsze mechanizmy zabezpieczające je przed inflacją. Z historii wiemy zaś, że ta dotyka walut tradycyjnych głównie w czasach kryzysu dokładnie takiego, z jakim przychodzi się mierzyć gospodarce światowej obecnie.

Nadzieje inwestorów kryptowalutowych związane z halvingiem zostały jednak nieco zawiedzione. Kilka dni przed wydarzeniem kurs bitcoina pierwszy raz od lutego wyniósł 10 tys. USD - prawdopodobnie na fali entuzjazmu. Dzień przed halvingiem kurs bitcoina spadł jednak do 8,5 tys USD, dzień po zaś wyceniany był na 8,7 tys USD.

Należy pamiętać, że przy poprzednich przepołowieniach nagrody wyraźne skoki kursowe nastąpiły dopiero po kilkunastu miesiącach, więc wszystko wskazuje, że największe wzrosty dopiero przed nami.

- Zgodnie z założeniem, halvingu dokonuje się w celu ochrony zasobów bitcoina przed wyczerpaniem, jednak w obecnej sytuacji może być to idealny bodziec do wzrostu kursu BTC - komentuje Rafał Tomaszewski, Redaktor Fintek.pl. - Wszystkim wątpiącym, że halving wpłynie korzystnie na kurs bitcoina przypominam wydarzenia, które nastąpiły po przepołowieniach w 2012 i 2016 roku. Inwestorzy muszą niestety uzbroić się w cierpliwość i czekać na wzrost kursu BTC. Wszystko wskazuje na to, że nadchodzące miesiące będą najlepszym czasem na zakupienie aktywów tej kryptowaluty, póki ceny nie poszybowały jeszcze w górę - dodaje. Niektórzy eksperci uważają jednak, że wzrost kursu nastąpi dużo szybciej niż miało to miejsce podczas poprzednich halvingów.

 - Halving przynosi na pewno wiele pozytywów, ale dla cyfrowych górników jest dużym wyzwaniem. Nagły spadek opłacalności kopania zmusza niektórych do upłynniania swoich Bitcoinów, co może na chwilę zatrzymać wzrosty. To jednak zjawisko tymczasowe i kiedy w obszarze miningu wszystko wróci do normy, nic nie będzie już blokowało BTC przed wzrostami. A one już się zaczęły - właśnie przekroczyliśmy ważny poziom 10 tys. USD. Warto obserwować rozwój sytuacji. Moim zdaniem wzrosty nastąpią znacznie szybciej niż miało to miejsce w przypadku poprzednich halvingów. Rynek jest teraz wielokrotnie większy i bardziej dynamiczny - komentuje Paweł Bińkowski z bitcoin.pl.

 Czy warto inwestować?

- Część analityków spodziewa się dużych wzrostów Bitcoina w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Zdaniem niektórych wycena BTC może przebić nawet magiczną granicę 20 tys. dolarów. Oczywiście nie można wykluczyć takiego obrotu spraw, ale jak powszechnie wiadomo rynek kryptowalut jest bardzo zmienny. Zalecamy raczej ostrożne podejście - tłumaczy Rafał Tomaszewski, redaktor portalu Fintek.pl.

- Kryptowaluty to stosunkowo nowy aktyw. Nie wytworzyliśmy jeszcze spójnej metodyki inwestowania, więc ryzyko z nim związane jest relatywnie dość wysokie. Uważam jednak, że jeśli podejść do tego z odpowiednią dozą ostrożności, bitcoin może być ciekawą alternatywą dywersyfikującą portfel inwestycyjny - komentuje Michał Dąbrowski, Dyrektor Zarządzający Fintek.pl i KLANG Media.

- Rok 2020 to czas dużych niepokojów na rynkach finansowych, które jednak zdają się nie dotykać szczególnie mocno giełdy kryptowalutowej. Biorąc pod uwagę, że większość analityków zwiastuje znaczny wzrost kursu BTC w związku z przeprowadzonym niedawno halvingiem - być może teraz jest idealny czas do zakupienia bitcoinów - dodaje. 

- Halving wpłynął na cenę przed samym faktem podziału nagrody dla górników. To niemal stałe zjawisko. Najpierw inwestorzy "kupują plotkę", by potem "sprzedać fakt". Prościej: skupują BTC przed halvingiem, a potem wyprzedają coiny, gdy cena napędzona nadchodzącym wydarzeniem, jest już wysoka. Powtórka z poprzednich cykli wydaje się dziś bardzo prawdopodobna. Pamiętajmy jednak, że w tle mamy kryzys gospodarczy. BTC nigdy nie funkcjonował w takich okolicznościach, więc wszystko może się wydarzyć - komentuje Marcin Wenus, Redaktor Naczelny comparic.pl

- Kryptowaluty to aktywa bardzo ryzykowne pod paroma względami, więc nie zalecam inwestowania w nie osobom bez znajomości specyfiki ich działania. Mimo wszystko, jeśli faktycznie scenariusz "bańkowy" się powtórzy, rok 2020 będzie ostatnim, w którym BTC czy inne czołowe kryptowaluty, np. Ethereum, będzie można kupić po stosunkowo niskich cenach - dodaje

- Moim zdaniem rok 2020 to świetny czas na inwestowanie. Wszystko wskazuje na to, że niedźwiedzi rynek w obszarze kryptowalut jest już za nami. Aktualne wydarzenia społeczno-gospodarcze i trwający kryzys mogą jeszcze mocniej osłabić zaufanie do banków centralnych. Społeczność potrzebuje alternatywy, a w moim przekonaniu Bitcoin jest najlepszą z dostępnych. Teraz każdy biznes jest działalnością przynajmniej częściowo internetową i ta tendencja będzie postępować. A pamiętajmy, że BTC to środek płatniczy, który idealnie sprawdza się w realiach internetu - nie ważne czy mieszkamy w Polsce, czy w Chinach. Tak czy inaczej - nie jest to porada inwestycyjna. Decyzję każdy niech podejmie sam, po własnej analizie sytuacji - komentuje Paweł Bińkowski z bitcoin.pl

Zdaniem analityków Goldman Sachs nie uważa on bitcoina za klasę aktywów inwestycyjnych. Wysoka zmienność, dająca możliwość zarobku, to według Goldmana za mało, by rozważać realnie inwestycje w BTC. 


Dowiedz się więcej na temat: kryptowaluta | bitcoin | kantor bitcoinowy | halving

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »