Reklama

Krysiak: Przewalutowanie przy partycypacji budżetu, koszt operacji rozłożony w czasie

Eksperci działającego przy Kancelarii Prezydenta zespołu ds. ustawy frankowej są zgodni, by koszty przewalutowania rozłożyć w czasie, przedstawili jednak różne propozycje w tym zakresie - poinformował Zbigniew Krysiak, członek zespołu. Jego zdaniem, przy tej operacji konieczna jest partycypacja budżetu, a myślenie takie nie jest w zespole kwestionowane.

- Moje stanowisko jest takie, że nie da się tego rozwiązać inaczej i koszt musi być podzielony na kredytobiorców oraz banki i musi być także partycypacja budżetu - powiedział Krysiak.

- Generalnie to myślenie nie jest kwestionowane w zespole - dodał.

We wtorek działający przy Kancelarii Prezydenta zespół ekspertów ds. ustawy frankowej przedstawił efekty swoich prac.

Krysiak poinformował w środę, że efektem pracy zespołu jest projekt ustawy, jednak część jej zapisów ma różne warianty, zgłoszone przez poszczególnych członków zespołu ekspertów.

Reklama

- Sam dokument ma charakter wariantowy, są moje propozycje i propozycje pozostałych członków zespołu - powiedział Krysiak.

Poinformował, że eksperci zespołu są zgodni, by koszty dla banków wynikające z przewalutowania były rozłożone w czasie.

- Jest zgoda całego zespołu co do rozkładania kosztów w czasie, ale są różne propozycje, zaproponowane mechanizmy - powiedział Krysiak.

- Jedne mechanizmy są realne, a inne mniej realne. Mechanizmy rozkładania w czasie były rozpoznawane z perspektywy dyskusji z pierwszej wersji ustawy, kiedy pojawił się zarzut, że nie ma realnej propozycji w tym zakresie - dodał.

Jego zdaniem, koszty przewalutowania muszą być rozłożone w czasie, by banki nie zanotowały na tych operacjach straty.

- Kwotę, która wynika z redukcji długu, trzeba rozłożyć, by sektor bankowy nie miał ujemnych wyników, a z drugiej strony, by nie było zarzutów kredytobiorców złotowych, że ci co wzięli kredyty frankowe nie ponoszą odpowiedzialności - powiedział Krysiak.

- Wkład kredytobiorców musi być, ale z drugiej strony musi być minimalny wkład banków, bo doprowadziły do asymetrii ryzyka - dodał.

Jego zdaniem, przy przewalutowaniu powinna być brana między innymi wysokość wskaźnika DTI.

- W mojej propozycji, która oparta jest na DTI, proponuję, że jeśli wskaźnik ten jest wysoki to partycypacja klienta jest na poziomie 10 proc., jeśli zaś DTI maleje, to partycypacja klienta rośnie do poziomu mniej więcej 75 proc. - powiedział Krysiak.

- W moim odczuciu mechanizm taki odeprze zarzuty klientów złotówkowych i dostosowuje poziom partycypacji do DTI co powoduje, że działamy na redukcję ryzyka w sposób logiczny - dodał.

- - - - -

Hardt z RPP ma nadzieję, że rozwiązanie kwestii CHF uwzględni stabilność sektora

Łukasz Hardt z RPP ma nadzieję, że ostateczne rozwiązanie kwestii kredytów w CHF będzie uwzględniać stabilność sektora.

- Ja cały czas wierzę i mam nadzieję, że ostateczne rozwiązanie kwestii frankowej będzie brało pod uwagę stabilność sektora. Niektórzy uważają, że dla sektora finansowego, dla banków najlepsze byłoby nic nierobienie, porzucenie tematu. To też wiąże się z ryzykiem, bo kredyty nadal byłyby w systemie.(...) Czekamy na konkrety - powiedział w środę na konferencji Hardt.

- Rynek nie lubi niepewności. Rynek radzi sobie z ryzykiem, bo mamy rozkład prawdopodobieństwa. Natomiast niepewność jest czymś, czego rynek nie lubi. Na pewno jest tak, że im szybciej tym lepiej jeśli chodzi o kredyty frankowe - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »