Reklama

NBP: Agresywny kapitał kupuje złotego!

Działania Fed spowodują umocnienie złotego, co z kolei przyczyni się do ograniczenia wzrostu inflacji - powiedział Zbigniew Hockuba, członek zarządu NBP w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Jego zdaniem motorem wzrostu gospodarczego w ciągu najbliższych dwóch lat będzie popyt krajowy, choć inwestycje prywatne ruszą na dobre dopiero w 2012 roku.

(W związku z działaniami Fed - PAP) już teraz obserwujemy wzmożony przepływ kapitałów z krajów wysoko rozwiniętych do krajów rozwijających się, co przyczynia się do umacniania ich walut. Ten kapitał może płynąć także do Polski. Już teraz inwestorzy z zagranicy chętnie kupują nasze obligacje i trzeba się liczyć z tym, że złoty będzie się umacniał. A wówczas to będzie ograniczać wzrost inflacji - powiedział Hockuba.

Hockuba przewiduje, że inflacja do końca roku będzie rosła. Potem, zgodnie z październikową projekcją NBP, ustabilizuje się w okolicach poziomu 3 proc.

Reklama

Jednocześnie inflacja bazowa po wyłączeniu cen żywności i energii, która pokazuje, jak presja popytowa przekłada się na ceny, jest dziś na komfortowym poziomie 1,2 proc. Jednak w całym okresie projekcji rośnie. To czynnik, który wymaga monitorowania oraz ostrożności ze strony RPP. Oczywiście dotyczy to także tego podstawowego wskaźnika inflacji oraz czynników, które wpływają na jego wielkość. (...) Sądzę, że jest to scenariusz realistyczny. Najpoważniejszym ryzykiem dla niego jest sytuacja w gospodarce światowej - powiedział.

Zdaniem Zbigniewa Hockuby motorem wzrostu w ciągu nadchodzących dwóch lat będzie popyt krajowy.

W ostatnim okresie duże znaczenie miała odbudowa zapasów przez firmy, wydatki gospodarstw domowych oraz inwestycje publiczne częściowo finansowane ze środków unijnych. Do wzrostu przykładał się też eksport, który rósł szybciej niż import. Zgodnie z projekcją w ciągu nadchodzących dwóch lat motorem wzrostu będzie popyt krajowy - wydatki konsumpcyjne oraz inwestycje" - powiedział.

Dodał, że inwestycje prywatne powinny ruszyć w 2012 roku. Przełomu wciąż nie widać. Stawiałbym na to, że nastąpi on dopiero w 2012 roku. Przedsiębiorcy powoli dojrzewają do inwestowania. (...) Przedsiębiorstwa wciąż wyczekują, obserwują rozwój koniunktury. W gospodarce jest ciągle wiele niepewności, która powoduje, że nie ma jeszcze odpowiedniego klimatu do inwestowania. Trudno przewidzieć, kiedy to się zmieni (...) - powiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »