Reklama

Zmiana OFE w IKE: Ten podatek jest problematyczny

Jeśli rządowa koalicja faktycznie będzie chciała wprowadzić zdecydowanie wyższą kwotę wolną od podatku, która objęłaby także emerytury, jeszcze bardziej kontrowersyjna stanie się tzw. opłata przekształceniowa planowana przy przeniesieniu środków z OFE na IKE.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Reklama

Rządowy projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z przeniesieniem środków z otwartych funduszy emerytalnych (OFE) na indywidualne konta emerytalne (IKE) ma już nadany numer druku i  został skierowany do pierwszego czytania w Sejmie.  

Tyle tylko, że wybór między przeniesieniem środków z OFE na IKE lub do ZUS będzie jeszcze trudniejszy, a pierwsza domyślna opcja obarczona dużym ryzykiem. Dlaczego? Bo przeniesienie środków z OFE na specjalne IKE (rząd reklamuje je jako konto, na którym środki będą prywatne i dziedziczone) może się okazać nieracjonalne z powodu pobrania z góry 15-procentowej opłaty. Jeśli rzeczywiście w zapowiadanym przez premiera programie Polski Nowy Ład znajdzie się wysoka kwota wolna od podatku, to znikną resztki uzasadnienia dla pobrania podatku z góry. W ubiegłym roku średnia emerytura z ZUS wyniosła około 2400 zł brutto.

- Oczywiście, że w momencie w którym wprowadzona zostałaby roczna  kwota wolna od podatku w wysokości 30 tys. zł, a przeciętna emerytura dziś wynosi  blisko 2,5 tys. zł, to większość emerytów nie będzie płacić podatku dochodowego. Wybór między IKE a ZUS, który ma polegać między innymi na tym czy wolimy opodatkowanie teraz czy w przyszłości, to jak się okazuje, będzie raczej wyborem między opodatkowaniem dziś a radykalnie niższym opodatkowaniem w przyszłości. Środki przeniesione do ZUS będą bowiem wliczane do emerytury, a więc nie będą opodatkowane - mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska.

-  Zupełnie nie rozumiem, dlaczego tych środków nie można opodatkować później,  kiedy już będziemy z nich korzystać, a nie teraz. Argumentacja za pobraniem podatku z góry jest całkowicie niezrozumiała i służy uzyskaniu przez rząd dochodów dziś, by finansować nimi wydatki - uważa Borowski.

Jak podkreśla, pomysł kwoty wolnej potężnie podważa zaufanie do argumentacji o nieuchronności podatku. Jednocześnie zaznacza, że generalnie zmiany będą szły właśnie w kierunku zwolnienia emerytur z podatku. - Jeżeli chodzi o opodatkowanie emerytur to kierunek jest jeden: emeryci będą coraz liczniejszym i znaczącym elektoratem w wyborach - dodaje ekonomista.

Krytycznie opłatę pobraną z góry ocenia też Oskar Sobolewski, ekspert Instytutu Emerytalnego.

Nie czekaj do ostatniej chwili, pobierz za darmo program PIT 2020 lub rozlicz się online już teraz!

- Jeżeli rzeczywiście się okaże, że w ramach tzw. Nowego Ładu zostanie zaproponowana kwota wolna od podatku w wysokości 2,5 tys.  miesięcznie, czyli 30 tys. zł w skali roku, to osoby które wybiorą IKE będą żałowały i mogą się poczuć po raz kolejny oszukane przez państwo. Przedstawiciele obozu rządzącego uzasadniają przecież pobranie z góry 15-procentowej opłaty przekształceniowej tym, że jest to ekwiwalent podatku jaki w przyszłości będzie płacony od emerytur - mówi Oskar Sobolewski.

- Wszelkie istotne zmiany w kwocie wolnej obalają konieczność wprowadzenia opłaty przekształceniowej przy transferze z OFE do IKE - podkreśla. Sobolewski dodaje, że jeśli okazałoby się, że zwiększenie kwoty wolnej dotyczyłoby tylko osób o niskich dochodach, byłoby to kolejne rozwiązanie zniechęcające do dłużej pracy i wypracowania wyższej emerytury, podobnie jak 14. emerytura, która działa tak, że skłania do wcześniejszego przejścia na emeryturę.

Jeśli Sejm szybko zajmie się rządowym projektem ustawy i wejdzie w życie, ponad 15 mln Polaków do 2 sierpnia będzie musiało zdecydować czy wolą, by ich środki z Otwartych Funduszy Emerytalnych trafiły automatycznie na specjalne IKE czy do ZUS. Łącznie chodzi o 148 mld zł, średnio niecałe 10 tys. zł (według stanu na koniec ubiegłego roku), choć te kwoty są bardzo zróżnicowane.

Wybór nie będzie łatwy, zwłaszcza jeśli ktoś ma na OFE relatywnie wysoką kwotę. Każdy wariant ma plusy i minusy. Środki w IKE będą dziedziczone, ale będzie to konkretna kwota. Natomiast w  ZUS nie będą dziedziczone, ale będą podnosiły emeryturę wypłacaną do końca życia, a nie tylko przez jakiś czas (ale będą brane też pod uwagę do wyliczania renty rodzinnej). Z kolei przy niskich składkach tam gdzie jest prawdopodobieństwo, że dana osoba nie wypracuje minimalnej emerytury korzystniejszy jest wybór IKE niż ZUS. Tych czynników, które trzeba będzie uwzględnić przy wyborze jest bardzo dużo, ale autorzy projektu zakładają, że ustawa wejdzie w życie 1 czerwca,  a każdy będzie musiał zdecydować najpóźniej 2 sierpnia.

Zdaniem Jakuba Borowskiego, to za mało czasu. - Ja bym wydłużył okres na podjęcie decyzji co najmniej do września-października, tak, żeby ludzie mieli po wakacjach czas na to, żeby się spokojnie zastanowić. Powinna temu towarzyszyć debata publiczna, aby wszyscy mogli poznać konsekwencje tej nieodwracalnej decyzji, by podjąć ją w  sposób świadomy - argumentuje Jakub Borowski.

Z kolei Oskar Sobolewski uważa, że w ogóle tę operację powinno się odłożyć na spokojniejszy czas. - Reforma OFE nie powinna być przeprowadzana w tym roku, dopiero wówczas  gdy już zostanie zażegnany kryzys związany z pandemią.  Po drugie, powinien być dłuższy czas na decyzję, a nie tak krótki jak planowany w projekcie, a do tego przypadający na wakacje. Po trzecie wreszcie, Fundusz Rezerwy Demograficznej nie powinien być przekazywany w zarządzanie PFR i powinna być przeprowadzona rzetelna kampania informacyjna, a nie tylko za pomocą sloganów ze slajdów - kończy Sobolewski.

Monika Krzesniak-Sajewicz

***

Dowiedz się więcej na temat: OFE | emerytura | ZUS | IKE | likwidacja OFE | reforma emerytalna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »