W ostatnich tygodniach w litewskich mediach pojawiły się artykuły dotyczące cen w Polsce i w Litwie. Zaczęło się od cen paliwa. Jak przypomniała gazeta "Valstiečių laikraštis" - po Nowym Roku Litwinów spotkała niemiła niespodzianka na stacjach - ceny benzyny i diesla wzrosły, co wynikało z podwyższenia akcyzy. Rząd tłumaczył wprowadzenie nowych stawek rosnącymi wydatkami na obronę, opiekę zdrowotną i ochronę środowiska.
Rząd Litwy podniósł akcyzę. "Kierowcy wybierają stacje benzynowe w Polsce"
Litwini nie przyjęli tej decyzji ze zrozumieniem, a część ekspertów i polityków skrytykowała rząd. Cytowana przez gazetę Kristina Čeredničenkaitė, szefowa Litewskiego Stowarzyszenia Innowacyjnej Energetyki i Handlu (LIEPA), wskazywała, że wyższe ceny w kraju powodują, iż kierowcy - w szczególności z branży logistycznej - zaopatrują się u sąsiada, czyli w Polsce, a spaliny zostawiają w kraju.
Ekspertka zwróciła uwagę także na to, że w ubiegłym roku sprzedaż diesla w Litwie mocno spadła. Poseł Viktoras Fiodorovas również skrytykował podwyżkę akcyzy. W jego opinii rząd nie wziął pod uwagę zmiany zwyczajów konsumentów, a ci - jak stwierdził - kupują tam, gdzie jest taniej. "Kierowcy wybierają stacje benzynowe w Polsce. Oznacza to mniejsze dochody dla naszego budżetu, gorsze warunki dla litewskich przewoźników, większą presję na ceny i całkowity brak wpływu na spadek konsumpcji" - cytuje Fiodorovasa "Valstiečių laikraštis".
Masło w Litwie po blisko 15 zł. "Ludzie kręcą głowami i czekają na promocje"
Litwini narzekają nie tylko na drożyznę na stacjach, ale także na to ile płacą w sklepach. Oburzenie wywołują w szczególności ceny masła - infomuje litewska telewizja TV3, zauważając, że pod koniec stycznia kostka masła w litewskich sklepach kosztowała 3,50 euro, czyli około 14,80 zł. W Polsce masło w cenie regularnej można natomiast kupić już za około 4 zł, a w promocji wychodzi jeszcze taniej.
"Klienci przechodzą obok działu z masłem, kręcąc głowami i czekając na promocje. Ludzie nie odważą się zapłacić 3,5 euro za kostkę" - relacjonuje stacja widok, który zastali reporterzy w markecie w Nowym Mieście w okręgu poniewieskim.
"3 euro za masło - to naprawdę dużo. Byłem w Łotwie, Polsce, tam jest znacznie taniej" - zauważył w rozmowie z reporterami jeden z klientów. Z grup dla Litwinów jeżdżących do Polski po zakupy wynika, że masło jest przez nich wykupowane hurtowo w polskich dyskontach i supermarketach. Litwini pytają też na grupach o ceny i promocje tego artykułu Polsce, a także zastanawiają się, dlaczego u sąsiada jest ono o wiele tańsze.
Nadwyżka masła w Europie, a ceny w Litwie wysokie
Według ekonomisty Aleksandr Izgorodin, z którym rozmawiała TV3, cła wysokości 40 proc. na produkty mleczne z UE nałożone przez Chiny doprowadziły do nagromadzenia się ogromnych zapasów masła w Europie. W związku z tym od jesieni producenci w UE zaczęli obniżać ceny. Eksperci nie mają jednak pojęcia, dlaczego w Litwie wciąż są one wysokie.
"Ceny dla rolników drastycznie spadły. Cena produktów mlecznych w sklepach nie spada, a powinna być niższa. Na świecie panuje kryzys, mamy nadwyżkę mleka" - mówił stacji Petras Puskunigis, prezes spółki rolnej "Griškabūdis".
Właściciel sieci supermarketów Norfa Dainius Dundulis zasugerował w rozmowie z TV3, że odpowiedzialność za wysokie ceny masła ponoszą przetwórcy, którzy przeciągają negocjacje ws. obniżek stawek. "Im dłużej będą sprzedawać po wyższej cenie, tym lepsze będą ich wyniki finansowe" - wskazał biznesem, podkreślając przy tym, że on sam zaczął wprowadzać promocje na ten produkt.










