PKB Polski wzrośnie o 4 proc. Nowe prognozy ekonomistów
Czteroprocentowy wzrost gospodarczy ulokuje Warszawę w ścisłej czołówce najszybciej rozwijających się europejskich stolic - prognozują ekonomiści Banku Pekao S.A.
"Prognozy dla Polski na 2026 r. wyglądają jak wyciąg z dziennika ocen. Wzrost płac? Mocna piątka. Dynamika PKB? Czwórka, może nawet z plusem. Stopy procentowe? 3+. Inflacja? Dwójka, a nawet nieco poniżej" - ocenia Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista Banku Pekao S.A.
Motorem wzrostu pozostanie konsumpcja prywatna, wspierana realnym wzrostem dochodów, ale coraz większą rolę odegrają także inwestycje. Ekonomiści wskazują, że w 2026 r. przyspieszy absorpcja środków z Krajowego Planu Odbudowy, w tym 24 mld euro części grantowej, a samorządy planują rekordowy, ponad 30-procentowy wzrost nakładów inwestycyjnych. Boom inwestycyjny mają podtrzymać również projekty infrastrukturalne, w tym Port Polska oraz środki z unijnej polityki spójności.
Polskę czeka wzrost liczby bezrobotnych?
Dynamiczny wzrost gospodarczy ma się odbywać w warunkach wyraźnie słabszej presji cenowej. Według prognoz średnioroczna inflacja CPI w 2026 r. może spaść do 1,9 proc., czyli poniżej celu inflacyjnego NBP. Sprzyjać temu będą niskie ceny surowców, w tym energii, oraz zwiększony import tanich towarów z Chin.
Ekonomiści Pekao zakładają również dalsze obniżki stóp procentowych. Docelowo główna stopa NBP miałaby spaść do 3,25 proc., choć przestrzeń do luzowania polityki pieniężnej, jak wskazują, wyczerpie się w pierwszej połowie roku.
Rynek pracy pozostanie stabilny, ale zmieni się jego charakter. Nominalny wzrost płac spowolni do nieco poniżej 6 proc., jednak przy bardzo niskiej inflacji realne wynagrodzenia Polaków nadal będą rosły w tempie około 4 proc. Jednocześnie ekonomiści sygnalizują stopniowe odchodzenie od rynku pracownika - bezrobocie może nieznacznie wzrosnąć, głównie ze względu na większą aktywność zawodową.
"W danych BAEL widzimy delikatny wzrost bezrobocia. Wynika on ze wzrostu liczby osób aktywnych zawodowo, których przy ujemnej luce popytowej rynek pracy nie jest w stanie wchłonąć. Jest to jednak bardzo niewielka zmiana" - mówi Aleksandra Beśka, ekonomistka w Banku Pekao S.A.
W polityce fiskalnej nie należy spodziewać się gwałtownych zwrotów. Deficyt będzie stopniowo redukowany, choć dług publiczny w relacji do PKB wzrośnie do 66,5 proc. w 2026 r. i zbliży się do 70 proc. w 2027 r. Ekonomiści podkreślają jednak, że przy silnym wzroście gospodarczym i niskiej inflacji nie stanowi to obecnie zagrożenia dla stabilności makroekonomicznej kraju.












