Kolędy mają na celu umożliwienie księżom poznanie parafian, ich potrzeb, trosk, wspólną modlitwę i udzielenie błogosławieństwa. Duchowni odwiedzają wiernych w ich domach i mieszkaniach najczęściej od końca listopada do połowy lutego.
Ksiądz chodził po kolędzie. Nie zebrał ani jednej koperty
Wielu Polakom kolędy kojarzą się głównie z kopertami wręczanymi księdzu pod koniec spotkania. Wynika to m.in. z tego, że w przeszłości w niektórych parafiach dawano wytyczne dotyczące tego, ile powinno wynieść kolędowe "co łaska". Tego typu praktyki były nagłaśniane przez media i krytykowane przez społeczeństwo. Prawdopodobnie dlatego od kilku lat nie słyszy się już o takich "cennikach".
Ponadto w wielu parafiach doszło do "zmiany pokoleniowej". Młodsi księża na kwestię "co łaska" często zapatrują się inaczej niż starsi.
Niektórzy używają mediów społecznościowych, aby dotrzeć do wiernych. Do takich duchownych należy m.in. ks. Daniel Wachowiak. W 2023 roku kapłan zamieścił w serwisie X wpis podsumowujący kolędy. Przekazał w nim, że od żadnej z rodzin nie wziął koperty, bo jak wyjaśnił - nie ma takiego zwyczaju. Wierni mogą złożyć ofiarę w kościele - tłumaczył.
Ofiara dla ministrantów chodzących po kolędzie. Kto zabiera pieniądze z puszki?
Nie tylko księża otrzymują podczas kolędy ofiarę. Niewielkie sumy są też wręczane kościelnemu i ministrantom. Chłopcy zazwyczaj zapowiadają przyjście księdza - śpiewając kolędy pukają do drzwi i np. pytają domowników, czy przyjmują kolędę.
Ministranci zbierają datki do puszek, a wierni czasami zastanawiają się, do kogo potem trafiają zebrane pieniądze. Niektórzy myślą, że zabiera je ksiądz, inni, że chłopcy dzielą się nimi.
Ks. Paweł Borowski - rzecznik prasowy biskupa toruńskiego i Kurii Diecezjalnej Toruńskiej - w rozmowie z o2.pl w 2023 roku tłumaczył, że to, co dzieje się z datkami dla ministrantów, zależy od danej parafii. Podkreślał przy tym, że ich służba jest wolontariatem, a to oznacza, że nie otrzymują "wynagrodzenia". "Tak naprawdę jedynie chodząc po kolędzie, mogą zbierać środki. Te są np. przeznaczane do ich kieszeni lub na tzw. fundusz ministrancki" - wyjaśniał ksiądz.
Pieniądze z "funduszu ministranckiego" są przeznaczane na integracje, ogniska, wyjazdy na rekolekcje czy prezenty. Jak mówił portalowi ministrant z Inowrocławia, w jego parafii środki zebrane podczas kolęd w całości trafiają właśnie do takiej wspólnej kasy. "Razem z księdzem dzielimy te pieniądze na wyjazdy, kupujemy sprzęt sportowy itd. Nie bierzemy pieniędzy do kieszeni" - mówił Szymon.
Pieniądze dla ministrantów. Takie sumy wrzucają do puszek Polacy
Do puszek ministrantów zazwyczaj wpadają niewielkie sumy, o czym mówił kilka lat temu na swoim kanale Youtuber Patryk Śliwa "Śliwson", który był niegdyś ministrantem.
"Dychę to dawali najbogatsi ludzie" - wspominał, wyjaśniając, że najczęściej parafianie wrzucali po 2-5 zł. "Raz spotkałem księdza, z którym chodziłem po kolędzie i zdarzyło się, że wyciągnął ze swojej koperty pieniądze i dał nam po stówce" - relacjonował.










