Reklama

W tym roku czekają nas trzy podwyżki

Największe szanse na kolejną podwyżkę stóp procentowych są dopiero na kwietniowym posiedzeniu RPP - uważają ekonomiści z banku Raiffeisen. W ich opinii cały cykl zacieśniania polityki pieniężnej wyniesie 100 pb, co oznacza jeszcze trzy 25-cio punktowe podwyżki.

Rada dosyć znacząco zmieniła kreślony w podecyzyjnych komentarzach obraz gospodarki. Przypomnijmy, że dotychczas pozostawianiu kosztu pieniądza na niezmienionym poziomie towarzyszyła ocena mówiąca jedynie o ograniczonej presji inflacyjnej i płacowej oraz dużej niepewności w kwestii ożywienia gospodarczego.

Dokonanie podwyżki już w styczniu, przedstawiona w towarzyszącym jej komentarzu argumentacja, oraz stwierdzenie Prezesa NBP, że dokonany ruch nie jest jednorazowy, a stanowi zapowiedź cyklu podwyżek zwiększyły oczekiwania na szybkie dalsze ruchy ze strony RPP - napisali w comiesięcznym komentarzu ekonomiści z banku Raiffeisen.

Reklama

Obecnie wydaje się jednak, że przedstawiciele gremium nieco łagodzą ton. Wielu z nich potwierdzając konieczność kontynuacji styczniowej podwyżki podkreśla, że skala całkowitego zacieśnienia polityki pieniężnej nie musi być silna, a potencjalnym dalszym podwyżkom nie musi towarzyszyć pośpiech. W konsekwencji wydaje się, że w swym jastrzębim nastawieniu rynek zabrnął trochę zbyt daleko, a kolejny ruch ze strony Rady ma obecnie największe szanse nastąpić dopiero na jej kwietniowym posiedzeniu (przypominamy, że w lutym nie ma decyzyjnego posiedzenia RPP) - dodali.

W dalszym ciągu oceniamy, że cały cykl podwyżek stóp procentowych wyniesie 100 pb, co oznacza, że przed nami byłyby jeszcze trzy 25-cio punktowe podwyżki - napisali.

INFLACJA PRZYSPIESZYŁA

W opinii ekonomistów z banku Raiffeisen, styczeń przyniósł najprawdopodobniej dalsze wzrosty dynamiki cen. Zakładamy, że ukształtowała się ona na poziomie 3,3 proc. r/r, podczas gdy rynkowy konsensus jest nieznacznie wyższy i koncentruje się przy poziomie 3,4 proc. r/r. Dane o styczniowej inflacji, które poznamy w połowie lutego, będą jednak jedynie jej wstępnym oszacowaniem. Początek roku przynosi bowiem zmiany w koszyku inflacyjnym i wagach, które przypisywane są konkretnym grupom produktów i usług - napisali.

Informacje o styczniowej inflacji wyliczonej według uaktualnionego koszyka inflacyjnego opublikowane zostaną w marcu. W ostatnich latach zmiany w systemie wag prowadziły do obniżenia wskazań inflacji - podobnego przełożenia oczekiwać możemy także tym razem. Ostatecznie więc szacowana przez nas 3,3 procentowa inflacja ukształtować się może w okolicach 3,1-3,2 proc. r/r nieznacznie obniżając całą zakładaną przez nas ścieżkę na ten rok.

W dalszym ciągu ścieżka ta w naszej opinii prowadzi jednak do przejściowego przekroczenia przez inflację górnej granicy celu inflacyjnego, a kolejne miesiące przynosić będą kontynuację wzrostowego trendu dynamiki cen - dodali.

MF wzrost stóp z początku roku był przesadzony - Radziwiłł z MF

Resort finansów uważa, ze wzrost stóp rynkowych z początku roku był przesadzony - poinformował wiceminister finansów Dominik Radziwiłł.

Rozważamy wejście w operacje tego typu, żeby lepiej zarządzać długiem. Nie wykluczamy, że przy zastosowaniu IRS zamienimy część długu o stałym oprocentowaniu na dług zmiennoprocentowy. Uznaliśmy, że wzrost stóp rynkowych jaki obserwowaliśmy na początku roku jest przesadzony. Rynek przeholował w ocenach skutków podwyżek stóp banku centralnego. Przesłaliśmy wstępne zapytania do wszystkich banków z którymi mamy umowę ISDA (chodzi o standardowe umowy na instrumenty pochodne - przyp. red.) o możliwość kwotowania IRS-ów.

Takie działanie z naszej strony nie jest niczym nadzwyczajnym" - powiedział w wywiadzie dla ObserwatorFinansowy.pl

Nie wiązałbym dużych wahań z przełomu roku z planami dotyczącymi OFE. Na całym świecie rosną stopy procentowe i to co się działo u nas jest elementem globalnego trendu. Oczywiście na ten trend mogło się nałożyć zaniepokojenie propozycjami dotyczącymi OFE, ale z pewnością nie był to główny powód - dodał. Dług w relacji do PKB w 2010 r. mógł być niższy niż 53,5 proc., jak szacowało wcześniej ministerstwo finansów, ze względu na niższe zadłużenie samorządów - uważa wiceminister finansów Dominik Radziwiłł.

Nie mamy ostatecznych danych. Ten szacunek, który podaliśmy na koniec roku - czyli 53,5 proc. PKB - jest bliski prawdy. Możliwe, że będzie mniej, bo dane na temat zadłużenia samorządów, którymi dziś dysponujemy są lepsze od naszych wcześniejszych założeń - powiedział.

Zakładaliśmy, że dług w samorządach wzrośnie o około 18 mld zł w porównaniu z końcem 2009 roku. Wygląda jednak na to, że ten przyrost może być mniejszy. Nie mamy jednak jeszcze wszystkich danych z całego sektora finansów publicznych i nie znamy efektów konsolidacji, żeby podać wartość całego zadłużenia - dodał.

Pobierz za darmo: program PIT 2010

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »