W ubiegłym tygodniu prezydent USA Donald Trump ogłosił nominację na nowego szefa Rezerwy Federalnej. Następcą Jerome Powell'a ma zostać Kevin Warsh. Choć formalnie zgodę musi w tej sprawie wydać Senat, stanowisko Trumpa błyskawicznie znalazło odzwierciedlenie w sytuacji na rynkach.
Tanieje złoto, srebro, miedź
W poniedziałek kontynuowany jest trend wyprzedaży. Wszystko za sprawą umacniającego się dolara. Nominat Trumpa postrzegany jest jako zwolennik obniżania stóp procentowych. O godzinie 9:30 kurs EUR/USD wynosił 1,19; dolar wyceniany był na 3,55 zł (w ubiegłym tygodniu minimum wyniosło 3,49 zł).
Wraz z zyskującym dolarem na wartości tracą metale szlachetne. Po osiągnięciu przez złoto rekordowego poziomu ponad 5500 dolarów za uncję, po godzinie 10:00 kosztowało ono nieco ponad 4600 dolarów. Po godzinie 13:00 straty zostały odrobione do poziomu niecałych 4800 dolarów.
Wyprzedaż widać także w przypadku srebra - z poziomu 120 dolarów za uncję cena spadła do 78. Po 13:00 wynosiła już ponad 83 dolary.
Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku miedzi - cena spadła z ponad 13700 dolarów za tonę do niecałych 12800. W poniedziałkowe popołudnie notowania wskazywały na ponad 12900 dolarów.
Obniżki cen widać także na rynkach ropy. Baryłka Brent taniała rano o niemal 5 proc. do poziomu 66 dolarów. W przypadku ropy Crude cena spadła poniżej 62 dolarów. Po 13:00 nie doszło do znaczących zmian.
Tąpnięcie widać również w kursie bitcoina, który kosztuje obecnie 76,9 tys. dolarów (po południu: 77,8 tys.) Jeszcze w połowie stycznia był to poziom ponad 95 tys.
"Sielanka" dla polskiego złotego
W rozmowie z Interią Biznes główny analityk walutowy DM BOŚ Marek Rogalski zwrócił uwagę na sytuację polskiego złotego.
- Tutaj naprawdę jest sielanka. Głównym powodem jest to, że mamy wciąż dodatnie i wysokie realne stopy procentowe - wskazał, zwracając uwagę na dobre ostatnie dane makroekonomiczne.
Ekspert prognozuje, że na najbliższym posiedzeniu RPP może nie dojść do obniżek stóp procentowych.
Co dalej z kursem dolara?
Odnosząc się do reakcji dolara na rynkach, Rogalski nie jest przekonany co do jastrzębiego nastawienia nominata Trumpa na szefa Fed.
- To nie jest tak, że nie chce obniżek stuprocentowych, bo Trump by go nie wybrał. Fed, zwłaszcza po pandemii, miał mocno rozdmuchany bilans. Został już w dużej mierze zredukowany w ostatnich dwóch latach. Natomiast z wcześniejszych wypowiedzi Warscha wynika, że on by chciał jeszcze bardziej zejść z tego poziomu, czyli powrócić do Fed sprzed 2008 roku. To może powodować, że na rynkach nie będzie takich, jak do tej pory były, nadwyżek pieniędzy - ocenił.
Zdaniem eksperta w najbliższych miesiącach nie dojdzie do umocnienia dolara do poziomu 3,60 zł. Prognozuje, że kurs utrzyma się w granicach 3,50-3,55 zł.
Giełdy w Europie tracą
W przypadku europejskich giełd poniedziałkowy poranek przyniósł straty. Na czerwono świeciły się na otwarciu niemal wszystkie główne indeksy. Niemiecki DAX tracił po 10:00 0,19 proc., francuski CAC40 - 0,33 proc. W Wielkiej Brytanii FTSE 100 tracił niecałe 0,3 proc. Po południu widać już wyniki "na plusie"/
Wzrosty widać było za to na szwajcarskim Swiss Market (na otwarciu 0,62 proc.)
W Polsce sytuacja wygląda podobnie. WIG na otwarciu stracił już ponad 1,5 proc.; odrobił straty do 0,23 proc. na minusie po godzinie 13:00. W przypadku WIG20 strata wynosiła rano 1 proc., zaś po południu - 0,26 proc.
KGHM rozpoczyna tydzień od strat
Jedną ze spółek, która najmocniej traci w poniedziałek na warszawskim parkiecie, jest KGHM. Po godzinie 10:00 strata wynosiła ponad 8 proc.; po 13:00 - 4,5 proc.To pokłosie informacji, jakie pojawiły się w weekend - Urząd Komisji Nadzoru Finansowego postanowił przyjrzeć się sprawie publikacji informacji o zmianach w zarządzie spółki.
Mimo że oficjalnie KGHM podało komunikat w tej sprawie po godzinie 12:00 w piątek, ponad 2 godziny wcześniej zrobił to za pośrednictwem serwisu X były wiceminister aktywów państwowych Robert Kropiwnicki. KNF sprawdzi, czy działanie to stało w sprzeczności z polskimi i unijnymi regulacjami.













