Jak podał portal farmer.pl, na rynku ziemniaka panuje coraz większy niepokój. Plantatorzy od wielu miesięcy skarżą się, że uprawa staje się nieopłacalna. Gdyby tego było mało, ich sytuację pogarsza import warzyw z Niemiec. Serwis mówi wprost o narastającej frustracji rolników.
Rolnicy zwrócili się o dopłaty do ziemniaków. Minister: Musielibyśmy wydać kilkadziesiąt miliardów złotych
Coraz bardziej zaniepokojeni rolnicy zaczęli pytać rząd, czy planowane jest wsparcie finansowe. Minister rolnictwa przyznaje, że sytuacja na wszystkich rynkach jest trudna. Nie ma jednak dobrych wiadomości dla rolników zajmujących się uprawą ziemniaków.
- Jeżeli chcielibyśmy dopłacać z budżetu państwa do każdego sektora, to musielibyśmy wydać nie kilka, a kilkanaście czy kilkadziesiąt miliardów złotych - stwierdził Stefan Krajewski, cytowany przez serwis farmer.pl. Wskazał, że "dziś priorytetem są wydatki na uzbrojenie polskiej armii i bezpieczeństwo kraju".
Import ziemniaków z Niemiec. Krajewski: Ostrzegam przed zamykaniem granic
Szef resortu przyznał wprawdzie, że import ziemniaków z Niemiec istnieje, ale zaznaczył, że Polska także działa w ramach wspólnego rynku europejskiego. - Nie mamy dziś pełnych danych, ale faktem jest, że ziemniaki przywożone są z Niemiec, często przez handlarzy albo rolników sprzedających bezpośrednio. Oni korzystają tam z dopłat do sprzedaży - powiedział.
Jednocześnie Krajewski zaapelował, żeby kupować produkty oznaczone znakiem "Produkt Polski", a także pytać w sklepach o ich pochodzenie. Ostrzegł również przed postulatem zamykania granic. - Mamy dodatni bilans eksportowy: 18 mld euro w 2024 roku - przypomniał. - Gdybyśmy zaczęli blokować import, spotkalibyśmy się z działaniami odwetowymi. A to oznaczałoby ryzyko dla naszego eksportu - dodał.
Minister zachęcił także rolników do skracania łańcuchów dostaw i wskazał, że handel detaliczny może być dla wielu gospodarstw realną szansą na wyjście z kryzysu. - Widzieliśmy ostatnio dwa obrazy: z jednej strony jabłka wyrzucane na drogę, z drugiej - rolnika, który w mediach społecznościowych ogłosił sprzedaż śliwek. I okazało się, że sąsiedzi kupili od niego owoce drożej, niż oferował skup - stwierdził.
Minister wskazał inne formy wsparcia rolników
Minister rolnictwa jednocześnie wskazał rolnikom, że mogą oni skorzystać z innych form pomocy - np. kredytów obrotowych i narzędzi unijnych. - Plantatorzy ziemniaków (...) mogą korzystać z tanich kredytów obrotowych z oprocentowaniem 1 proc. To wsparcie na spłatę zobowiązań i bieżące rachunki. Takie mechanizmy są dostępne dla wszystkich rolników - wyjaśnił.
Od 1 października rolnicy mogą skorzystać z kredytów obrotowych, które są oferowane przez banki współpracujące z BGK. Na ten cel przeznaczono 700 mln zł.
Z kolei, jak zakłada projekt rozporządzenia Rady Ministrów opublikowany we wtorek na stronie Rządowego Centrum Legislacji, wysokość dopłaty do składki ubezpieczenia upraw rolnych i zwierząt gospodarskich od strat spowodowanych klęskami żywiołowymi w 2026 r. nie zmieni się i wyniesie 65 proc.
Dopłatą mogą być objęte ubezpieczenia upraw (m.in. zboża, rzepak, kukurydza, warzywa, owoce, ziemniaki, buraki, rośliny strączkowe, zielarskie) oraz zwierząt gospodarskich (bydło, konie, owce, kozy, drób, świnie). Ochrona dotyczy szkód spowodowanych m.in. huraganem, powodzią, gradem, suszą, przymrozkami, lawiną czy ubojem z konieczności.












